17.02.2017/15:57

Szymon Mordasiewicz, Nielsen: Żadna wojna cenowa nie może trwać w nieskończoność

- Polski konsument nie został jeszcze w 100 proc. uzależniony od promocji. To oznacza, że można mu wciąż zaoferować wiele innych rozwiązań, które z jednej strony pozwolą skutecznie realizować sieciom cele biznesowe i sprzedażowe, a z drugiej dostarczać klientom rozwiązania, ofertę, która będzie dla nich atrakcyjna. Uważam, że coraz większe znaczenie będzie miała strategia, którą w Nielsenie określamy mianem “shopper experience” – mówi w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający firmy Nielsen na Polskę.

Jaki jest polski konsument?

Polski konsument jest dojrzały, świadomy swych potrzeb i coraz bardziej wymagający pod każdym względem. Aż 57 proc. polskich shopperów zna wszystkie albo zdecydowaną większość cen w sklepie. To grupa aktywnie poszukująca dobrych ofert. 32 proc. Polaków robiących zakupy jest gotowa zmienić sklep dla dobrej, wpisującej się w ich oczekiwania, promocji, a 31 proc. szuka promocji na miejscu, w momencie, w którym jest już w sklepie.

Gdy myślę o polskim rynku, gdy patrzę na nasze dane i badania, nasuwa mi się jeden zasadniczy wniosek. Polski konsument nie został jeszcze w 100 proc. uzależniony od promocji. To bardzo dobrze. Bo to oznacza, że można mu wciąż zaoferować wiele innych rozwiązań, które z jednej strony pozwolą skutecznie realizować sieciom cele biznesowe i sprzedażowe, a z drugiej dostarczać klientom rozwiązania, ofertę, która będzie dla nich atrakcyjna.

Uważam, że coraz większe znaczenie będzie miała strategia, którą w Nielsenie określamy mianem “shopper experience”. Składa się na to wiele elementów i dotyczy wszystkich formatów sklepów. Z jednej strony atrakcyjny asortyment w świetnie wyglądającym dyskoncie, który powoli dla lokalnej społeczności staje się klasycznym sklepem osiedlowym.

Z drugiej strony sklep małoformatowy odchodzący od klasycznego asortymentu na rzecz na przykład produktów on the go. Możliwości budowania właściwego, angażującego klienta “shopper experience” jest dużo i działać będą zarówno w małym formacie, w dyskontach, w super i hipermarketach.

Mówi pan, że polski konsument nie został jeszcze w 100 proc. uzależniony od promocji. Jednak wojna cenowo-promocyjna jest obecna na polskim rynku w mniejszym lub większym nasileniu i systematycznie deprawuje konsumenta?

Wojna cenowa to bardzo mocne określenie. To tak naprawdę biznesowa walka o klienta na zdrowym, konkurencyjnym rynku. Trzymając się jednak tego nazewnictwa, należy stwierdzić, że żadna wojna cenowa nie może trwać w nieskończoność. Owszem, do pewnego momentu może być ona korzystna dla klienta, dla którego wygraną jest cena. Z punktu widzenia producentów do pewnego możliwa jest też taka optymalizacja, która pozwala na utrzymanie niskiej ceny i ciągłe promocje przy jednoczesnym szukaniu tanich metod na przyciągnięciu uwagi klienta - na przykład jakieś fajne, ale nie generujące dodatkowych kosztów opakowanie. Natomiast z pewnością jest gdzieś granica, po przekroczeniu której ucierpieć mogłaby z jednej strony jakość produktów, z drugiej satysfakcja klienta.

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • Spejson 15.03.2017

    Ja tam piwerko kupuje tylko na promocji

  • do oszalales 21.02.2017

    sam oszalałeś. wejdź na giodo i nie powtarzaj głupot za platfusami. firmy zamawiające mają prawo sprawdzić wiarygodność, np poprzez kody. Do tego tworzysz umowy, które to opisują i że nie wykorzysta się tych danych do własnych celów. bosh, myśl logicznie, takie rozwiązania stosuje się w całej europie- głównie zach., sam takie sprawdzanie robiłem, a firmy się nie opierały i nie ściemniały.

  • Oszalałeś 20.02.2017

    @nicknicknick

    W momencie w którym udostępniliby takie kody złamali by umowy z osobami biorącymi udział w panelu i narazili ich na utratę anonimowości co przy dzisiejszej władzy mogłoby się skończyć bardzo źle (patrz udostępnienie zdjęć protestujących przez policję)

  • nicknicknick 20.02.2017

    Gdy myślę o polskim rynku, gdy patrzę na nasze dane i badania..." jeżeli agencja badawcza nie chce pokazać samych kodów miast do badań telemetrycznych na udowodnienie wyników badań i kiedy jest przyłapywana przy hali mirowskiej na łapaniu za ręce przechodniów, którzy nie chcą Wam udzielać odpowiedzi, to jakie ja mogę mieć zdanie o wiarygodności Waszych badań.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.