06.04.2018/15:56

Jak uniknąć losu Almy? Były dyrektor handlowy odsłania kulisy upadku sieci [TYLKO U NAS]

Czy sieć Delikatesów Alma mogła przetrwać? Gdzie w tej sprawie popełniono błędy i jak można było ich uniknąć? O ostatnich miesiącach funkcjonowania sklepów Alma, próbie ratowania spółki oraz o tym, jak uniknąć losu tej sieci, opowiedział portalowi wiadomoscihandlowe.pl Maciej Wojciechowicz, były dyrektor handlowy Alma Marketu, obecnie przedstawiciel firm doradczych Gordon Brothers i Valuement na Polskę. Rozmawiali z nim Paweł Jachowski i Łukasz Stępniak.

Paweł Jachowski, Łukasz Stępniak: Ostatnie dwa-trzy lata na rynku handlu detalicznego to okres wielu upadłości i procesów sanacyjnych: Marcpol, Małpka, Alma, Praktiker, Matras… Jakie są tego przyczyny?

Maciej Wojciechowicz: Obecnie wiele firm w retailu jest pod względem rentowności niczym łódź podwodna na poziomie peryskopowym - przy większej fali są pod wodą. To dlatego, że dotychczas polski handel interesował się tylko jednym: rozwojem. Mało kto patrzył na rentowność biznesu, większość podmiotów koncentrowało się na otwieraniu kolejnych sklepów. A im szybciej sieć handlowa się rozwija, tym rzadziej patrzy się w niej na jakość dobieranych lokalizacji. Trwa bezsensowny wyścig. Brak dokładnych analiz, czy dany sklep uruchomiono w dobrym miejscu, powoduje, że w firmie tworzy się ogon nierentownych sklepów. Ten ogon stopniowo robi się coraz cięższy i cięższy.

I w pewnym momencie ciągnie firmę na dno?

Przychodzi taki moment, że rentowne sklepy nie są już w stanie utrzymać nierentownego ogona. Na poziomie operacyjnym sklepy zaczynają tracić pieniądze. W tym momencie racjonalnie funkcjonujący biznes powinien odcinać ogony. Jednak firmy na polskim rynku niechętnie podchodzą do tematu zamykania sklepów oraz nie mają doświadczenia w tym, jak robić to sprawnie, minimalizując koszty i straty. Na Zachodzie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, jest inaczej. Home Depot co roku zamyka 10 sklepów, jednocześnie otwiera 10 nowych. To jest naturalny cykl retailowy. Po co wielki sklep Home Depot ma działać w mieście, które się wyludnia? A przecież i w Polsce niektóre miasta praktycznie wymierają. Ludzie wyjeżdżają za pracą do większych miast, albo za granicę. Czasem już na początku inwestycji zostaje podjęta zła decyzja, zmienia się też koniunktura, sytuacja rynkowa czy też prawna.

Kolejny polski problem to otwieranie zbyt wielu sklepów w galeriach handlowych. Spójrzmy na Częstochowę czy Bydgoszcz: w tych miastach, dopóki działała tylko jedna duża galeria, sklepy, które się w niej mieściły miały się dobrze. Po otwarciu drugiego centrum handlowego, ich sytuacja zmieniła się diametralnie. Sprzedaż w sklepach spadła, ale czynsze pozostawały na niezmiennym, wysokim poziomie. Nagle okazało się, że trzeba utrzymać placówkę o zbyt dużej powierzchni, płacąc zbyt wysoki czynsz, zwykle jeszcze w euro, które w dodatku się umocniło.

Wyjście z tego typu lokalizacji wydaje się najtrudniejsze…

Dodaj komentarz

20 komentarzy

  • Pawel Kapuściński 15.10.2018

    Znakomite teksty zamieszczacie. Dziękuję, że od pewnego czasu znajduje je na swojej osi.

