08.06.2018/13:26

Michael Løve, szef Netto: Polska i Szwecja najważniejsze w planach dynamicznej ekspansji sieci

Netto chce przyspieszyć rozwój, zarówno na rodzimym rynku, jak i w Szwecji i Polsce. W Danii targetem jest 600 sklepów, w Polsce sieć chce otwierać 40 nowych placówek rocznie, a w Szwecji 25 rocznie. Tylko w Niemczech firma zakłada utrzymanie dotychczasowej liczby dyskontów – informuje Dansk Handelsblad.

Netto jest jedyną siecią duńską, działającą poza granicami kraju. Sieć liczy łącznie 1 365 olacówek, z czego 492 zlokalizowane są w Danii, 368 w Polsce, 347 w Niemczech i 162 w Szwecji. Michael Løve, prezes Netto International, wyznaczył jako cel strategiczny uruchamianie 40 nowych sklepów rocznie w Polsce i 25 w Szwecji. Na rodzimym rynku firma chce osiągnąć liczbę 600 marketów.

– Największa ekspansja będzie miała miejsce w Polsce i Szwecji. Te dwa kraje mają z naszej perspektywy największy potencjał wzrostu – przekonuje menedżer. – Intensywnie będziemy inwestować także w Danii, gdzie celem jest 600 placówek. Jednak na naszym rodzimym rynku, gdzie nasycenie dyskontów jest bardzo duże, nasz rozwój będzie nieco wolniejszy. Nie będziemy w stanie uruchamiać 25 nowych placówek rocznie, co planujemy czynić w Szwecji – wyjaśnia Michael Løve na łamach Dansk Handelsblad.

W Niemczech sieć jest obecna od dawna, jednak na tym rynku Netto zakłada utrzymanie stanu posiadania. – Niemieckie Netto jest całkowicie stabilnym biznesem. Gdybyśmy dysponowali nieograniczonymi środkami, także w tym kraju staralibyśmy się rozwijać, ale byłoby to bardzo trudne, ze względu na bardzo wysokie nasycenie rynku dyskontami. Zamierzamy utrzymywać tam istniejący stan posiadania, co także wymaga nakładów finansowych – czytamy w serwisie Dansk Handelsblad.

Netto nie planuje podboju innych rynków. Były plany wejścia na Ukrainę, ale zostały porzucone.

Źródło: handelsblad.de

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • rozczarowany klient 09.06.2018

    Sklep nr 150. Po remoncie poziom czystości wraca do stanu przed remontem, czyli brud i lepiące się koszyki na zakupy. Koszyki są brudne i zużyte. W sklepie po remoncie nowi pracownicy. Fakt, dość uprzejmi. Ale może zamiast wymieniać personel kasowy, trzeba wymienić personel zarządzający?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.