Według związkowców z OPZZ Konfederacji Pracy, "zarząd Dino Polska podjął próbę uniemożliwienia przeprowadzenia strajku generalnego, naruszając przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz art. 59 konstytucji RP gwarantujący prawo do strajku i działalności związkowej". Tłumaczą, że chodzi o odmowę udostępnienia danych niezbędnych w ich ocenie do przeprowadzenia referendum strajkowego w Dino.
Strajk generalny w Dino bez referendum?
Strona związkowa udostępniała fragment pisma, które otrzymać miała od reprezentantów Dino, a w którym napisano, że spółka "nie znajduje podstaw prawnych do przekazania (...) aktualnej listy pracowników obejmującej imiona i nazwiska, numery identyfikacyjne oraz miejsca świadczenia pracy".
"Uwzględnienie państwa żądania prowadziłoby do nieproporcjonalnej ingerencji w prawa pracowników, w szczególności pracowników niezrzeszonych, a także pozostawałoby w sprzeczności z obowiązkami spółki jako pracodawcy i administratora danych osobowych. Tym samym naruszałoby to przepisy o ochronie danych osobowych oraz przepisy o randze konstytucyjnej chroniące prawo do negatywnej wolności związkowej" - czytamy w udostępnionym fragmencie.
Związkowcy angażują prokuraturę i prezesa UODO
W ocenie związkowców, jest to sytuacja "bez precedensu". Przedstawiciele OPZZ Konfederacji Pracy zapowiedzieli, że złożą skargę do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z wnioskiem o ukaranie, a także złożą zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze spółki.
"Może to być pierwszy strajk generalny w handlu przeprowadzony bez obowiązkowego referendum strajkowego wśród pracowników Dino Polska S.A. Decyzja w tej sprawie może zapaść jeszcze w maju. Takie wyjątki przewiduje się w sytuacjach, gdy pracodawca uporczywie narusza przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i utrudnia przeprowadzenie referendum strajkowego" - przekazali związkowcy.
Jak dodali, stanowisko UODO "jest jednoznaczne" i sprowadza się do tego, że pracodawca "ma obowiązek przekazać organizacji związkowej dane niezbędne do przeprowadzenia referendum strajkowego".
"Takiej skali naruszeń prawa nie spotkaliśmy w żadnej sieci handlowej, mimo że działamy w pięciu dużych spółkach. Jeżeli firma podejmuje nielegalne działania wobec organizacji związkowej, każdy pracownik powinien zadać sobie pytanie, jak może zostać potraktowany indywidualnie" - dodali przedstawiciele OPZZ Konfederacji Pracy.
Trudna decyzja przed pracownikami Dino
Warto zauważyć, że decyzja o przeprowadzeniu strajku generalnego pomimo braku wcześniejszego referendum strajkowego jeszcze nie zapadła. Związkowcy muszą rozważyć, czy zdecydują się na tę ryzykowną pod względem prawnym ścieżkę. Jeśli sąd w przyszłości uznałby, że strajk odbył się nielegalnie, to w grę wchodziłaby odpowiedzialność odszkodowawcza.
Protest pod centralą Dino już 25 maja
Niezależnie od tego, związkowcy przygotowują się już do trzydniowego protestu pod siedzibą główną Dino Polska w Krotoszynie. Początek akcji zaplanowany został na 25 maja na godz. 12:00. "Zapowiadamy jedno: o problemach pracowników oraz łamaniu prawa będziemy mówić głośno i bez kompromisów" - przekazali przedstawiciele strony związkowej.
Drugi spór zbiorowy w Dino
Międzyzakładowa Organizacja OPZZ Konfederacja Pracy weszła również w kolejny (drugi) spór zbiorowy z Dino. Jak przekazano, postulaty dotyczą "zaprzestania bezprawnego wykorzystywania monitoringu do dyscyplinowania pracowników i zwiększania wydajności pracy - praktyk zakazanych przez polskie prawo, przestrzegania ustawy o związkach zawodowych, przestrzegania prawa, oraz wprowadzenia rozwiązań chroniących pracowników przed zimnem w sezonie zimowym".
W ocenie związkowców "kolejny spór jest konieczny, bo głos pracowników od lat jest ignorowany".
OPZZ Konfederacja Pracy zapowiada, że trwają ustalenia terminu rokowań z zarządem Dino Polska. "Przed nami kluczowe spotkanie z Zarządem Dino Polska S.A. w ramach procedury drugiego sporu zbiorowego. Warunki pracy, ciągłe przeciążenie zadaniami i rażące naruszenia prawa sprawiają, że poważna rozmowa jest po prostu koniecznością. W przeciwieństwie do zarządu spółki, my jesteśmy zawsze gotowi do merytorycznego dialogu" - napisali związkowcy.
Z przekazanych przez nich informacji wynika, że obecnie rozpatrywane są dwa terminy spotkań: 22 maja godz. 12:00 - w siedzibie związku w Bełchatowie, oraz 25 maja godz. 13:00 - w centrali Dino Polska w Krotoszynie. Warto zauważyć, że ten drugi termin pokrywa się z początkiem trzydniowego protestu w tym samym miejscu. "Swoją obecność w Krotoszynie zapowiedzieli już pracownicy, byli pracownicy, klienci, związki zawodowe z całego kraju, organizacje społeczne oraz politycy" - dodają przedstawiciele OPZZ Konfederacji Pracy.
Czego domagają się pracownicy Dino?
Związkowcy żądają podwyżki wynagrodzeń o 900 zł dla każdego pracownika, a także utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Chcą też zwiększenia zatrudnienia "i ukrócenia morderczego przeciążenia pracą".
Domagają się także "natychmiastowego zaprzestania wykorzystywania monitoringu do dyscyplinowania ludzi i podkręcania wydajności pracy", "respektowania wolności związkowych i pełnego przestrzegania ustawy o związkach zawodowych", "praworządności w sklepach" i "wprowadzenia zmian konstrukcyjnych w sklepach, które przestaną narażać zdrowie i życie załogi".

