REKLAMARC Foods - baner główny - grudzień 2018

(fot. materiały własne)

Czwartkowa interpretacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, wydana wspólnie przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Państwową Inspekcję Pracy, pogłębiła chaos związany z wejściem w życie nowych przepisów - twierdzi część przedstawicieli branży handlowej. W ich ocenie dokument stanowi próbę wprowadzenia tylnymi drzwiami niektórych postulatów związkowych, których nie udało się przeforsować w parlamencie.

REKLAMAPszczółka - Belka w artykułach - Fantazje (09-12.12.2018)

- W wielu kwestiach jest to po prostu spore nadużycie i opowieść, która nie ma nic wspólnego z wykładnią legalną, nawet logiczną - ocenia wydaną w czwartek interpretację Jacek Męcina, były sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Przypomnijmy, że interpretacja - opublikowana w formie pytań i odpowiedzi, w dniu wejścia w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele - odnosi się m.in. do kwestii handlu w sklepach franczyzowych, na dworcach i na stacjach paliw. Podjęto w niej także temat funkcjonowania tzw. showroomów (placówek, w których towary będą jedynie prezentowane, a kupić je będzie można w niedziele tylko przez internet).

Już sam fakt opublikowania interpretacji przez MRPiPS i PIP wywołał kontrowersje i wzbudził zdziwienie u niektórych prawników. W ustawie ograniczającej niedzielny handel nie zawarto żadnego przepisu upoważniającego wspomniane instytucje do wydawania tego rodzaju interpretacji (na analogicznej zasadzie, na jakiej wydawane są interpretacje podatkowe ministra finansów). Tym samym interpretację MRPiPS i PIP traktować należy jedynie jako wskazówkę. Nie ma ona żadnej mocy prawnej, natomiast można na jej podstawie domyślać się, jakimi kryteriami kierować będą się inspektorzy podczas kontroli.

Ze względu na rozbieżności między przepisami ustawy a interpretacją (o których więcej poniżej), przedsiębiorcy twierdzą, że znaleźli się w patowej sytuacji. W swoich działaniach powinni kierować się przepisami ustawy, jednak wtedy ryzykują, że inspektorzy nałożą na nich kary, od których odwoływanie się potrwa wiele miesięcy. Nawet jeśli ostatecznie wygrają w sądzie, to i tak po drodze wizerunek ich firmy zostanie nadszarpnięty. Drugie wyjście to... potraktowanie interpretacji MRPiPS i PIP jak wiążących przepisów (którymi przecież nie są). Wtedy co prawda można będzie działać nawet niezgodnie z literalnym rozumieniem przepisów ustawy, ale przynajmniej kontrole inspektorów nie zakończą się wlepianiem kar.

- W takiej sytuacji nie mogę radzić niczego prostego. Przedsiębiorcy powinni ważyć ryzyka. Z praworządnym państwem prawa ta interpretacja ma niewiele wspólnego - ocenia Jacek Męcina.

Pewne jest, że prawnicy firm z branży handlowej od ostatniego czwartku zdecydowanie nie mogą narzekać na brak pracy. Jak słyszymy, pracują oni gorączkowo, próbując pogodzić ustawę z jej interpretacją. Stanowisko MRPiPS i PIP wywróciło do góry nogami przygotowania przedsiębiorstw do pierwszej niedzieli z zakazem handlu - i to na 10 dni przed nią. Można być niemal pewnym, że w wielu firmach decyzja o otwarciu (lub nie) sklepu 11 marca podjęta zostanie w ostatnim możliwym momencie.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 12

  • 9
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (3)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Prawy i Sprawiedliwy 3 9 miesięcy temuocena: 50% 

    Bezprawie i Niesprawiedliwość za bardzo się rozpanoszyły w Polsce. Najpierw kradzież Polakom mediów publicznych, później kradzież policji i prokuratury, teraz kradnie się nam sądy. I do tego interpretacje nomenklatury pisowskiej niezgodne z prawem. Karczewski najpierw na siłę wprowadza ustawę o IPN a później ją "zamraża" !!!!!!! Teraz partyjniacy pisowcy tak samo kombinują przy ustawie o zakazie handlu. Polska już od dwóch lat jest państwem bezprawia w wydaniu pisu.

    oceń komentarz
  • ~qwerttty 2 9 miesięcy temuocena: 100% 

    Jacek Męcina, były sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. - Były- i to tyle w temacie. A tołdi - po co takie bzdury wymyślasz

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~tołdi 1 9 miesięcy temuocena: 57% 

    Już pierwsze efekty ustawy są bardzo odczuwalne dla niektórych pracowników. Znajomy pracuje w pewnej polskiej sieci i grafiki ma ustawiane teraz tak, że nie może sobie nic zaplanować w ciągu dnia/tygodnia. Zmiany podzielone na dwie w ciągu dnia. Przychodzi do pracy na 10:00 do 12:00, potem do domu i z powrotem do pracy tego samego dnia na 15:00 do 21:30! Sam dojazd w jedną stronę zajmuje mu ok. 30 min, czyli 2 godz. dziennie zmarnowane na podróż.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony