18.01.2020/10:59

Klient utknął w bezkasowym sklepie, bo rozładował mu się telefon. Pomogli przechodnie

Klient bezkasowego sklepu "Take&GO" przy ul. Półwiejskiej w Poznaniu nie mógł z niego wyjść, bo rozładował mu się telefon. Pomogli mu dopiero przechodnie, którzy zauważyli zatrzaśniętego w sklepie mężczyznę.

O niecodziennej sytuacji donosi lokalny serwis wtk.pl. Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem w jednym ze sklepów sieci "Take&GO". Mężczyzna wszedł do sklepu, żeby zrobić zakupy. Niestety w ich trakcie rozładował mu się telefon. Aby wejść do sklepu i go opuścić, potrzebna jest specjalna aplikacja, dlatego mężczyzna nie mógł już otworzyć drzwi i opuścić lokalu.

Jedna z czytelniczek wtk.pl zauważyła mężczyznę uwięzionego w sklepie, a obok lokalu stała zdenerwowana kobieta, która próbowała dodzwonić się na infolinię "Take&GO". Czytelniczka ściągnęła aplikację, weszła do sklepu i pomogła wyjść z niego zatrzaśniętemu wewnątrz mężczyźnie.

- Potwierdzamy, że jeden z naszych klientów przez krótki czas nie potrafił opuścić sklepu z powodu rozładowanego telefonu. Był to pierwszy taki przypadek - tłumaczy Przemysław Kozera z "Take&GO" w rozmowie z wtk.pl. Jak dodaje, sklep w podobnych sytuacjach można opuścić stosując się do instrukcji na ekranach kasowych, korzystając z zakładki FAQ. - Znajdują się tam wszystkie niezbędne informacje, również te, jak postępować w sytuacjach problemowych. Do ewakuacji w sytuacjach kryzysowych służy duży zielony przycisk umieszczony na ścianie przy wyjściu – wyjaśnia.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Syl 18.01.2020

    Co w przypadku pozaru, wylaczeniu pradu ?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.