26.02.2021/09:00

Wielkanocny handel znów w cieniu obostrzeń, ale sprzedaż może być lepsza niż przed rokiem

Sprzedaż artykułów spożywczych w zeszłorocznym okresie wielkanocnym wypadła wyjątkowo słabo. Po ogłoszeniu pierwszego lockdownu Polacy ograniczyli kontakty z innymi do minimum, nie wychodzili bez potrzeby z domów a ich lodówki i spiżarki wypełnione były po brzegi zapasami żywności. W tym roku sytuacja jest już inna. Wiele wskazuje na to, że przed świętami popyt na szereg kategorii produktowych znów znacząco wzrośnie.

W kwietniu 2020 roku tylko nieliczne osoby planowały odwiedziny lub przyjmowanie gości. Konsumenci drastycznie ograniczyli wtedy zakres przygotowań do świąt. Jak wynika z badań agencji Inquiry, w obliczu pandemii co piąta osoba w ogóle nie planowała urządzania spotkań w Wielkanoc. Większość Polaków podchodziła do wprowadzanych przez rząd obostrzeń społeczno-gospodarczych bardzo restrykcyjnie. Jednak teraz trend ich przestrzegania jest wyraźnie spadkowy.

W tym roku Święto Wielkiej Nocy wypada 4 kwietnia. W momencie pisania tego tekstu nie wiemy jeszcze, czy i jakie dokładnie ograniczenia zamierza wprowadzić rząd – zdaniem części ekspertów, mamy do czynienia z początkiem trzeciej fali, co w optymistycznym wariancie może skłonić rząd do wstrzymania odmrażania gospodarki, a w wariancie pesymistycznym – może doprowadzić do anulowania niektórych z ostatnich decyzji i tym samym do zaostrzenia lockdownu.

– W tym momencie trudno przewidzieć, jak w okresie wielkanocnym będą wyglądały obostrzenia związane z pandemią. Można natomiast zauważyć, że Polacy coraz mniej boją się koronawirusa. Mają dość siedzenia w domu i chcą się spotykać - to zupełnie inne nastawienie niż obserwowaliśmy rok temu. Pozwala ono prognozować, że obroty w handlu przed Wielkanocą będą wyższe niż w analogicznym okresie zeszłego roku – mówi Agnieszka Górnicka, prezes agencji Iquiry.

Pewne wydaje się natomiast, że na wielkość świątecznych zakupów pozytywnie wpłynie związany z pandemią powrót Polaków do gotowania i pieczenia w domu. Z danych CMR wynika, że zeszłym roku przed Wielkanocą odnotowano ok. czterokrotny wzrost sprzedaży drożdży – to może się powtórzyć. Sezonowych wzrostów należy spodziewać się również w kategoriach jaj, mąki i innych składników słodkich wypieków.

– W okresie Wielkanocy duża popularnością cieszą się także dodatki kulinarne, takie jak chrzan, majonez i musztarda. Wszystkie te kategorie odnotowują wtedy najwyższą sprzedaż w ciągu roku. W sklepach małoformatowych do 300 mkw. sprzedaż wartościowa chrzanu wzrasta aż o ok. 500 proc., majonezu ok. 150 proc., natomiast musztarda – ok. 100 proc. w porównaniu do tygodni poprzedzających okres świąteczny. Również wyższa w okresach świątecznych jest sprzedaż maku, która wzrasta na Wielkanoc pięciokrotnie – komentuje Zofia Fedak, analityk danych CMR.

Na świątecznym stole nie może zabraknąć żurku. Z tego też powodu wzrasta sprzedaż zup mokrych: koncentratów i zup w płynie prawie dwukrotnie w sklepach małego formatu do 300 mkw. Z danych CMR wynika, że najchętniej kupowanymi produktami tych kategorii są te od marki Krakus: Krakus Koncentrat Żurku 300ml i Krakus Żurek 1l. Do tego dochodzą okolicznościowe zające, baranki, kurczaki, jajka i pisanki – wiele znanych marek słodyczy ma je w swojej ofercie, bo zarówno producentom, jak i detalistom się to opłaca.

Jak prognozuje Magdalena Piwkowska, trends & content development leader w agencji Nielsen, kategorie, które nie zanotowały rekordowych sprzedaży przed zeszłoroczną Wielkanocą, takie jak: napoje, alkohole czy słodkie i słone przekąski, również mogą w tym roku zanotować odbicie sprzedaży.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także