Minął trzeci miesiąc od startu systemu kaucyjnego. Jakie są pierwsze wrażenia i obserwacje?
Magdalena Markiewicz, prezes zarządu, PolKa – Polska Kaucja: Producenci wysprzedawali stany magazynowe, dlatego na półkach wciąż było widać wiele opakowań bez oznaczeń kaucji. To naturalny etap przejścia między starym a nowym systemem, który mógł dawać konsumentom wrażenie, że system jeszcze nie ruszył. Tymczasem PolKa nie zwalniała tempa – kilkadziesiąt tysięcy punktów handlowych w całej Polsce ma już podpisane umowy, a liczba miejsc, w których można zwrócić butelkę czy puszkę rośnie z tygodnia na tydzień. Jednak Polacy największą zmianę odczują dopiero teraz, gdy system zacznie działać w pełni. Dziś wszyscy pytają o efektywność, a tę będzie można ocenić dopiero za minimum 12 miesięcy.
Barbara Bożek-Paczesny, wiceprezes zarządu, Ustronianka sp. z o.o: Dla nas, jako producenta, pierwsze miesiące funkcjonowania systemu przebiegły dokładnie tak, jak zakładaliśmy. Okres przejściowy był zaplanowany – to czas, w którym na rynku współistnieją opakowania starego i nowego typu, a procesy logistyczne, produkcyjne i magazynowe po stronie producentów oraz sieci handlowych są stopniowo dostosowywane do nowych wymogów. Podobny scenariusz obserwowaliśmy w innych krajach, które wdrażały system kaucyjny, więc obecna sytuacja jest całkowicie naturalnym etapem transformacji.
Od wielu miesięcy intensywnie przygotowywaliśmy się do wejścia systemu kaucyjnego. Teraz kluczowa jest konsekwencja i precyzyjne dopracowywanie procesów oraz sukcesywne wprowadzanie na rynek produktów kaucyjnych. To dla nas ważny krok i jednocześnie potwierdzenie, że jesteśmy już w fazie praktycznego wdrożenia, a nie dopiero w fazie przygotowań, aby wspierać rynek w tym dużym, systemowym przedsięwzięciu.
System kaucyjny trzeba było stworzyć od podstaw. Jakie działania przysporzyły najwięcej trudności?
Barbara Bożek-Paczesny: Największym wyzwaniem była skala jednoczesnych zmian, które jako producenci musieliśmy przeprowadzić w bardzo krótkim czasie. System powstawał równolegle do naszych przygotowań, dlatego część decyzji trzeba było podejmować na podstawie niepełnych jeszcze wytycznych.
Drugim dużym obszarem była praca organizacyjna – objęła właściwie całą firmę. System kaucyjny zmienia sposób działania działów produkcji, logistyki, sprzedaży, marketingu, planowania, finansów, a nawet obsługi klienta. Musieliśmy stworzyć nowe procedury, przeszkolić zespoły, a jednocześnie zachować ciągłość dostaw i stabilność rynku.
Magdalena Markiewicz: System kaucyjny działa dobrze tylko wtedy, gdy jest wygodny i dostępny, dlatego od początku największy nacisk kładliśmy na zbudowanie rozproszonej sieci punktów zbiórki, obejmującej zarówno duże markety, jak i małe sklepy osiedlowe. To wymagało dialogu z bardzo różnymi podmiotami, które mają odmienne potrzeby, ograniczenia powierzchni czy możliwości organizacyjne.
Drugim, równie wymagającym obszarem było przygotowanie i przetestowanie infrastruktury IT. System musiał połączyć sklepy, producentów, operatorów w jedną spójną sieć wymiany danych: od odczytu kodu opakowania, przez naliczenie i zwrot kaucji, po raportowanie, a także rozliczenia finansowe. To oznacza integrację z wieloma maszynami RVM, systemami kasowymi i różnymi modelami obsługi. W praktyce to setki konfiguracji, usprawnień i testów, które prowadzimy nieprzerwanie od 2024 roku.
Trzecim elementem była logistyka. Sklepy różnią się skalą, dlatego wprowadziliśmy elastyczny model odbiorów i możliwość działania już od zaledwie czterech worków, co pozwala funkcjonować także małym placówkom bez zaplecza magazynowego.
O czym w debacie o systemie kaucyjnym mówi się za mało lub niechętnie?
Magdalena Markiewicz: Należy podkreślić, że wielu producentów wód mineralnych, jak Ustronianka, Piwniczanka, Wysowianka, czy Staropolanka, a także ogromna część browarów, od lat ma własne rozwiązania kaucyjne dla szkła zwrotnego. Temat szklanych butelek na pewno wymaga niezwłocznego uporządkowania legislacyjnego w szerokim zakresie – od już istniejących opakowań szklanych zwrotnych po tzw. „małpki”. Wspieramy rozwiązania systemowe, ale muszą one wzmacniać istniejące dobre praktyki, a nie je rozmontowywać. Ochrona środowiska i szacunek dla polskich przedsiębiorców to nie są sprzeczne wartości, dlatego wraz z Krajową Izbą Gospodarczą Przemysł Rozlewniczy (KIG”PR”), Stowarzyszeniem Polskich Browarów Regionalnych oraz producentami wód mineralnych i napojów apelujemy o pilną aktualizację ustawy o systemie kaucyjnym w zakresie butelek szklanych wielokrotnego użytku. Zmiana ma na celu umożliwienie branży stosowanie dotychczas istniejących systemów zwrotu opakowań.
