Optymizm GUS o sprzedaży detalicznej kontra twarde realia rynku FMCG
Główny Urząd Statystyczny podał niedawno dane dotyczące sprzedaży detalicznej za I kwartał 2026 roku. Według raportu, sprzedaż w ujęciu rocznym wzrosła o 4,8 proc., natomiast w samym marcu była wyższa aż o 8,7 procent. Znaczna część specjalistów rynkowych bardzo pozytywnie ocenia te ogólne wskaźniki, opierając się na szerokim obrazie gospodarki.
Jednak – jak wskazuje Dawid Muskus, dyrektor sprzedaży i marketingu w sieci Vollmart – sytuacja w sektorze spożywczym nie wygląda tak kolorowo. Dane GUS wskazują, że kategoria żywności, napojów i wyrobów tytoniowych urosła o 1,5 proc. w I kwartale oraz 4,3 proc. w marcu 2026.
Wielu ekspertów wskazuje, że dane są wyższe od oczekiwań, jednak dogłębna analiza segmentu spożywczego skłania do zadawania trudnych pytań.
– Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? – pyta retorycznie Dawid Muskus.
Ekspert zwraca uwagę, że kluczowy wpływ na marcowe statystyki miało przesunięcie świąt wielkanocnych w kalendarzu. W tym roku Wielkanoc przypadła na samym początku kwietnia, w odróżnieniu od końca kwietnia w roku poprzednim.
Słaby efekt Wielkanocy w koszykach zakupowych
Dawid Muskus uważa, że taki układ kalendarza powinien naturalnie wywołać potężny impuls zakupowy w marcu i znacząco podbić sprzedaż rok do roku. Podobny układ kalendarza świąt miał miejsce w latach 2014 i 2015.

