15.05.2019/09:34

Luis Amaral, prezes Grupy Eurocash: Od transformacji cyfrowej nie ma ucieczki [WYWIAD, CZ. 2]

- Nie zmienimy się z hurtownika w detalistę. Korzystamy z detalu, by zostać znacznie lepszym hurtownikiem, by uczyć się, znaleźć nowe rozwiązania i zwiększyć skalę działalności - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Luis Amaral, prezes Grupy Amaral.

Materiał, który dziś publikujemy, jest drugą częścią wywiadu z szefem Eurocashu. Aby zapoznać się z pierwszą częścią, kliknij w poniższy link:

Luis Amaral, prezes Eurocash: Naszym konkurentem przestały być Makro i Selgros, a stały się nim Biedronka i Lidl

**********

(...)

Z jednej strony firma ma ambitny plan transformacji modelu biznesowego, z drugiej stoi wyzwanie związane z transformacją cyfrową biznesu. Widać, że firma to rozumie patrząc na projekt platformy eurocash.pl, czy inwestycje we frisco.pl. Słyszałem jednak, że nie jest Pan fanem nowych technologii?

To nieprawda. Powiedziałbym, że jestem ich wielkim fanem. Nie uważam, że problemem są nowe technologie tylko to, że trzeba być zawsze najlepszym. Nie można udawać, że świat zmierza w innym kierunku niż jest w rzeczywistości, bo wtedy zostanie się w tyle. Nowe technologie są zawsze szansą na stworzenie czegoś lepszego i większego.

W jaki sposób Eurocash chce wykorzystać nowe technologie w biznesie?

Myślę, że każdy kto wejdzie na naszą platformę eurocash.pl zobaczy, że nie tylko rozumiemy, czym jest transformacja cyfrowa, ale także to, że może ona w niezwykły sposób ułatwić zarządzanie biznesem. Uruchomienie naszej platformy było dla całego rynku momentem przełomowym.

Teraz właściciel sklepu małoformatowego ma więcej informacji o rynku niż dyrektor dużej, centralnie zarządzanej sieci handlowej. Projekt jest realnym wsparciem dla właścicieli sklepów w całej Polsce. Obniża ich koszty działalności i pozwala na koncentrację wysiłków na konsumencie. Od lat konsekwentnie zmieniamy oblicze polskiego handlu inwestując w rozwiązania, również z obszaru nowych technologii, które mają ułatwiać prowadzenie biznesu detalicznego.

Wymienię jedynie kilka funkcjonalności, które oferuje nasza platforma. Daje ona potężną wiedzę o lokalnym rynku i konkurentach, w tym dane demograficzne, rankingi najlepiej sprzedających się produktów i podgląd gazetek konkurencji, jest tam najszybsza na rynku „ucząca się” użytkownika wyszukiwarka towarów, inteligentne listy zakupowe, informacje o kampaniach telewizyjnych największych producentów FMCG czy możliwość zamawiania produktów bezpośrednio z interaktywnej gazetki promocyjnej.

Uruchomienie naszej platformy porównałbym do przejścia z telefonu komórkowego na smartfona. Każdy z nas jest bardziej efektywny, gdy używa tego drugiego. To jest proces jednokierunkowy – nie ma odwrotu, to dotyczy także całego procesu transformacji cyfrowej, przed którą nie ma ucieczki. Pytanie jest tylko jedno: w jaki sposób wykorzystać nowe technologie, aby skutecznie rozwijać nasz biznes i biznesy naszych klientów?

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Młoda 22.05.2019

    Niestety Szanowny Panie wszyscy zainteresowani wiedzą, że EC długo już na rynku się ie utrzyma. Jesteście żywym przykładem firmy, która tylko mówi, że się zmienia, a tak naprawdę zmieniać się nie chce. Tysiące słów, ludzi i spotkań bez znaczenia zamiast sprecyzowanej strategii i działań. Lubicie jednostki, które nie są indywidualnościami (a więc takie, które nic nie wnoszą do Waszego biznesu), byleby tylko przytakiwały i przyklaskiwały - tu jednak muszę Was zmartwić - Ci ludzie to puste koszty. Taka prawda dotkliwa i okrutna. Ciekawe kiedy to ktoś z podobno sprytnej i myślącej "góry" zauważy. Życzę szybkiego opamiętania się, bo na chwilę obecną z premedytacją tracicie pieniądze.

  • Zdziwiony 16.05.2019

    Skoro Prezes widzi jak zmienia się rynek i wie jakie kroki poczynić to skąd te ciągłe straty ?

  • gija888 16.05.2019

    Zdecydowanie jestem za sklepami osiedlowymi. znam je i są blisko. Nie ma kolejek, znam się z Panią z mięsnego, poleca mi to co najlepsze. W piątek czy w sobotę spokojnie zaparkuję na parkingu, a nie to co pod Lidlem się dzieje i trzeba jeździć 15 minut żeby upolować miejsce w dodatku płatne. Może te sklepy mają ciut mniej asortymentu ale nie ma też takiego syfu jak Biedrze. Poza tym porównywałem już nie raz ceny z dyskontami, są takie same. Co więcej jak idę po kasę do właściciela bo mi trzeba na Dzień Dziecka to zawsze dostanę 50-100zł a jak byłam w Biedrze to się tylko roześmiali. Znam właściciela i jest to spoko gość. Zamknął w niedziele sklep i wiem, ze te dziewczyny od Niego są zadowolone i nie pracują po nocach.

  • 7+4 15.05.2019

    @Tom71 Ile płacą za takie wpisy haha?

  • 17MOT~ 15.05.2019

    Tom71, widać że lojalny pracownik z Ciebie. Ja jeszcze w życiu nie widziałem tanich delikatesów ;-)

  • TOM71 15.05.2019

    w mojej wsi robię zakupy w delikatesach centrum, ceny są tu dużo niższe niż w B i L produkty świeże, na szczególną uwagę zasługują sery i wędlniny. Na dodatek nie są one pakowane tylko krojone na miejscu to redukuje produkcję odpadu w postaci toksycznego plastiku. Jest w tym coś z powrotu do przeszłości. Osobiści uważam Luisa za genialnego gościa może nie wizjonera ale kogoś kto potrafi zwykły ludziom dostarczyć trochę narlaności.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.