REKLAMAHELIO - Baner Główny - NATURA (21-27.10.2019)

(materiały własne)

Audyt sklepów dyskontowych wykazał spore różnice w cenach regularnych 10 popularnych produktów marek narodowych i własnych. Gdyby nagle z rynku zniknęły te drugie, to np. żel pod prysznic zdrożałby aż o 165 proc., czekolada - o 107 proc., a sok jabłkowy - o 68 proc. Najmniejsze wahania dotyczyłyby cukru - 10 proc., a także mleka - 16 proc.

REKLAMAEDENRED - eBook - Belka w artykułach (21-24.10.2019)

Oszacowano też, że ewentualne ograniczania mogłyby objąć aż 52 proc. żywności, 35 proc. art. kosmetycznych i 44 proc. towarów z obszaru chemii gospodarczej. Najbardziej zagrożony ww. zmianami byłby Lidl, który oferuje najwięcej produktów FMCG marki własnej.

Jednak niemałe problemy czekałyby również Biedronkę, Aldi i Netto. Niektórzy eksperci uważają, że w miejsce tzw. private label pojawiłyby się droższe towary odpowiadające jej jakością. Inny scenariusz zakłada, że dyskonty mogłyby zmniejszać opakowania artykułów, aby pozornie utrzymywać niskie ceny w sklepach.

- Pomiędzy cenami marek własnych i narodowych największe różnice widać w przypadku żelu pod prysznic - aż 165 proc. Następnie należy wymienić czekoladę - 107 proc., sok jabłkowy - 68 proc., chipsy - 64 proc., a także wodę mineralną - 61 proc. Producenci tego typu markowych produktów komunikują, że dają one określone benefity, np. wysoką jakość lub pozytywny ładunek emocjonalny. Niestety, koszty związane z budowaniem określonego wizerunku są przenoszone na konsumentów. Marki własne nie inwestują w reklamy i dlatego są tańsze - tłumaczy Sebastian Starzyński, prezes Instytutu Badawczego ABR Sesta.

Gdyby nagle z dyskontów zniknęły marki własne, mniejsze wahania wystąpiłyby w przypadku cukru - 10 proc., mąki pszennej - 13 proc., mleka - 16 proc., oleju - 24 proc., a także masła extra - 35 proc. Hubert Majkowski, Country Manager Hiper-com Poland, zauważa, że klienci nie sugerują się markami w procesie wyboru tego typu artykułów. Dla świadomych konsumentów znaczenie może mieć ewentualnie to, czy dany towar jest np. ekologiczny. W tych kategoriach producenci nie konkurują mocno między sobą. I dlatego zdecydowanie rzadziej spotykamy się reklamą mąki niż żelu pod prysznic, czekolady albo chipsów.

- Jeżeliby doszłoby do realizacji ww. scenariusza, to w miejsce marek własnych pojawiłyby się produkty odpowiadające im jakością, tylko nieco droższe. Wprowadziliby je producenci, niekoniecznie związani z polskim biznesem. Konsumenci, nie mając alternatywy, płaciliby więcej. Starszym osobom mogłoby to przypominać czasy, gdy rynek był sztucznie regulowany. Oczywiście teraz półki nie świeciłyby pustkami. Wielu specjalistów pracowałoby nad nowymi rozwiązaniami, lecz niekoniecznie korzystnymi dla klientów - przewiduje Andrzej Wierzchoń, Senior Manager Sales w Teritory Influence/TRND CEE.

Według analityków Instytutu Badawczego ABR Sesta ewentualne ograniczania mogą dotyczyć ponad połowy żywności w dyskontach - 52 proc., co trzeciego produktu kosmetycznego - 35 proc., a także 44 proc. art. chemii gospodarczej, potrzebnych do m.in. do prania i sprzątania. Hubert Majkowski uważa, że zawężona liczba najtańszych towarów najbardziej dotknęłaby osoby o najmniejszych dochodach. Niemniej wszyscy konsumenci płaciliby więcej za podstawowe produkty. A jak wiadomo, duża część Polaków lubi kupować tanio i okazyjnie, bez względu na zasobność portfela.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 8

  • 6
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (3)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~pracownik handlu 3 7 miesięcy temu

    Szok to czeka klientów..., bo oni zapłacą za produkty markowe, które też zdrożeją nie mając tańszych zamienników...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~rnr 2 7 miesięcy temu

    Ciekawe, jaka byłaby definicja 'marki własnej'. Czy także w rozumieniu mw dystrybutora, hurtowni (sprzedającego do różnych sklepów/sieci)? A jak sieć ma swoją hurtownię?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Klient 1 7 miesięcy temu

    Czekolada markowa W. w sklepie L.. kosztuje 2,79 zl. Czekolada marki wlasnej 2,49 zl. Tak wiec wielkiej roznicy NIE MA. Papier toaletowy w sieci L. koszt 4,19 zl natomiast w osiedlowym supermarkecie M. 4,99 zl.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony