Choć dla kupujących ceny są szczególnie istotne, to liczy się też dopasowanie produktu do danego klienta. – Chodzi o takie sytuacje, kiedy np. konsumentowi określony produkt wła...
Bartłomiej Podolecki, MessageFlow: Dla klientów liczy się nie tylko cena
- Priorytety sieci handlowych pozostaną niezmienne. Cały czas trzeba walczyć z presją kosztową, tym bardziej w obecnej chwili, gdy trzeba mierzyć się z prostą kalkulacją matematyczną w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie - mówiła szefowa Grupy Modne Zakupy oraz członkini rady dyrektorów Pepco Group podczas debaty pt. “Retail Industry Outlook” na Retail Trends 2026.
Inwestorka i ekspertka handlu detalicznego podkreślała, że ceny energii i paliw mają wpływ na każdy aspekt rynku, zwłaszcza na to, jak będzie kształtowała się cena produktu na o...
Dane UCE Research wskazują na 13-procentowy wzrost liczby akcji rabatowych rok do roku (2025 vs. 2024). W obliczu zalewu ofert pojawia się pytanie, czy polski konsument nie jest już „przebodźcowany”. Michał Zimiński, senior director w Simon-Kucher, wskazuje, że choć promocje wciąż budują ruch, ich nadmiar staje się niebezpieczny.
Pułapka nadmiernych rabatów. Dlaczego skuteczność promocji spada?
Wzrost intensywności działań promocyjnych stawia przed sieciami handlowymi nowe wyzwania. W ocenie eksperta, ryzyko, że klienci przestaną reagować na obniżki, jest realne, ale nie przybrało ono formy całkowitej odporności – obecnie mamy raczej do czynienia z „erozją” ich skuteczności.
– Kiedy promocje stają się zbyt częste i przewidywalne, przestają być narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej, a zaczynają obniżać rentowność danej kategorii – wyjaśnia Michał Zimiński, senior director w Simon-Kucher w komentarzu udzielonym portalowi wiadomoscihandlowe.pl.
Z perspektywy sieci handlowych większym zagrożeniem od braku reakcji na obniżki jest sytuacja, w której klient nauczy się kupować wyłącznie w promocji. – Wtedy cena regularna przestaje być wiarygodnym punktem odniesienia. Rośnie skłonność do czekania na okazję, robienia zapasów i porównywania ofert między detalistami, a część promocji nie generuje już inkrementalnego popytu, tylko przesuwa sprzedaż w czasie albo między kanałami – argumentuje Zimiński.
