21.04.2017/13:43

Jeronimo Martins nt. strajku w sklepach Biedronki, presji płacowej i zakazu handlu w niedziele

Ana Luísa Virgínia, szefowa biura zarządu spółki Jeronimo Martins, stwierdziła, że planowane przez związki zawodowe strajki nie powinny znacznie zwiększyć presji płacowej ponad normę, a kwietniowa korekta wynagrodzeń powinna być jedyną w tym roku. Firma nie prognozuje też spadków marży EBITDA. Ewentualny zakaz handlu w niedziele nie powinien być kwestią krytycznej wagi dla Biedronki. Sieć odnotowuje Dino jako konkurenta godnego uwagi.

W kwestii ewentualnego dalszego wzrostu wynagrodzeń Ana Luísa Virgínia przypomniała, że kwiecień jest zwyczajowo miesiącem, w którym firma negocjuje warunki płacowe. W tym roku w Biedronce miały już miejsce pewne korekty w polityce w zakresie płac i dodatków.

– Jeśli chodzi o wzrost wynagrodzeń, spodziewamy się, że to będzie jedyna taka korekta w tym roku. Oczywiście jeśli będziemy musieli się adaptować do zmiany sytuacji, zrobimy to, ale musi to mieć związek z lepszymi wynikami sklepów. Kwestia inflacji płacowej występuje na wszystkich rynkach, jednak w Polsce jest ona najwyższa. Nie ujawniamy oczywiście struktury kosztów płacowych w poszczególnych sieciach, jednak zapewniam, że są one zgodne z prognozami i nie stanowią problemu, ponieważ uwzględniliśmy je w planach finansowych. – podkreśla menedżerka Jeronimo Martins. 

I dodaje: – Naturalnie, gdy mówimy o kontynuacji presji płacowej, musimy brać pod uwagę rolę, jaką w tej kwestii odgrywają związki zawodowe, które jak sądzę nigdy nie są w pełni zadowolone. Jak zawsze prowadzimy rozmowy ze związkami, z doniesień prasowych wiemy o planowanych strajkach, ale nie wydaje się, aby zmieniły one sytuację w tym sensie, że znacznie zwiększą one presję płacową ponad to, z czym mamy do czynienia normalnie. Nie spodziewamy się, aby miały one na nas bardzo poważny wpływ.

Jeśli chodzi o rentowność, czyli marżę EBITDA, to na jej wysokość ma wpływ wiele zmiennych. Z jednej strony są przychody, których wysokość wpływa na marżę brutto, z drugiej strony są koszty, w tym głównie koszty pracy.

– Jest oczywiste, że nie będziemy w stanie utrzymać obecnego poziomu sprzedaży w Biedronce bez ponoszenia kosztów pracowniczych i logistycznych. Rosną ceny paliw, nieznacznie, ale jednak. Mogę też zdradzić, że zwiększyliśmy także nakłady na reklamę w Polsce, głównie związane z kartą Moja Biedronka. Zwiększyły się też koszty pracownicze – nie chodzi wyłącznie o pensje, bo oferujemy także premie i różne benefity dla pracowników – naturalnie wzrosło także zatrudnienie. Jednak założenie jest takie, by wszystkie te wzrosty po stronie kosztów były kompensowane wzrostem sprzedaży. W związku z tym nie prognozujemy spadków w wysokości marży EBITDA – zapewnia Ana Luisa.

Zarząd Jeronimo Martins zachowuje jednak w tej kwestii ostrożność, licząc się z ewentualnymi dodatkowymi inwestycjami w cenę czy inne koszty, jeśli trzeba będzie zareagować na posunięcia konkurencji.

Dodaj komentarz

7 komentarzy

  • bartosz 07.05.2017

    Będzie znowu afera w Brukseli, że PiS łamie konstytucję tą ustawą o zakazie handlu w niedziele. Konstytucjonaliści już się wypowiedzieli, że niektóre zapisy są niezgodne

  • denis 01.05.2017

    PiS już uciął sprawę karania sklepikarzy więzieniem za otwieranie sklepu w niedziele, to z innymi absurdami tej ustawy też się rozprawi

  • mar 26.04.2017

    Kaczyński musi jednocnacznie wyrazić się w kwestii tej ustawy i ogarnąć swoich posłów, żeby porządnie się nią zajęli
    https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prezes_Partii_Prawo_i_Sprawiedliwosc_Jaroslaw_Kaczynski_Ratujmy_male_polskie_sklepy_franczyzowe_przed_zakazem_handlu_w_n/

  • ANA 23.04.2017

    No to teraz na strajk włoski pracodawca odpowiedział pracownikom w grafiku majowym
    KARZE SIE TERAZ PRACOWNIKOM PRACOWAĆ PO 12 GODZIN 2 MAJA np zaczynając o 14/15 godzinie popołudniu i kończąc o 2 w nocy :/ rewelacja :/ !!!!!!!!!!!!!
    żeby chociaż zapłacili za te nadgodziny a nie oddawali durnie dni wolne to by bylo dobrze :/
    Pan Piotr Adamczak BĄDŹ PAN ZA PRACOWNIKAMI W KONCU !!!!!!!


    BIEDRONKA zaczyna niestety schodzić na psy .
    Potrzeba znowu nią trząchnąć tak jak kiedyś ...BO ZACZYNA SOBIE ZA WIELE POZWALAĆ Kontrole pod każdym wzgledem i to takie solidne powinny sie w nich znaleść godziny pracy itd itp
    W ZADNYM SKLEPIE NIE MA TAKIEJ TYRKI I BRAKU JAKIEGO KOLWIEK INSTYNKTU SAMOZACHOWAWCZEGO ze strony pracodawcy jak w BIEDRONKACH na dzien dzisiejszy :(

  • Stonka 22.04.2017

    Tylko w grupie mają szanse. Strajkować bedą pracownicy a nie tylko związkowcy ktorzy chca lepiej dla wszystkich a nie mysla tylko o sobie.

  • kiero biedry 22.04.2017

    Smutna , nie 4 tysie związkowców na 2500 sklepów. 4 tysie związkowców na 60 tysi pracowników. Matematycznie 1/15 osób. Czyli pewnie jeden na dwa sklepy. Strajk włoski, bo związkowców , tyle co włosków na łysej głowie :)

  • smutna 22.04.2017

    Jak bierze się za to Bujara i Adamczak, to wyjdzie jak zawsze. Strajk włoski. Ich jest 4 tysiące na 2500 sklepów. Co drugi na sklepie. To strasznie musi przerażać biedronkę. Dwóch związkowców będzie protestować , 4 innych za nich zapierniczać.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.