REKLAMAFord - Banner Główny
Krzysztof Badowski, Partner, Lider Zespołu Dóbr Konsumenckich i Handlu Detalicznego w CEE / CIS w PwC Polska

Krzysztof Badowski, Partner, Lider Zespołu Dóbr Konsumenckich i Handlu Detalicznego w CEE / CIS w PwC Polska (PwC)

Strona 5 z 15
REKLAMAVITAKRAFT - VITA NATURE - BELKA W ARTYKUŁACH (15-30.11.2019)

Jakiego rodzaju firmy mogą mieć największe problemy?

Najbardziej narażeni są ci, którzy osiągnęli już pewną skalę, jednak ani nie można ich jeszcze zaliczyć do największych, ani już do tych najmniejszych. Takie firmy wchodzą na celowniki przeróżnych instytucji i organizacji, które przyglądają się im znacznie uważniej. Takie średniej wielkości sieci muszą utrzymywać odpowiednie standardy, których czasem nie przestrzegają w pełni sieci mniejsze czy pojedyncze placówki. Dlatego mniejsze sieci są paradoksalnie nierzadko bardziej rentowne od sieci średniej wielkości. Przy EBITD-zie na poziomie 1 do 3 proc. w sieci działającej zgodnie z wszelkimi najwyższymi standardami konsumenckimi nie mają marginesu na błąd. A każda dodatkowa regulacja czy dodatkowe obciążenie naraża taką sieć na ryzyko ‘wpadnięcia pod kreskę’.

Jak wspomniałem, mniejsze sieci mają często większą poduszkę i pracują na większych rentownościach, zwłaszcza że historycznie to one zajmowały lokalizacje, po które nie zdążyły sięgnąć sieci ogólnokrajowe. Ze względu na to, że mają najlepsze lokalizacje na obszarach swojego działania i mają tam ustabilizowaną reputację, są częścią lokalnego kolorytu, to tam chodzi się na „niedzielne” zakupy.

Mogą one mieć znacznie lepszą sytuację niż te sieci, które starały się dynamicznie rosnąć, miały aspiracje ogólnokrajowe i bardzo często konkurowały z największymi operatorami o najlepsze lokalizacje. To pociągało za sobą wiele konsekwencji, np. konieczność płacenia wyższych czynszów, zaś nowe lokalizacje, w atrakcyjnych miejscach zmuszały do konkurowania o klienta z już istniejącymi w okolicy największymi konkurentami, co przekładało się na sprzedaż i wynik.

To właśnie takie aspirujące sieci, które muszą walczyć z największymi, mogą najszybciej wpaść w kłopoty. Przykłady można mnożyć: Eko, Bomi, Alma, to właśnie te sieci były najmocniej narażone na kłopoty. Dzisiaj takich przykładów też nie brakuje.

Problemem jest więc taki symboliczny moment wejścia w „dorosłość”. Czyli polskie firmy mają problem ze zdaniem matury?

Może tak to wyglądać. Ale wydaje się, że to naturalna faza cyklu rozwoju. Dotyczy to firm, które praktycznie się już skorporatyzowały, ale są wciąż za małe, żeby grać w pierwszej lidze. Części krajowych sieci brakuje po prostu wiedzy i funduszy, aby w pełni wykonać ten skok. Ponoszą już koszty gry w ekstraklasie, ale brakuje im zaplecza finansowego i kadrowego, żeby czerpać z tego w pełni benefity. Dlatego tak ważne jest, aby na odpowiednim etapie wesprzeć się np. inwestorem finansowym, który przeprowadzi firmę przez ten trudny moment.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMA
do góry strony