04.09.2018/13:36

Związkowcy z Biedronki stawiają żądania i grożą strajkiem generalnym

Związkowcy przedstawili zarządowi Jeronimo Martins Polska pisemne żądania. Domagają się m.in. skrócenia czasu pracy w soboty, lepszej ochrony i zwiększenia zatrudnienia. W przypadku niepowodzenia negocjacji grożą strajkiem generalnym. Spółka ma czas do 15 września na ustosunkowanie się do pisma – informuje serwis money.pl.

Pismo do zarządu JM Polska to kolejny etap sporu zainicjowanego przez zakładową „Solidarność”. Najważniejsze żądanie związkowców to skrócenie czasu pracy w soboty. Ich zdaniem praca sklepów do 22:00 czy nawet do 23:00 w te dni nie ma sensu, bo klientów jest mało i sprzedaż jest niewielka. Przewodniczący „Solidarności” w Biedronce Piotr Adamczak przekonuje na łamach Tygodnika Solidarność, że dodatkowym problemem są agresywni klienci pod wpływem alkoholu i zarzuca sieci niedostateczną ochronę – relacjonuje serwis money.pl.

Związkowcy domagają się ponadto zwiększenia liczby pracowników, bo obecni muszą pracować ponad siły. Chcą też nowego regulaminu pracy i wynagrodzeń, a także zmiany systemu premiowego, ponieważ ich zdaniem obecny jest niesprawiedliwy – kontynuuje money.pl.

Szef działu komunikacji korporacyjnej w JM Polska Arkadiusz Mierzwa zapewnił w rozmowie z money.pl, że wydłużenie czasu pracy sklepów nie wiązało się ze zwiększeniem liczby godzin pracy poszczególnych zatrudnionych. Poinformował też że wszystkie sklepy sieci są objęte właściwą ochroną. JMP jest gotowe do dialogu z przedstawicielami pracowników.

Money.pl zwraca uwagę, że zanim dojdzie do ewentualnego strajku generalnego, strony muszą przejść wymagane ustawą o sporach zbiorowych etapy – rokowania pomiędzy stronami, spisanie protokołu rozbieżności, mediacje – a na koniec na podjęcie strajku musi się zgodzić co najmniej połowa związkowców z danego zakładu pracy.

Czytaj więcej na money.pl

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • fg 10.09.2018

    cicho siedzieć i nie pyskować bo wam Morawiecki już ściąga tanią konkurencję z Filipin, szybki kurs polskiego i będą na kasie za tysiąca siedzieć, Polska i Polacy maja być biedni, jak przystało na kolonię, już o to zadbali nasi namiestnicy, którzy od lat okupują i powoli szykują ten kraj do inwazji, kogo? chyba z każdej strony widać, będziemy mieć nowa szlachtę!

  • Pinio 07.09.2018

    Osiem nocy z rzędu w pracy..w Biedronce !

  • Pip 05.09.2018

    Biedronki to syf. Tyrania wobec pracowników jest przerażająca. Nawet za 10000 zł brutto nie chciałbym tam pracować. Porządne sklepy typu piotr i pawel padaja a tyrani rządzą

  • gija888 05.09.2018

    Nastroje w gospodarce są coraz gorsze. Strajków będzie więcej, nie tylko w dyskontach. Grozi nam inflacja. Wszystkie podwyżki dla pracowników "zjadają" rosnące koszty produktów i usług. A te rosną poprzez wzrost kosztów pracowniczych. Sporo ludzi nie pracuje, siedzi i żyje z MEGA socjalu. Czeka nas jeszcze dolar po 5 złoty i benzyna po 6.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.