Z wywiadu z Wojciechem Romikiem dowiesz się o:
- Transformacji modelu logistycznego sieci Aldi w Polsce.
- Efektywnej optymalizacji kosztów i roli logistyki w budowaniu przewagi konkurencyjnej.
- Skutecznym skalowanie sieci sklepów i tym jak może wyglądać model docelowy.
- Inwestycjach w automatyzacja i nowe technologie.
- Strategicznych planach ekspansji sieci Aldi w Polsce.
- Efektywnym zarządzaniu asortymentem, szybkiej reakcji na trendy, rozwoju marek własnych i świeżej żywności.
- A także o tym, jak Aldi chce wygrać wyścig o klienta w Polsce z Lidlem i Biedronką?
Łukasz Stępniak, redaktor naczelny portalu wiadomoscihandlowe.pl: Co trzecie centrum dystrybucyjne zmienia w strategii logistycznej, operacyjnej Aldi w Polsce?
Wojciech Romik, dyrektor zarządzający Obszaru Organizacji Sprzedaży i Zarządzania Łańcuchem Dostaw w Aldi Polska: Zmienia całkiem sporo. Wcześniej siatka logistyczna opierała się na dwóch centrach dystrybucji: jednym w Chorzowie, drugim w Lisim Ogonie, w bezpośrednim sąsiedztwie Bydgoszczy.
Centrum w Lisim Ogonie otworzyliśmy kilka lat temu. Była to pierwsza nasza inwestycja po wejściu Aldi do Polski w 2009 roku. Z kolei Chorzów funkcjonuje od samego początku, cały czas w tej samej lokalizacji. Z czasem jednak konieczne było zwiększanie powierzchni składowania i najmu tego magazynu.
Lisi Ogon był inwestycją zaplanowaną wspólnie z zespołem międzynarodowym. Obejmuje miejsca składowania dla wszystkich grup towarowych, począwszy od produktów mrożonych, przez chłodzone, po asortyment suchy i non-food.
Otwarcie Lisiego Ogona, a jeszcze bardziej magazynu w Emilianowie pod Warszawą znacząco zmieniło nasz model operacyjny. Po pierwsze teraz to te dwa centra zaopatrują naszą sieć w produkty mrożone, bez konieczności korzystania z usług brokera. Po drugie przejęły one obsługę północnej i wschodniej Polski, podczas gdy Chorzów odpowiada za południe kraju. Ten układ znacząco skraca średni dystans do sklepów.
Ile sklepów były w stanie obsłużyć te dwa dotychczasowe centra? Byliście już blisko granicy wydajności?
Jeżeli chodzi o obsługę sklepów w całej Polsce, to faktycznie w momencie, kiedy nie było jeszcze centrum w Bydgoszczy, to około 200 sklepów stanowiło duże wyzwanie operacyjne. Udawało się to realizować dzięki odpowiedniemu planowaniu i pracy magazynu praktycznie 24 godziny na dobę.
Przy dwóch centrach dystrybucji, poza okresami szczytowymi, czyli przede wszystkim w czasie Bożego Narodzenia, kiedy mamy największy pik handlowy, byliśmy w stanie obsługiwać sieć ponad 400 placówek w sposób stabilny.


