06.10.2023 / 00:00
StoryEditor

W handlu brakuje rąk do pracy. Lekarstwem obcokrajowcy, ale zaszkodziła afera wizowa

Wielu cudzoziemców pracuje m.in. w sklepach Żabka 
Afera wizowa może wpłynąć na pozyskiwanie pracowników z zagranicy jeszcze wiele miesięcy po jej ujawnieniu – uważają przedstawiciele agencji pośrednictwa pracy. Oznacza to, że i tak już czasami trwające nawet pół roku procedury uzyskania pozwoleń na pracę dla obcokrajowców z niektórych krajów, mogą ulec dalszemu wydłużeniu. Zmienia się również postrzeganie Polski, jako kierunku zatrudnienia.

Najwyższa Izba Kontroli podjęła pierwsze czynności kontrolne w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych w związku z tzw. aferą wizową – poinformował urząd w środę, 4 października. Jego działania mają zweryfikować informacje dotyczące nieprawidłowości w wydawaniu wiz cudzoziemcom, o czym media pisały we wrześniu.

Polskie firmy zmierzają się z niedoborem pracowników, a w związku z tym, że więcej osób odchodzi na emerytury niż rozpoczyna pracę, będą potrzebowały ich jeszcze więcej. Dlatego sprawne procedury wydawania wiz są niezwykle ważne dla pracodawców, którzy pozyskują pracowników z innych państw.

Według danych MSZ w ciągu ostatnich 30 miesięcy resort wydał ponad 1,95 mln wiz pozwalających na pobyt w krajach Schengen i ponad 1,78 mln wiz pozwalających na przebywanie jedynie w Polsce. Oczywiście nie wszyscy z nich przyjeżdżają w celach zarobkowych.

Cudzoziemcy pracujący w Polsce

Dane GUS pokazują, że w liczba cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce według stanu na 31 grudnia 2022 r. wyniosła ponad 1 mln osób. Stanowili oni 6,5 proc. ogólnej liczby wykonujących pracę w naszym kraju. Liczba cudzoziemców w tej grupie wzrosła o 27,3 proc. pomiędzy styczniem a grudniem 2022 r.

Swobodny dostęp do polskiego rynku pracy mają obywatele Unii Europejskiej, Islandii, Norwegii, Liechtensteinu oraz Szwajcarii – przysługuje im prawo do pracy na takich samych warunkach, jakie mają zastosowanie do obywateli Polski.

Obywatele innych państw mogą pracować w Polsce, jeżeli przedsiębiorca, który chce ich zatrudnić, uzyska dla nich odpowiednie zezwolenie na pracę albo cudzoziemiec posiada zezwolenie jednolite na pobyt czasowy i pracę. Wyjątek od tej zasady obejmuje obywateli pięciu krajów: Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy. Obywatele tych państw mogą legalnie pracować na podstawie oświadczenia pracodawcy o powierzeniu pracy cudzoziemcowi bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę. Ponadto dla obywateli Ukrainy oraz dla ich małżonków wprowadzono dodatkowe ułatwienia w legalizacji zatrudnienia, o ile przybyli do Polski z terytorium Ukrainy od 24 lutego 2022 r. i deklarują zamiar pozostania w Polsce.

Reperkusje afery wizowej

Agencje pośrednictwa pracy mogą mieć utrudnioną sytuację z rekrutacją. – Będzie to też utrudniało życie pracodawcom. Już z rezerwą podchodzą do zatrudniania osób spoza Unii Europejskiej. To nie są obawy nie do rozwiana, bo pracujemy z tymi klientami od wielu lat i oni wiedzą, że będziemy starać się zmieniać kierunki czy szukać innego rodzaju rozwiązania – mówi nasz rozmówca.

Dodaje, że pytania i obawy pojawiają się i mają one charakter czysto biznesowy. Pracodawców interesuje to, ile teraz trzeba będzie czekać na fachowca i czy on się pojawi. Do tej pory, szczególnie z krajów azjatyckich, gdzie kolejki były bardzo duże oczekiwanie wynosiło nawet pół roku.

W branży handlowej opóźnienia w pozyskaniu nowych pracowników mogą dotyczyć osób mających podjąć pracę w magazynach, centrach dystrybucyjnych, ale też specjalistów np. z działów IT. Zapotrzebowanie na takich fachowców jest w Polsce duże, szczególnie jeśli mowa o osobach o bardzo wąskich kwalifikacjach.

– Nie widzimy bezpośredniego wpływu afery wizowej na prowadzoną przez nas działalność w obszarze sprowadzania pracowników z dalekich kierunków, ale patrząc perspektywicznie - zaistniała sytuacja bez wątpienia ma negatywny wpływ na klimat inwestycyjny oraz warunki prowadzania działalności przez przedsiębiorców i agencje rekrutacyjne, a jej konsekwencje związane z wiarygodnością i wizerunkiem Polski na arenie międzynarodowej mogą być widoczne jeszcze długo – komentuje Antonio Carvelli, wiceprezes zarządu Gi Group Poland.

Zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt tego wydarzenia. – Warto przy tym wskazać na wątek podejmowany przez agencje rekrutujące obcokrajowców już od dawna – chodzi o niejasności i trudności związane z wydawaniem wiz dla obcokrajowców oraz bardzo długi czas procedowania. To miesiące a nawet dłużej – mówi Antonio Carvelli.