Barbara Bożek-Paczesny: Konsument często nie zdaje sobie sprawy z tego, że butelka szklana zwrotna to nie tylko „opakowanie”, lecz również środek trwały przedsiębiorstw. Budujemy ten system od kilkudziesięciu lat – inwestując w butelki, linie produkcyjne i logistykę. Obecny kształt przepisów wprowadza ryzyko utraty kontroli nad majątkiem i zakłóca sprawnie działający obieg, w którym butelka wraca, jest dezynfekowana i ponownie napełniana. To może osłabić rozwiązanie, które od lat jest najbardziej ekologiczne na rynku. Dlatego jesteśmy zdania, że szkło zwrotne powinno zostać wyłączone z systemu kaucyjnego.
W dyskusji nie brak głosów o obawach i wyzwaniach. A czy w trakcie przygotowań i pierwszych wdrożeń pojawiły się reakcje – ze strony konsumentów, handlu lub partnerów – które pozytywnie Państwa zaskoczyły?
Magdalena Markiewicz: W komentowanie systemu zaangażowało się wiele branż i uczestników rynku. Branża napojowa głośno artykułowała obawy, ale w tym samym czasie podejmowała bardzo skuteczne działania. Producenci pytali, zmieniali opakowania, wdrażali procedury nadzoru nad etykietami i niewykorzystanymi produktami, audytowali drukarnie. Sieci handlowe, które uczestniczyły w naszych pilotażach, nie czekały bezczynnie – testowały sprzęt, szkoliły personel, zgłaszały niedogodności, żebyśmy mogli poprawić procesy zanim system ruszy na pełną skalę. To była bezcenna wiedza z pierwszej ręki. Zainteresowane były również małe sklepy, których formalnie ten obowiązek nie dotyczy. To oczywiście nie znaczy, że nie było stresu, ale dominowała determinacja i pragmatyzm.
Barbara Bożek-Paczesny: Ponad 60 proc. Polaków popiera kaucję, choć większość jeszcze nie zdążyła z niej skorzystać. To dla nas pozytywny wniosek z badania, bo pokazuje, że ludzie są otwarci, nawet jeśli nie mają jeszcze wyrobionych nawyków. Na oceny przyjdzie czas wówczas, gdy system stanie się codzienną praktyką, a to proces wymagający czasu i edukacji. Na pewno jest on jedną z największych zmian, z jaką mierzy się dziś branża napojowa.
To który aspekt edukacji wymaga wzmocnienia?
Barbara Bożek-Paczesny: Część konsumentów dalej sądzi, że może oddać każdą butelkę, niezależnie od oznaczeń, co będzie prowadziło do nieporozumień. Kupujący będą musieli oswoić się również z tym, że opakowania zwracamy w nieodkształconej formie, z czytelną etykietą i kodem kreskowym.
Magdalena Markiewicz: Ponad trzy czwarte ankietowanych mówi wprost: chętniej oddawaliby butelki i puszki, gdyby automaty były dostępne poza sklepami. W miejscach, które są im po prostu „po drodze”, jak szkoły, zakłady pracy, czy siłownie. Nasze pilotaże to potwierdzają. W wakacje postawiliśmy Zwrotomat nad Jeziorem Tarnobrzeskim – zaobserwowaliśmy ogromne zainteresowanie, zero awarii przez cały sezon. W Myśliborzu, gdzie testujemy system w przestrzeni publicznej gminy, aktywnie włączamy mieszkańców w działania edukacyjne. Ale nasza odpowiedzialność to nie tylko infrastruktura i współpraca z producentami.
A co jeszcze?
Magdalena Markiewicz: Obszarów jest naprawdę wiele. Wspólnie z Fundacja im Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ testowaliśmy również, czy automaty są dostosowane do osób z niepełnosprawnościami. Wnioski z tego pilotażu przekazaliśmy producentom urządzeń i projektantom. Dwa dni przed Wigilią braliśmy udział w spotkaniu z inicjatywy Rady Dostępności przy Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. Bo system ma być nie tylko skuteczny, ale również dostępny dla wszystkich. Kładziemy duży nacisk na myślenie systemowe. Nie boimy się niewygodnych pytań, wyciągamy wnioski i sygnalizujemy potrzeby wszystkich grup.
Czy robiliście coś, by wzmocnić świadomość Polaków, nie tylko branży?
