Zapraszamy do przeczytania trzeciej części wywiadu z Adamem Kołodziejczykiem, który od 13 stycznia 2025 roku jest prezesem spółki Natura, do której należy sieć drogerii. Ma on bogate doświadczenie w branży kosmetycznej. W ostatnich latach był związany z Super-Pharm, gdzie realizował strategię firmy. Kierował także zespołami jako prezes zarządu oraz dyrektor generalny w Gemini Polska i Sephora.
Natura chce wykorzystać sukces Żabki
Gdzie jeszcze dostrzega pan możliwości rozwoju sieci?
– Drogerie Natura wciąż mają sporo tzw. białych plam – mniejszych miejscowości i miast średniej wielkości, w których jeszcze nas nie ma. Te obszary chcemy zagospodarować jak najszybciej. Dobrym przykładem jest Szczecin – miasto, w którym Natury brakuje, a gdzie zdecydowanie powinniśmy być obecni.
– W Polsce jest wiele miast o podobnej wielkości, w których model drogerii blisko klienta może świetnie funkcjonować. Przykład Żabki pokazuje, że konsumenci cenią sklepy, które są blisko nich, tak po sąsiedzku – po większe zakupy jeżdżą dalej, ale do realizacji codziennych potrzeb chcą mieć sklep pod ręką.
– W drogeriach jest podobnie: jeśli połączymy lokalizacje blisko klienta z odpowiednią obsługą, taka formuła, moim zdaniem, ma dużą szansę się sprawdzić.
Restrukturyzacja i stabilizacja sieci drogerii Natura
Jak wygląda sieć Natury po restrukturyzacji i jakie są plany jej rozwoju?
– Po restrukturyzacji sieć Natury pozostaje stabilna – w tym roku zamkniemy lub relokujemy kilkanaście sklepów, ale jednocześnie otwieramy nowe placówki, dzięki czemu liczba sklepów pozostanie na podobnym poziomie. Obecnie mamy około 200 placówek.
– W 2026 roku chcemy osiągnąć 210–215 sklepów, a w 2027 roku spodziewamy się już systematycznego wzrostu liczby sklepów netto, bo zakończy się faza zamykania nierentownych lokalizacji.