Brakuje pracowników fizycznych

Afera wizowa zaszkodzi firmom, które działają zgodnie z procedurami. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że istnieją takie firmy na rynku i widzimy po ilości maili, że jest ich wiele. Nie wiemy jak one działają, ponieważ pracujemy tylko oficjalnie i nie korzystamy z usług firm, które świadczą tego typu "pomoc". Uważamy, że może to być metoda nielegalnego zarabiania pieniędzy, oszustwo lub nawet handel ludźmi – jak widać po „aferze wizowej” zawodowa intuicja w tym zakresie nas nie zawiodła. Życie pokazuje, że gdy istnieje wiele zakazów i ograniczeń, zawsze znajdą się tacy, którzy próbują na tym zarobić – mówi Anna Dzhobolda, dyrektorka departamentu rekrutacji międzynarodowych Gremi Personal.

Wskazuje ona, że pracowników w Polsce brakuje od kilku lat, szczególnie pracowników fizycznych – zarówno niewykwalifikowanych, jak i wykwalifikowanych. I tego nie zmieniły nawet ułatwienia wizowe dla 6 państw, bo nowi pracownicy z Ukrainy nie przybywają z powodu wojny.

– Po krótkim okresie kiedy przebywało u nas ponad milion uchodźców i była nadzieja, że rynek pracy ich wchłonie, dziś widzimy, że jadą dalej na Zachód gdzie można więcej zarobić bądź social jest wyższy. Niedawne dwa dekrety prezydenta Białorusi z kolei mogą poważnie zahamować ilość Białorusinów, którzy szukają u nas pracy – a wg danych jest to druga co do wielkości emigracja zarobkowa po Ukraińcach. Demografia jest nieubłagana, nic w tym zakresie nie zmienia się od lat. Dlatego wielokrotnie apelowaliśmy żeby rząd poważnie podszedł do złagodzenia polityki wizowej dla nowych krajów i rozszerzył katalog państw, z których obywatele mogą łatwo przybyć do pracy – zaznacza Anna Dzhobolda.

Wśród osób rekrutowanych przez Gremi Personal 80-90 proc. to Ukraińcy, więc przedstawicielka firmy mówi, że nie może oszacować skali problemów z Azjatami czy Afrykańczykami. - Ale pracujemy z krajami Azji Środkowej i wysoki odsetek odmów wiz z tego regionu, a także czas oczekiwania na pracownika który wynosi co najmniej rok, pokazuje, że - przy odczuwalnym braku pracowników z Europy Wschodniej - uważamy, że Polska powinna być bardziej otwarta na inne narodowości – podsumowuje.

Magda Głowacka
30.01.2026 / 12:25
StoryEditor
Polski gigant rośnie w Ukrainie. Właśnie otworzył 500. sklep!
Na zdj. Sinsay w ukraińskich Czerkasach (fot. Shutterstock)

Już mniej więcej co siódmy sklep polskiej Grupy LPP, właściciela takich marek jak Sinsay czy Reserved, działa w Ukrainie. Modowy gigant mocno inwestuje za naszą wschodnią granicą - dziś otworzył swoją 500. placówkę handlową na ukraińskim rynku.

500. sklep LPP w Ukrainie uroczyście zainaugurował działalność 30 stycznia br. w centrum handlowym Promenada Park w Kijowie. Dla porównania, cała grupa prowadzi już ponad 3...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 96% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

29.01.2026 / 12:41
StoryEditor
Kolosalne różnice w cenie kawy – nawet 16 zł za paczkę. W których sklepach najtaniej?
Ceny kawy w sieciach handlowych 2026. Gdzie jest najtaniej? (fot. Shutterstock)

Analiza ponad 760 ofert z gazetkach promocyjnych w styczniu 2026 roku pokazuje ogromne różnice w cenach kawy między różnymi sieciami. Sięgają nawet 16 zł na opakowaniu 250 gramowym. Ile kosztuje kawa na początku 2026 roku? W których sklepach jest najtańsza, a gdzie najdroższa?

W artykule przeczytasz:

  • Ceny kawy na początku 2026 – duże różnice między sieciami
  • Jakie kawy można najczęściej kupić w promocji?
  • W których sklepach najłatwiej o promocję kawy?
  • Jaka jest średnia cena kawy na początku 2026 roku?

Ceny kawy na początku 2026 – duże różnice między sieciami

Najnowsze dane z panelu produktowego aplikacji MojaGazetka.com wskazują na potężny rozjazd cen kawy między poszczególnymi sieciami handlowymi. W badaniu wzięto pod uwagę ceny z około 20 sieci, w tym: Aldi, Auchan, Biedronka, Carrefour, Delikatesy Centrum, Dino, E.Leclerc, Intermarché, Kaufland, Lewiatan, Lidl, Netto, Polomarket, Selgros, Stokrotka, Topaz, Twój Market.

W skrajnych przypadkach różnice te przekraczają 100 proc., co oznacza, że konsument w jednym sklepie płaci za ten sam towar dwukrotnie więcej niż u konkurencji. Takim przykładem jest kawa Lavazza Qualità Oro (250 g). Podczas gdy w sieci Aldi można było ją kupić w najniższej rynkowej cenie, w Stokrotce Market ten sam produkt był droższy o 16 zł. Oznacza to rozbieżność na poziomie aż 114 proc.

Podobny mechanizm zaobserwowano w przypadku kawy Mocca Fix Gold (250 g), gdzie różnica między Biedronką a Carrefour Market wyniosła 7,50 zł, czyli 79 proc.

Z kolei Tchibo Eduscho Family (250 g) w Biedronce kosztowało o 5 zł (50 proc.) więcej niż w Kauflandzie. 

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 73% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów. Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo. Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

DOSTĘP 30 DNI
34,99 zł - 30 dni
PRENUMERATA ROCZNA WH PLUS
399,99 zł - 365 dni

W RAMACH SUBSKRYBCJI OTRZYMASZ:

  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich

W ramach Prenumeraty WH Plus także:

  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET

01. luty 2026 16:58