19.09.2013/17:47

Więcej Portugalii w Biedronce

Na półki Biedronki trafia coraz więcej produktów z Portugalii. Wartość importu z tego kierunku zwiększyła się w pierwszej połowie br. o 4 mln euro. Głównie dzięki warzywom, owocom oraz alkoholom. Tymczasem najnowsze wyniki lidera polskiego sektora detalicznego oceniane są krytycznie.

Biedronka odpowiada już za 65 proc. całości sprzedaży Jeronimo Martins (JM), a w ciągu ostatniego roku (kwiecień 2012­‑kwiecień 2013) powiększyła swój udział w polskim rynku detalicznym o około 2,3 punkty procentowe. W pierwszym półroczu br. sieć zwiększyła obroty o 18 proc., zbliżając się do 3,7 mld euro. Zaprezentowane przez nią dane ekonomiczne zostały jednak ocenione przez analityków bardzo surowo, a w dniu publikacji wyników przez JM notowania właściciela Biedronki spadły na giełdzie w Lizbonie o rekordowe 13 proc. W opinii fachowców, mizerne były nie tyle uzyskiwane marże, co sprzedaż like for like (bez otwarć nowych sklepów).

Surowi recenzenci

Pomimo słabnącej w Polsce konsumpcji, Portugalczycy nie zamierzają zwalniać tempa ekspansji. Tylko między styczniem a czerwcem br. wydali na inwestycje 227 mln euro – aż 78 proc. tych środków trafiło nad Wisłę. Udało się uruchomić 62 nowe sklepy o łącznej powierzchni 40 500 mkw., a otwarcia kolejnych 228 należy się spodziewać do końca br. Do tego czasu ruszą też dwa kolejne centra dystrybucji.

Plusa cień

W ostatnich tygodniach światło dzienne ujrzała informacja o tym, że właściciel Biedronki nie do końca rozliczył się jeszcze z nabytych w 2008 roku 210 placówek sieci Plus w Polsce i 75 w Portugalii. Pomimo upływu czasu, dopiero latem br. kierownictwo JM porozumiało się w sprawie ostatecznego uregulowania transakcji z niemieckim kontrahentem. Portugalczycy zobowiązali się zapłacić zaległą kwotę 7 mln euro na rzecz firmy Tengelmann, a zawarte porozumienie oczekuje jedynie na akceptację sądu w Kolonii.

Z ziemi portugalskiej do Polski

Sprawdziły się z kolei przewidywania naszej redakcji co do szerszej obecności portugalskich produktów w sieci Biedronka. W pierwszych sześciu miesiącach br. wartość importowanych z tego kraju towarów wzrosła do 19 mln euro, czyli o ponad 4 mln euro, w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. – Kategorią, która najbardziej przyczyniła się do tego wyniku, są warzywa i owoce. Biedronki sprzedały ich za około 12 mln euro. Inną dużą grupą produktową były portugalskie wina, których import przekroczył poziom 5 mln euro – powiedziała nam Rita Fragoso, rzecznik prasowy grupy Jeronimo Martins.

Gorąco w oliwie

Również oliwa z pierwszego tłoczenia jest w dyskontach sieci Biedronka sprowadzana z Portugalii – chodzi o marki Casa de Azeite i Gallo. Ten ostatni brand, należący do JM, jest piątą najczęściej sprzedawaną oliwą na świecie. Niebawem właścicielowi Biedronki przybędzie na polskim rynku konkurencja. Do inwestycji w tej części Europy szykuje się bowiem portugalska Sovena (czołowa marka Oliveira da Serra), uzyskująca roczne obroty na poziomie 1 mld euro, eksportująca około 75 proc. swojej produkcji i posiadająca największą na świecie, bo liczącą 10 000 hektarów, plantację drzew oliwnych.
Jeronimo Martins nie zamierza pozostać w tyle. Właściciel Biedronki wyłoży w tym roku 8 mln euro na budowę nowej fabryki w portugalskim Abrantes, która ma pomóc w zwiększeniu sprzedaży oliwy Gallo na świecie, w tym do Polski. Obecnie rocznie wytwarza się 30 000 ton tego produktu, z czego 70 proc. trafia na eksport.
Marcin Zatyka

Wiadomości Handlowe, Nr 9 (128) Wrzesień 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.