Magdalena Markiewicz: We wrześniu, jako partner i współsponsor Festiwalu Biegowego, zachęcaliśmy uczestników do testowania Zwrotomatów, które stanęły na mecie i w strefie EXPO przy naszym wspólnym namiocie z Muszynianką. Chcieliśmy pokazać, że tak jak w sporcie liczy się konsekwencja, tak codzienny gest zwrotu butelki może stać się nawykiem, który wpływa na otoczenie.
Czego należałoby życzyć producentom na najbliższe miesiące?
Barbara Bożek-Paczesny: Przede wszystkim stabilności i przewidywalności – zarówno regulacyjnej, jak i operacyjnej. System kaucyjny to ogromna zmiana dla całego rynku, dlatego kluczowe będzie, aby kolejne etapy jego wdrażania przebiegały w sposób spójny, transparentny i oparty na dialogu pomiędzy administracją, operatorami i biznesem.
Z naszej perspektywy ważne jest również to, aby wszystkim uczestnikom rynku udało się utrzymać wysoki poziom jakości i innowacyjności – w procesach, opakowaniach i produktach. Konsumenci coraz świadomiej wybierają wody mineralne czy napoje funkcjonalne, oczekując nie tylko dobrego składu, lecz także odpowiedzialnego podejścia producentów do środowiska i efektywnego obiegu surowców.
Dlatego życzymy sobie i całej branży, aby nadchodzące miesiące były czasem sprawnego wdrożenia, współpracy oraz konsekwentnego wzmacniania kategorii poprzez produkty dopasowane do realnych potrzeb konsumentów – zdrowotnych, funkcjonalnych i związanych z odpowiedzialnymi decyzjami zakupowymi.
Jakiego rodzaju informacje powinny towarzyszyć wdrażaniu systemu kaucyjnego?
Barbara Bożek-Paczesny: System kaucyjny jest ważnym narzędziem. Jego celem jest zapewnienie efektywnego obiegu surowców, ochrona środowiska i dbałość o to, by zasoby naturalne pozostawały dostępne również dla przyszłych pokoleń. Dlatego ważne jest, aby równolegle do wdrożenia systemu prowadzona była jasna, spójna edukacja – tłumacząca nie tylko jak działa system, ale przede wszystkim dlaczego.
Magdalena Markiewicz: Przede wszystkim konsumenci potrzebują przygotowania na to, że pierwszy kwartał nowego roku będzie okresem kiedy udział opakowań będzie się sukcesywnie zwiększać. Potrzebna jest odrobina cierpliwości oraz wzajemnego zrozumienia, również dla osób obsługujących nas na kasie w sklepie. Konsumenci powinni wiedzieć nie tylko, jak system działa – gdzie zwracać opakowania, jaką otrzymają kaucję, które produkty są objęte – ale także mieć świadomość, że na początku mogą pojawić się utrudnienia: kolejki w sklepach czy chwilowe problemy techniczne z automatami. Jako operator robimy wszystko, by placówki handlowe były jak najlepiej przygotowane, ale przy wdrażaniu tak dużej zmiany systemowej pewne niedogodności są naturalne. Pracownicy handlu staną w pierwszej linii. Będą obsługiwać nowy system, odpowiadać na pytania zdenerwowanych klientów, reagować na bieżące problemy. Potrzebują naszej empatii, nie frustracji.
Kluczowe przesłanie brzmi: wszyscy jesteśmy w tym razem. Konsumenci, sprzedawcy, przedsiębiorcy – wspólnie adaptujemy się nowej rzeczywistości. Dobra wola i wyrozumiałość pomogą nam przejść przez ten okres sprawniej niż niecierpliwość. System kaucyjny to wielka zmiana dla środowiska, ale jej sukces zależy od naszej gotowości do współpracy.
Kiedy – z perspektywy operatora – moglibyśmy powiedzieć, że system wszedł w fazę stabilnego, codziennego funkcjonowania? I jak w takiej rzeczywistości wyglądałby dla Państwa dalszy rozwój?
Magdalena Markiewicz: Na razie wciąż podpisujemy kolejne umowy, optymalizujemy rozwiązania logistyczne oraz monitorujemy każde wprowadzone i zwrócone opakowanie z kaucją, aby system działał sprawnie we wszystkich punktach zbiórki w całej Polsce. PolKa ma pewne marzenie, które towarzyszy naszemu zespołowi od początku i które sami dla siebie spełniamy: żebyśmy jako kraj weszli w taki moment, w którym sieci handlowe mają pełne półki opakowań z kaucją, konsumenci traktują zwrot opakowań jak naturalny element zakupów, a my mamy wszystko opomiarowane, zebrane i udostępniamy surowiec do produkcji kolejnych opakowań. Życzymy sobie aby efekty były widoczne: wysokie poziomy zbiórki, które możemy pokazać z dumą – nie jako obowiązek unijny, ale jako obszar, w którym Polska jest przykładem. Wierzymy, że to jest możliwe. I pracujemy bardzo intensywnie i konsekwentnie, aby ten moment był bliżej niż się dziś wydaje.