  • vad 05.09.2018

    Śmieszne jest to, że jeden z głównych architektów kryzysu w Almie wypowiada się o powodach jej upadku. Maciuś W. to mitoman, który od przyjścia do Almy wciąż powtarzał, że jest najlepszym w Polsce negocjatorem handlowym. Że załatwi, wytarguje, wynegocjuje wszystko co chce a wszyscy dostawcy padną przed jego mądrością na kolana. W rzeczywistości jego negocjacje były katastrofą - psuł dotychczasowe warunki handlowe, rozkładał terminy płatności i dostaw. A jego sztandarowy pomysł, by z półek wycofać produkty o małych gramaturach, bo na nich się mało zarabia to już był szczyt głupoty. Szkoda, że Prezes Mazgaj dał się omamić takim jak on "fachowcom", którzy działali na szkodę Almy. Mam nadzieję, że nie wykończy szybko kolejnych firm

  • Alma Mater 26.05.2018

    Ryba psuje się od głowy. W tym przypadku od głowy uwazajacej się za rekina. Mazgaj bo o nim mowa z całą swoją swoją prymitywniscią budowania relacji między ludzkich był przyczyną zawalenia się tej piramidy o polityczno emocjonalnych podstawach. Obserwując to ze środka firmy standardem było jak jego ego, nadęta pewność siebie, wiara w autogeniusz i nieomylnosc gasiła inne pomysły. Wielu manadzerow top szczebla odeszlo słysząc wprost - to moja firma, masz robić jak mówię. Szczytem były jego słowa po wygranej Dudy na urząd prezydenta że ma kilka miesięcy na poszukanie sobie rezydencji w Monaco bo nie chce żyć pod przyszłymu rządami opcji której nienawidził. Osobiście rozgrywał kilka opcji do końca a jednocześnie maks przeciagał finał ciągle licząc na coś lepszego lub cud. Facet pogrążył firmę i od wewnątrz i od zewnętrz. On, jego ulubione powiedzenie, kto ma akcje ten ma racje, jego samouwielbienie, jego instrumentalne i przedmiotowe traktował ludzi jest głównym powodem. upadku firmy.

  • stefan 23.04.2018

    A debilny rząd zakazuje pracy w niedziele. Zakazac w inne dni też. Pisowskie debile.

  • Doswiadczony w handlu 09.04.2018

    Za rządu Po podobno nie płacili podatków jakie się należaly. A co do upadku, zamiast walczyc z konkurencja obniżać ceny itp. To podnosili.. No i takie "prezesiki, dyrektorki" się do tego pewnie przyczyniły

  • Donald Tusk 08.04.2018

    Przestańcie hejtowac faceta. Przyszedł do firmy jak była na kolanach i z artykułu wynika, że wdrażał wiele działań. Chyba to lepsze niż dryfowanie Almy w poprzednich latach, które doprowadziło do takiej sytuacji..

  • sbj 08.04.2018

    Swiss Bakery również.

  • Tom1985 07.04.2018

    Mazgaj i polityke - to było też nieodpowiedzialne w innym kontekście. PIS ma 30-40% poparcia. Baa liczmy 20%. Co to znaczy ? Mazgaj walił w polityków w PIS a zapominał ze obraża też sympatyków tej partii. Pamietam jak dawno temu rekomendowałem sympatykowi PISu dekoder z NC+ on ze nic z tvnu nie chce i wziął boxa z Polsatu... (facet jest na emeryturze i ma blisko 1 mln oszczędności..., wiec z pokorą prosze...). Ciszej jedziesz dalej zajedziesz o czym zapomniał Pan Mazgaj. Co do dostawców i ze maja jakąś winne w upadku. Trzeba płacić na czas. Ile firm upada, ludzi traci pracę bo sieci handlowe nie płacą na czas. Pracowałem kiedyś w firmie spożywczej i wiem jak sieci chamsko nie płacą za faktury. Jest to mega patologia, ALMA też nie płaciła na czas i było to już wiele lat temu. Zle zarządzają, nie zamknęli nierentownych sklepów i potem brakuje kasy dla dostawców.

  • Były manager (finanse) 07.04.2018

    Temu Panu to już podziękujemy. Specjalista od siedmiu bolesci.

  • Opreacyjny 06.04.2018

    Lansowanie się na firmie w której było się 10 mc... śmiech i żal. Czemu nie pytacie tych co pracowali po 10 lat ? Tylko takie byle co

  • AlmaCentrala 06.04.2018

    Błędem to było zatrudnienie tego gościa za kosmiczne pieniądze i drugiego - mocno ograniczonego Sobczyka. Alma byłaby nadal, ale Prezes stracił wyczucie do ludzi i zaufał głupcom

  • bla 06.04.2018

    "Spójrzmy na Częstochowę czy Bydgoszcz: w tych miastach, dopóki działała tylko jedna duża galeria, sklepy, które się w niej mieściły miały się dobrze. Po otwarciu drugiego centrum handlowego, ich sytuacja zmieniła się diametralnie. " Ale w Częstochowie dalej jest tylko jedna Galeria handlowa :D

  • jaceko 06.04.2018

    Przyznam, że po przeczytaniu tego artykułu nie dziwię się, iż Alma upadła. Elementy o których mówi Pan Dyrektor - a które nie działały tak jak powinny - to w retailu wręcz abecadło. Czy tam pracowały aż tak nie doświadczone osoby, czy może p. Wojciechowicz przesadza? Pewnie się już nie dowiemy. Szkoda takiej marki.

