Grupa odnotowała spadek dochodu netto z najmu o 21 mln EUR. Jeśli jednak pominąć wpływ skutków COVID-19 w wysokości 12 mln EUR (będących głównie wynikiem narzuconych przez polsk...
Grupa Atrium publikuje wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2020 r.
Niedziela, 28 czerwca, jest jedną z ośmiu niedziel handlowych w tym roku. Dla wielu konsumentów to okazja do zrobienia zakupów, jednak – jak pokazuje analiza Zen.com oparta na blisko 15 mln transakcji kartowych, dodatkowy dzień handlu nie oznacza już zakupowego boomu. Polacy częściej zmieniają termin zakupów niż zwiększają wydatki. Największymi beneficjentami pozostają sklepy stacjonarne oraz kategorie związane z domem, żywnością i urodą.
Jeszcze kilka lat temu niedziele handlowe oznaczały wzmożony ruch w galeriach i supermarketach. Dziś ich rola wyraźnie się zmienia. Z danych Zen.com wynika, że liczba transakcji w niedziele handlowe jest wprawdzie o 6,4 proc. wyższa niż w zwykłe niedziele, ale łączna wartość wydatków rośnie jedynie o 1,8 proc. Jednocześnie średnia wartość koszyka spada o 4 proc., co sugeruje, że konsumenci częściej robią mniejsze, zaplanowane zakupy niż decydują się na większe wydatki.
– Najciekawsze jest to, że niedziela handlowa przestała być impulsem do większych zakupów. Widzimy więcej transakcji, ale niemal taki sam poziom wydatków. To pokazuje, że konsumenci traktują ten dzień przede wszystkim jako wygodniejszy moment na realizację zaplanowanych zakupów, a nie okazję do zwiększania konsumpcji – komentuje Łukasz Neska, chief growth officer w Zen.com.
Niedziela przesuwa zakupy, ale nie zwiększa konsumpcji
Analiza pokazuje, że efekt ten widać również w skali całego weekendu. Sobota poprzedzająca niedzielę handlową notuje ponad 10-procentowy spadek wartości zakupów względem zwykłych sobót, a łączne wydatki z całego weekendu są o około 5 proc. niższe niż podczas weekendów bez niedziel handlowych. Oznacza to, że konsumenci przede wszystkim przesuwają zakupy między dniami tygodnia, zamiast wydawać więcej pieniędzy.
Shell testuje nowy format sprzedaży gastronomicznej poza stacjami paliw. Podczas tegorocznej edycji Shell Eco-marathon firma po raz pierwszy uruchomiła food truck Shell Café z pełną ofertą gastronomiczną. To kolejny krok w rozwoju konceptu convenience i gastronomii, które od kilku lat są jednym z najważniejszych obszarów wzrostu sieci.
Shell Café wyjechało poza stacje paliw
Podczas wydarzenia Shell Eco-marathon marka Shell Café zaprezentowała swój pierwszy w pełni wyposażony food truck. Mobilny punkt gastronomiczny obsługiwał uczestników imprezy, oferując nie tylko kawę i napoje, ale także szerokie menu obejmujące m.in. pizzę, hot dogi, kebab, matchę oraz przekąski.
To rozwinięcie ubiegłorocznego pilotażu. W 2025 roku, podczas tego samego wydarzenia Shell testował mobilną sprzedaż ograniczoną do kawy i napojów. Tegoroczna edycja była już pełnowymiarowym projektem gastronomicznym.
