12.05.2020/09:11

Ceny warzyw w czasie pandemii stabilne, ale eksperci ostrzegają: susza może wszystko zmienić

W trakcie pandemii średnia cena najczęściej promowanych warzyw w sklepach wzrosła o 6,3 proc. Analitycy porównali dane z ostatnich kilku tygodni z analogicznym okresem ub.r. O przeszło 65 proc. więcej trzeba było zapłacić za buraki. Wzrosty przekraczające 20 proc. dotknęły pomidory i cukinię. Kapusta kosztowała o prawie 30 proc. mniej. Spadki na poziomie kilkunastu procent dotyczą ziemniaków, marchwi i cebuli. Tak wyglądają wnioski z obserwacji agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland i aplikacji BLIX.

Od 9 marca do 5 maja br. średnia cena promocyjna warzyw na wagę była o 6,3 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2019 roku. Jak wskazuje Hubert Majkowski z Hiper-Com Poland, wynika to z ograniczeń związanych z koronawirusem. Ponadto trwa susza, a dodatkowo występują obostrzenia dotyczące ruchu granicznego dla pracowników ze Wschodu. Te czynniki decydują o generalnym wzroście cen warzyw. Natomiast Marcin Lenkiewicz z aplikacji BLIX zaznacza, że niskie opady oraz degradacja gleby, po dość ciepłej zimie, wpływają na uboższe plony. Dodatkowo mamy do czynienia z epidemią, a to może oznaczać zwiększenie kosztów logistyki.

– Wzrost średnich cen promocyjnych o ponad 6 proc. jest bardzo dużym zaskoczeniem, bo rolnik dostaje za towar mniej niż w tamtym roku. Myślę, że korzystają na tym pośrednicy i sieci handlowe, narzucając większą marżę. To nie ma nic wspólnego z produkcją, która jest taka sama lub nawet większa niż wcześniej – komentuje Adam Wilkosz, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Producentów Warzyw.

Z kolei dr Andrzej Maria Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, spodziewał się większych podwyżek średnich cen promocyjnych. Na początku 2020 roku wybrane warzywa podrożały bowiem nawet o 30-40 proc.. Ekspert podkreśla, że w wyniku pandemii jest mniej klientów w sklepach. Sieci chcą ich przyciągać, dlatego oferują część tańszych towarów. A kompensują sobie to najprawdopodobniej produktami mięsnymi czy importowanymi owocami.

– W marcu br. robiliśmy zakupy na zapas ze względu na pandemię. W kwietniu była Wielkanoc, a wtedy częściej sięgamy po warzywa potrzebne do sałatek. Część z nich jest przechowywana od ubiegłego roku, a wówczas dała o sobie znać susza. Zbiory były niższe od średnich. Podaż na pewno mogła być mniejsza – mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.

Z analizy również wynika, że średnie ceny promocyjne najbardziej wzrosły w przypadku buraków (65,6 proc.). Jak zakłada Hubert Majkowski, wpływ na to mógł mieć fakt, że zbiory odbywają się w innym okresie. Do tego oczywiście doszły problemy związane z suszą. Z kolei dr Faliński dodaje, że to warzywo nie ma znaczącego miejsca w imporcie. Ponadto na krajowym rynku wzrosło zapotrzebowanie na nie w trakcie kwarantanny. Ceny więc wystrzeliły.

– Na pewno buraki w ubiegłym roku ucierpiały, ponieważ jest to warzywo dosyć płytko korzeniące. A im mniejszy jest system korzeniowy, tym susza, jaka była wówczas, wywołuje większe straty. Dodatkowo, coraz więcej Polaków sięga po to warzywo. Ponadto jest używane w przetwórstwie. Do hitów należą soki z buraka w buteleczkach – komentuje prezes Boguta.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.