– Z danych firmy PMR wynika, że liczba sklepów ogólnospożywczych, działających w ramach franczyzy, w tym roku przekroczy 50 tys. Oznacza to, że już ponad trzy czwarte tego rod...
Agnieszka Skonieczna, PMR: Trzy czwarte sklepów ogólnospożywczych w Polsce działa w ramach franczyzy
Związkowcy grożą strajkiem ostrzegawczym w Dino Polska. To efekt nieudanych rozmów z przedstawicielami sieci na temat wynagrodzeń i innych postulatów pracowniczych. –Spółka nie dojrzała do prowadzenia realnego dialogu. Tylko strajk może zmienić postępowanie zarządu Dino – uważają związkowcy.
Związkowcy: przedstawiciele Dino nie podjęli rozmów w sprawie wzrostu wynagrodzeń
Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy podsumowali pierwszą turę rozmów mediacyjnych z przedstawicielami sieci Dino Polska. Do spotkania w obecności mediatora wskazanego przez resort pracy doszło 7 kwietnia 2026 r. w warszawskim Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Jednak wtorkowe negocjacje nie przyniosły żadnego przełomu, a kolejną turę rozmów zaplanowano dopiero na 27 kwietnia. Związkowcy wprost oceniają dialog jako bardzo niesatysfakcjonujący.
– Przedstawiliśmy kluczowe postulaty, w tym dotyczące wzrostu wynagrodzeń oraz utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Niestety, przedstawiciele spółki nie odnieśli się do naszych postulatów i nabrali wody w usta. Na ten moment nie podjęli rozmów w tym zakresie. Oczekujemy realnego dialogu ze strony Dino Polska – podkreślają przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy.
Kiedy może odbyć się strajk ostrzegawczy w Dino?
Związkowcy jednocześnie zwracają uwagę, że
Jakie wymagania muszą spełnić polscy średni i mali producenci żywności, żeby wejść ze swoimi produktami do sieci handlowych do dużych sieci handlowych i dlaczego nie każdy owoc trafia do sprzedaży? O tym opowiedział portalowi wiadomoscihandlowe.pl Damian Palus z Gospodarstwa sadowniczego Bracia Palus, zajmującego się produkcją jabłek.
Co jakiś czas głośny staje się temat sprowadzania przez sieci handlowe produktu "z końca świata", kiedy taki sam, często lepszy jakościowo, można produkować lokalnie. Przykładem tego jest m.in. szczypiorek z Kenii sprzedawany w Biedronce, który nawet zimą jest dotępny u polskich producentów. Zaczyna się wtedy polowanie na czarownice, stawiane są zarzuty o brak patriotyzmu gospodarczego itp. Jednak odpowiedź na te zarzuty jest o tyle prozaiczna, co skomplikowana, a jest nią skala.
Z podobnymi problemami co producenci szczypiorku, spotykają się inni producenci żywności, w tym jabłek. Oprócz skali produkcji, jedną z najważniejszych cech jaką musi spełnić produkt, żeby trafić na sklepowe półki, jest kryterium jakości. Jak wskazują producenci z Fajsławic to nie jest ich problemem.
– Jabłka Fajsławickie charakteryzują się wyrazistym smakiem na tle innych owoców. Nasz specyficzny klimat sprzyja uprawie jabłek wysokiej jakości. Gleby, na której uprawiane są jabłonie są żyzne, a podkład kamienny wgłębi gleby pozwala na przyswajalność wapna, który jest budulcem twardości jabłek, tzw. jędrność. Jest to odkrycie dzięki któremu wysyłki jabłek do krajów takich jak Indie, Libia, Egipt, Arabia Saudyjska docierają bez problemu – powiedział portalowi wiadomoscihandlowe.pl Damian Palus z Gospodarstwa sadowniczego Bracia Palus.


