25.11.2019/06:50

Trzy scenariusze dla rynku spożywczego w Polsce. Co się stanie gdy przyjdzie kryzys?

- Prognozy dla rynku spożywczego są dobre, będzie on rósł w tempie 3-4 proc. przez najbliższych pięć lat - mówi Bartosz Bolecki, retail bussines unit director w agencji badawczej PMR. Przyznaje jednak, że czarny scenariusz zakłada nawet całkowite wyhamowanie wzrostu rynku w 2024 roku.

Bolecki zaznacza, że rynek znajduje się obecnie w dobrej kondycji, jednak pewnych czynników nie można przewidzieć, a mogą one wpłynąć na ewentualne zawirowania na rynku spożywczym.

- Czynnikiem mającym wpływ na tę branżę jest demografia, ale również takie kwestie jak pogoda oraz zmiany polityczne. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć, dlatego żeby lepiej opisać sytuację robimy prognozy w dwóch wariantach - optymistycznym i pesymistycznym - mówi Bolecki.

Z wyliczeń PMR wynika, że w ciągu najbliższych pięciu lat dynamika wzrostu rynku spożywczego nieco wyhamuje i w 2024 roku będzie się kształtowała na poziomie ok, 4,5 proc. Wariant średni również zakłada wyhamowanie - do około 3 proc. w 2024 roku. Niepokojący może być za to wariant pesymistyczny wyliczany przez agencję. Wynika z niego, że z szacowanej na koniec 2019 roku dynamiki wzrostu na poziomie niecałych 3 proc., za pięć lat miałaby ona wyhamować do zera, a być może nawet przyjąć wynik ujemny.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę inflację, to realnie oceniając wartość rynku w ciągu najbliższych pięciu lat mogłaby ona spaść. Jednak wariant bazowy zakłada, że rynek nadal będzie rósł - mówi Bolecki.


Źródło: PMR

Ekspert zwraca również uwagę, że rośnie także udział sprzedaży artykułów nieżywnościowych w sklepach, a maleje żywności. Nie oznacza to jednak, że wartość sprzedaży żywności spada, jej dynamika wzrostu jest po prostu mniejsza niż tempo rozwoju produktów non-food. W 2018 roku wartość segmentu food w Polsce wyniosła około 222 mld zł, natomiast non-food blisko 315 mld zł. Cały rynek handlu detalicznego warty był w tym momencie 537 mld zł. Wszystkie te kwoty to stawki netto.

- To naturalny trend dla krajów, które się bogacą. Zarabiamy co raz więcej, dostajemy różnego rodzaju benefity socjalne. To oznacza, że konsumenci są coraz bardziej bogatsi i wydają pieniądze na usługi i produkty niespożywcze. Wystarczy spojrzeć na piramidę Maslowa - najpierw zaspokajamy podstawowe potrzeby, potem wchodzimy na potrzeby wyższego rzędu - komentuje Bartosz Bolecki.

Niemniej jednak, jak wylicza PMR wynika, że dynamika wzrostu segmentu non-food również wyhamuje w najbliższych latach. Prognozowany spadek to 1,9 proc.

Źródło: PMR

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.