29.05.2017/13:06

Ustawa o Agencji Rynku Rolnego uderzy w polski handel i utrudni mu walkę z dyskontami

Ustawa o Agencji Rynku Rolnego może mieć ogromne konsekwencje dla sektora handlu i przemysłu spożywczego w Polsce. Zdaniem Polskiej Izby Handlu nowe regulacje będą kolejnym uderzeniem w funkcjonowanie handlu. PIH widzi potrzebę zmian zapisów w ustawie o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych  – art. 38q oraz 40 i w brzmieniu po nowelizacji z dnia 11 lutego 2017 r.

Przepisy te, jak zauważa PIH w najnowszym stanowisku, nakładają na przedsiębiorców  konieczność zawierania pisemnych umów nabycia towarów rolnych oraz ich archiwizowania, niezależnie od faktu, iż w związku z  umowami wystawiane są faktury potwierdzające zawarcie umowy oraz jej warunki. W przypadku, gdy pierwszym nabywcą nie jest przetwórca, istnieje obowiązek – wskutek  jednoznacznie wadliwego i nieprecyzyjnego  zapisu ustawy – zawieranie takich umów w całym łańcuchu dostaw. Także zawierają one nakaz, aby umowy  posiadały określoną treść, często zupełnie nieadekwatną do charakteru transakcji np. konieczność uregulowania skutków siły wyższej, czasu trwania umowy i  procedur ją rozwiązujących – nawet, jeśli jest to jednorazowa umowa sprzedaży produktów rolnych.

Szczególnie uciążliwy, a wręcz często niemożliwy do spełnienia - zdaniem Polskiej Izby Handlu - jest obowiązek ustalenia ceny w umowie zawartej obowiązkowo przed transakcją. - W praktyce właściciel sklepu kupując warzywa, owoce, mięso, itp. kieruje się ceną rynkową, zmieniającą się codziennie, a w przypadku produktów sezonowych  kilkukrotnie w ciągu dnia. Cena uzgadniana jest bezpośrednio przed zakupem towarów.  Naruszenie tych przepisów jest zagrożone nałożeniem na nabywcę towarów  kary administracyjnej w wysokości 10% wartości transakcji netto. Kara ta może być nałożona nawet w sytuacji, gdy producent, czy przetwórca ma przewagę ekonomiczną nad nabywcą - tłumaczy PIH.

Zapisy w ustawie o Agencji Rynku Rolnego będą kolejnym uderzeniem w funkcjonowanie handlu, który i tak ugina się pod siłą segmentu dyskontów - czytamy dalej w stanowisku PIH. - Będzie to szczególnie kłopotliwe, pracochłonne i kosztowne dla całego handlu. Każdy nawet mały i średni przedsiębiorca zmuszony został do zawierania umów co najmniej kilku do kilkudziesięciu dziennie. Zmiany te także obciążają dodatkowymi obowiązkami rolników sprzedających swoje płody oraz utrudniają im dostęp do rynku. Uważamy, że wymienione przepisy nie powinny w ogóle dotyczyć handlu lecz przetwórców, ażeby zapewniały rolnikom pewność sprzedaży zakontraktowanych płodów – komentuje Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu.

- Zgodnie z treścią rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z dnia 17.12.2013r. uważamy, że ustawodawca europejski zamierzał uregulować problematykę umów dostawy płodów rolnych, zawieranych pomiędzy producentami rolnymi a dysponującymi przewagą ekonomiczną dużymi przetwórcami, mając na celu wsparcie producentów rolnych, poprzez umożliwienie racjonalnego planowania upraw w oparciu o zawarte umowy. Zaś szeroka nadinterpretacja prawa europejskiego naszym zdaniem spowodowała niezamierzone narażenie kupców detalicznych oraz rolników na ogromne koszty i utrudnienia w obrocie produktami rolnymi, a także zagrożenie kar dla handlu detalicznego, którego stawa nie powinna w ogóle dotyczyć - podkreśla prezes PIH.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.