01.06.2018/09:18

Ofensywa Alibaby w Europie! Magazyny w sześciu krajach, w tym w Polsce?

Alibaba chce otworzyć centrum logistyczne w Hamburgu - donosi "WirtschaftsWoche". Chiński gigant e-commerce miałby z tej lokalizacji obsługiwać rynek niemiecki, jak również rynki skandynawskie. Przypomnijmy, że w marcu br. prezes Worldwide Logistics ogłosił, że centrum logistyczne Alibaby może stanąć w Polsce.

- Te magazyny (w Polsce - red.) będą zaopatrywać nie tylko Polskę, ale też kraje ościenne, w tym Niemcy. Jak duże powinny być to magazyny i jak dużych nakładów to wymaga, jest to jeszcze w trakcie dyskusji - mówił w marcu podczas konferencji prasowej Jacky Lim, zdradzając częściowo plany Alibaby, ale zarazem podkreślając, że "jeszcze nie zostało nic postanowione".

Zdaniem "WirtschaftsWoche", na tym plany zdominowania europejskiego rynku handlu internetowego przez Alibabę wcale się nie kończą. Ponoć Chińczycy rozważają uruchomienie magazynów w Belgii i Czechach. Jack Ma, dyrektor generalny Alibaby oznajmił, że firma chciałaby zainwestować też we Francji. Jakby tego było mało, także bułgarski rząd przyznał, że Alibaba ma plany względem jego kraju.

Przy skali działania Alibaby, otwarcie nawet sześciu magazynów w Europie w krótkim okresie nie może być uznane za nierealne. Można sobie jednak wyobrazić, że chiński koncern, negocjując równocześnie z wieloma krajami i potencjalnymi partnerami, prowadzi swoistą "licytację" - sprawdza, kto będzie w stanie zaoferować najbardziej korzystne warunki, np. zwolnienia podatkowe.

Za tym drugim scenariuszem przemawiają pojawiające się w mediach informacje o obszarach, które miałyby być obsługiwane z poszczególnych magazynów. Skoro bowiem centrum logistyczne w Polsce miałoby obsługiwać również niemieckich i czeskich klientów Alibaby, to otwieranie w tym samym czasie magazynów w tychże krajach mijałoby się z celem.

Nie ulega jednak wątpliwości, że europejska inwazja Alibaby już się rozpoczęła. Firma z Chin musi otwierać magazyny w Europie, żeby zoptymalizować swoją logistykę, a także obniżyć czas i koszty dostaw do swoich klientów. Jak zauważa "Retail Detail", do samych tylko Niemiec już teraz trafia dziennie 50 tys. paczek zakupionych na platformach Alibaby (takich jak AliExpress).

Czytaj więcej w "WirtschaftsWoche".

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • piotrekk 26.10.2020

    Biznes nie powinien polegać na tym, że "handlowiec" kupi 10sztuk jakiejś drobnicy na aliexpress i wystawi to na alledrogo za 300% ceny tłumacząc się cłem, vatem, podatkiem dochodowym. Trzeba było kupić na aliB.. 1000sztuk za całkiem inne pieniądze i wtedy byłaby niższa cena bazowa pozwalająca być bardziej konkurencyjnym.
    Jakby różnica była nieduża, to część ludzi nie traciłaby czasu na indywidualne zakupy z AliE.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.