17.06.2020/14:23

W branży przetwórczej coraz gorsze nastroje. Co trzeci przedsiębiorca obawia się regresu

W związku ze spowolnieniem gospodarczym branża przetwórcza odnotowuje wyraźny spadek nastrojów. Jak wskazuje badanie Indeks IBŻ, zrealizowane przez Food Research Institute, pomimo spadków nastrojów ok. 60 proc. ankietowanych nadal ocenia swoją sytuację finansową jako dobrą.

Dwa miesiące pandemii koronawirusa oraz związanych z nią obostrzeń wpłynęły na kondycję sektora rolno-spożywczego. Jeszcze pod koniec marca 2020 r. producenci i przetwórcy żywności deklarowali przygotowanie branży na nadchodzące zmiany, przewidując, że wysoki popyt wewnętrzny ochroni ich firmy przed stagnacją. Badania branży przeprowadzone miesiąc później zweryfikowały jednak wcześniejsze szacunki.

- Druga fala badań przypadła na początek obostrzeń epidemiologicznych związanych z COVID-19. Według badanych koniunktura w przetwórstwie rolno-spożywczym pogorszyła się. Wartość wskaźnika IBŻ obniżyła się o 8,4 punktu, z poziomu  67,4 pkt do 59,1 pkt. Z pewnością wpływ na to miały niższe w ocenie respondentów przychody z działalności przetwórczej przedsiębiorstwa niż w roku ubiegłym. Respondenci nie widzą powodów do optymizmu – nie tylko pogorszyła się ich sytuacja finansowa, ale i nie spodziewają się poprawy w najbliższej przyszłości – mówi dr Agnieszka Tłuczak, Food Research Institute.

Według badania Indeks IBŻ, w szczytowym momencie pandemii większość firm przetwórczych (60 proc.) swoją sytuację finansową określała wciąż jako dobrą. Równolegle jednak zaobserwowano wyraźny wzrost obaw o przyszłość w sektorze rolno-spożywczym oraz wydłużenie perspektywy dostrzegania trudności. Na początku roku 2020 niepokój o przyszłość firmy wyrażał średnio co 5. przetwórca, natomiast pod koniec kwietnia już 30 proc. przedsiębiorstw prognozowało regres na przestrzeni najbliższych 12 miesięcy. Przyczyny tego stanu rzeczy należy upatrywać w sytuacji epidemiologicznej, co potwierdza Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego w Santander Bank Polska S.A. Choć wpływ pandemii na przemysł spożywczy okazał się mniejszy niż w innych branżach, to wciąż jego zdaniem pozostał odczuwalny.

- Przemysł spożywczy bazuje głównie na krajowym surowcu, dostarczanym przez polskich rolników, więc pandemia koronawirusa nie przerwała łańcuchów dostaw surowca. Jednak pod wpływem silnego ograniczenia działalności placówek gastronomicznych w Unii Europejskiej, mocno obniżył się popyt na rynkach zagranicznych – mówi Grzegorz Rykaczewski.

Około 25 proc. przychodów polskich firm spożywczych pochodzi z eksportu, więc wszelkie zakłócenia w tym obszarze miały istotny wpływ na krajowe przedsiębiorstwa. Odczuły to m.in. zakłady zajmujące się produkcją mięsa wołowego, drobiowego oraz wieprzowego, ale też np. przemysł mleczarski – ocenia analityk.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.