  • lek 06.04.2018

    mazgajowi opłacało się zbankrutować i tyle. bo wartość spółki stopniała strasznie i grosze by dostał wcześniej pieniądze wyszły do innych jego spółek towar od dostawców wchodził miesiącami na przelewy 30 , 60 , 90, 120 dniowe a i tak nie zapłacili a klient płacił gotówka. taki Maciej Wojciechowicz powinien na samym początku zacząć rozmowy z dostawcami ale zachowanie centrali było standardowe jak zawsze. każdy dyrektor prezes szef kiedy firma mu upada to idzie do firm doradczych szkoleniowych i doradza i jak firmy prowadzić może i PIS krytykował ale teraz ludźmi z PISu się obstawia bo sprawy w sadzie będą ciągnęły się latami. a powinno być proste TOWAR WZIĘTY NIE ZAPŁACONY POWINNO BYĆ ŚCIGANE Z URZĘDU PRZY POMOCY URZĘDU SKARBOWEGO . ALE TAK NIE BĘDZIE I UPADŁOŚCI BĘDZIE CORAZ WIĘCEJ A URZĘDY NIE BĘDĄ NIC ROBIĆ BO PODATKI OD DOSTAWCÓW JUŻ DOSTALI.

  • kolo 06.04.2018

    "...czarny PR, zdjęcia pustych półek w Internecie"; to nie czarny PR, a raczej konstatacja rzeczywistości, nikt tego nie reżyserował, a zdjęcia na początku robili zaskoczeni klienci... natomiast głównym powodem upadku almy było to, że na długo przed jej smutnym końcem, przerosła możliwości intelektualne właściciela, z czego tenże do końca nie zdawał sobie sprawy. geszefciarz pozostanie geszefciarzem nawet gdyby miał swoje kąciki literackie w dziesięciu periodykach...

  • Ms 06.04.2018

    Bydgoszcz i Częstochowa wykończył Almę. Dobre

  • pisless 06.04.2018

    A myślicie że KUKE teraz oczywiście PIS-owate pomaga polskim firmom?

  • Bakbar 05.04.2018

    Taaa luksus... teraz mam w lodowce francuskie sery luksusowe z lidla i francuskie sery luksusowe z biedronki....najdrozsze z ich oferty. Opakpwania ladne... dla kogoś kto chce zjeść od czasu do czasu dobry ser... zostaje jeszcze piotr i pawel lub wycieczka do makro... supermarketow (super=super jakosc rowniez w ofercie) juz prawie nie ma. Pozostaje wybor pomiedzy masowka lidla i masowka biedronki... ewentualnie masowka lidla i masowka biedronki w ładnych opakowaniach... żeby tylko przyciąć marze

  • fan Mazgaja 05.04.2018

    teraz będą upadłości w handlu hurtowym. więcej biedr i lidlów a będzie coraz lepiej

  • zzzzzzz 05.04.2018

    Jak się tworzy sieć która ma 30 sklepów nie rentownych na 50. Czyli te 20 musi utrzymywać kolejnych 30 które generują ciągle straty(!!) Jak tych sklepów jest za gęsto. Jak głównym asortymentem w tysiącach różnych produktów są bardzo niszowe produkty, których prawie nikt nie kupuje a jak już to z okazji jakiś świąt, uroczystości - więc naprawdę mało i rzadko. Jak te niszowe produkty to są produkty świeże lub bardzo świeże na ladach chłodniczych - więc głównie je się wyrzuca i ponosi przez to coraz większe straty. Jak próbuje się sprzedawać ciastka ;) "cantucci" za 15 zł, jakby to był nie wiadomo jaki luksus. (Obecnie 2 lata później w dyskontach za ok 5-6zł) To jak 'tak po prostu' nie czeka upadek taką firmę, taką sieć. PIP czeka dokładnie to samo.....

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.