19.11.2020/14:06

Nawet Solidarność poparła otwarcie sklepów w galeriach! Ale stawia dodatkowe warunki

Związkowcy z NSZZ "Solidarność" apelują do premiera Mateusza Morawieckiego o ponowne otwarcie tych sklepów w galeriach handlowych, które są zamknięte. To dość nieoczekiwane wsparcie dla postulatów Polskiej Rady Centrów Handlowych oraz Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług. Portal wiadomoscihandlowe.pl widział kopię pisma skierowanego do szefa rządu.

- Sekcja Krajowa Pracowników Handlu NSZZ Solidarność w pełni rozumie dramatyczną sytuację, w której znalazły się sklepy działające w galeriach handlowych - komentuje Alfred Bujara, szef handlowej „Solidarności”. - W odróżnieniu od sieci sklepów wielkopowierzchniowych i dyskontów są to głównie polskie firmy. Dzisiaj wielu z nich grozi upadłość, a dziesiątkom tysięcy pracowników utrata zatrudnienia. Dlatego postanowiliśmy przyłączyć się do  apelu przedsiębiorców - dodaje Bujara.

Przypomnijmy, że od 5 listopada decyzją rządu placówki handlowe w galeriach są zamknięte, oprócz m.in. sklepów spożywczych, aptek i drogerii, a także części punktów usługowych. Z kolei punkty gastronomiczne mogą prowadzić działalność tylko z dowozem i na wynos.

Zdaniem Solidarności, "ponownemu otwarciu" galerii powinno towarzyszyć nowe regulacje i nowe procedury bezpieczeństwa. Jak czytamy w piśmie do premiera, żądają m.in. rozporządzenia, zgodnie z którym młodzież do lat 16 mogłaby przebywać w galeriach jedynie z rodzicem lub opiekunem. Ponadto, związkowcy postulują wprowadzenie obowiązku pomiaru temperatury klientom przed wejściem do galerii handlowych oraz limity klientów na poziomie 1 osoby na 20 mkw. powierzchni - zarówno w galeryjnych sklepach, jak i w przestrzeniach wspólnych centrum handlowego.

– Uważamy, że obowiązek egzekwowania tych obostrzeń powinien dotyczyć przede wszystkim właścicieli galerii handlowych, a nie tylko podnajemcom powierzchni handlowej. Jednocześnie w naszym wystąpieniu do premiera Morawieckiego podkreśliliśmy, że ograniczenia dotyczące handlu w niedziele należy utrzymać w obecnym kształcie. W tej kwestii nasze stanowisko jest jasne i niezmienne – komentuje Alfred Bujara.

Szef handlowej "Solidarności" wskazuje ponadto, że coraz bardziej realna groźba masowych zwolnień w galeriach pogorszyłaby sytuację pracowników w całym sektorze handlu. – Gdy pracownicy sklepów w galeriach zaczną tracić pracę, znaczna część z nich będzie szukać zatrudnienia w wielkopowierzchniowych marketach i dyskontach należących do zagranicznych sieci. W warunkach wysokiego bezrobocia w branży, te sieci będą oferować pracownikom jeszcze gorsze niż obecnie warunki pracy i płacy. Kontynuowanie lockdownu w galeriach przyniesie szkody na wielu poziomach – twierdzi Bujara.

Zdaniem związkowców obecny częściowy lockdown sklepów w galeriach i okoliczności pandemiczne "powodują destabilizację równowagi między podmiotami gospodarczymi i wpływają niekorzystnie na politykę zatrudnienia w sektorze handlu". - W naszej ocenie w świetle powyższego konieczne jest pilne wprowadzenie nowych regulacji dla galerii handlowych - podkreśla Alfred Bujara.

- Z jednej strony pracownicy zatrudnieni w placówkach wielkopowierzchniowych i dyskontach, będących w przeważającej części własnością zagranicznych sieci handlowych, świadczą pracę w warunkach wzmożonego zagrożenia epidemicznego poprzez stosowane systemy czasu pracy, ciągłą dyspozycyjność przez sześć dni w tygodniu za wynagrodzeniem rzadko przekraczającym minimalną wartość ustawową. Z drugiej strony polscy przedsiębiorcy, którzy prowadzą swoje placówki w galeriach handlowych, doświadczają poważnych trudności ekonomicznych, co może przełożyć się na wzmożoną redukcję zatrudnienia - czytamy w piśmie do premiera.

- Wskazane dysproporcje prowadzą również do zwiększenia podaży pracy w handlu wielkopowierzchniowym i dyskontowym. Utrzymywanie obecnych ograniczeń w funkcjonowaniu galerii handlowych stwarza zagrożenie utraty dziesiątek tysięcy miejsc pracy. To z kolei może spowodować pogorszenie sytuacji pracowników w całym sektorze handlu. Zwalniani pracownicy galerii handlowych będą zmuszeni szukać zatrudnienia w sklepach wielkopowierzchniowych i dyskontach, co może skłonić pracodawców do oferowania pracownikom jeszcze gorszych niż obecnie warunków pracy i płacy - argumentują związkowcy.

To dlatego popierają apel o otwarcie sklepów w galeriach, choć zarazem podkreślają, że "przy zachowaniu dotychczasowych ograniczeń dotyczących handlu w niedziele".

 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także