04.09.2019/10:10

Ewolucja rynku słodyczy premium

Przykład sieci Alma oraz Piotr i Paweł dowodzi, że w Polsce nie ma miejsca na delikatesy. Gdzie zatem konsumenci powinni szukać słodyczy z wyższej półki?

Podstawowym wyznacznikiem tego, które produkty przeciętny klient sklepu uzna za wyroby premium, jest ich cena, a w zasadzie relacja ceny produktu do średniej ceny rynkowej. Jednak kanały nowoczesne przyzwyczaiły konsumentów do utrzymywania w swojej ofercie szerokiego asortymentu w ramach danej kategorii. W przypadku słodyczy jest to szczególnie dobrze widoczne. Jak zauważa Maciej Szatkowski, starszy menadżer w zespole doradczym współpracującym z sektorem FMCG w KPMG w Polsce, w typowym supermarkecie można kupić produkty „economy” (z ceną znacząco poniżej średniej), produkty „mainstream” (+/- 25% odchylenia od średniej ceny rynkowej) oraz produkty premium (150% i więcej ceny rynkowej).

Zachodnie wzorce

Niezależnie od ceny pewne cechy produktów są takie same. Podobny jest np. format opakowań wyrobów (możliwość bezpiecznego transportowania) czy świeżość w momencie sprzedaży. Taki stan wymuszają po prostu systemy dystrybucyjne sieci. – Dlatego produkty „real premium” – faktycznie unikalne – takie jak praliny premium, których masa czekoladowa jest inaczej temperowana niż masa wykorzystywana w produkcji zwykłych czekoladek, czy niespotykane warianty smakowe możemy spotkać jedynie w sklepach specjalistycznych – wskazuje Maciej Szatkowski. Dodaje, że w Polsce, wzorem krajów Europy Zachodniej, a zwłaszcza krajów Beneluksu, zaczęły się już pojawiać sklepy specjalizujące się w sprzedaży pojedynczych pralin czekoladowych. – To wyroby, których cena za kilogram zdecydowanie przewyższa ceny cukierków czekoladowych oferowanych w sieciach, za to kupujący ma możliwość samodzielnego skomponowania własnego zestawu. Obsługa w tego typu punktach sprzedaży jest naprawdę dobra. Klient, kupując w takim sklepie, poprawia sobie humor. Ma wrażenie, że jest w miejscu, które nie jest dla każdego. Nie poczuje się tak w sklepie samoobsługowym – zaznacza ekspert KPMG.

Coraz szersza oferta

Jak jednak sami detaliści oceniają sytuację na rynku słodyczy premium po upadku sieci Alma i przejęciu kontroli nad siecią Piotr i Paweł przez Spar Group z Republiki Południowej Afryki? Wojciech Grzeszczak, prezes i dyrektor handlowy spółki Elita Kupców będącej operatorem sieci sklepów Limonka, podkreśla, że mimo zniknięcia z rynku części sklepów premium nie zauważa szczególnych zmian w zakresie sprzedaży słodyczy z wyższych półek. – Część naszych placówek oferuje szeroką gamę tego typu produktów. Asortyment rozszerzamy w okresach przyjęć czy świąt, kiedy producenci inwestują w reklamy telewizyjne – komentuje.Mateusz Orzełowski, dyrektor marketingu sieci Topaz, dodaje, że wzrost sprzedaży słodyczy premium jest widoczny, chociaż nie aż tak jak w innych kategoriach. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że konsumenci wydają w sklepach więcej i kupują droższe wyroby dlatego, że trafiają do nich państwowe świadczenia socjalne. Wpływ na taki stan rzeczy ma też podniesienie pensji minimalnej – precyzuje Orzełowski.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.