05.06.2018/11:00

Wiadomo, czym zatruli się klienci Green Caffe Nero

Ciasto chałwowe, „zielony mech” i tort bezowy – tymi wyrobami, według ustaleń Sanepidu, zatruli się klienci stołecznych kawiarni Green Caffe Nero.

Przypomnijmy, że Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m.st. Warszawie prowadzi dochodzenie epidemiologiczne w sprawie zbiorowego zatrucia pokarmowego w sieciowych kawiarniach Green Caffe Nero. „Podejrzanym i wskazanym przez osoby chore nośnikiem zakażenia były prawdopodobnie 3 rodzaje ciast z kremem (chałwowe, tort bezowy, ciasto „zielony mech”)” – czytamy w najnowszym oświadczeniu Sanepidu, przesłanym do redakcji portalu wiadomoscihnadlowe.pl przez Joannę Narożniak, rzeczniczkę Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.

Jak ustalił Sanepid, u pierwszych dwóch osób objawy chorobowe wystąpiły już po trzech godzinach od spożycia ciasta. Według inspektorów w poniedziałek 4 czerwca wiadomo było o 24 przypadkach zachorowań, z czego 16 osób trafiło do szpitala, wśród nich jedno dziecko.

- Podczas przeglądu dokumentacji medycznej uzyskano informację o wstępnym rozpoznaniu – salmonelloza – informuje Joanna Narożniak.

Inspektorzy weszli do kawiarni wskazanych przez chorych w niedzielę 3 czerwca. Tego dnia skontrolowano pięć lokali oraz zakład produkcyjny. – Podczas kontroli we wszystkich skontrolowanych kawiarniach stwierdzono niewłaściwe przechowywanie produktów spożywczych – niezachowany reżim temperatury. W wyniku powyższego wycofano wszystkie ciasta z kremem będące w obrocie w poszczególnych obiektach. Jednocześnie za stwierdzone nieprawidłowości nałożono grzywny w drodze mandatów karnych na łączną kwotę 2,5 tys. zł – informuje Narożniak.

Sieć kawiarni poinformowała, że zgodnie z zaleceniami pokontrolnymi wycofuje ze wszystkich obiektów z całej sieci wszystkie podejrzane partie ciast i kanapek z obrotu handlowego. Wszystkie lokale działają.
W poniedziałek wieczorem głos zabrał Adam Ringer, prezes Green Caffe Nero. W oświadczeniu opublikowanym w serwisie Facebook przeprosił za zdarzenie i zapewnił, że operator bierze całkowitą odpowiedzialność za sytuację. Dodał, że firma pozostaje w kontakcie z osobami, które zachorowały. Zagwarantował także "odpowiednie rekompensaty" poszkodowanym.

Na wiosnę Green Caffe Nero przeprowadziło kampanię wizerunkową, w której firma podkreślała, że dostępne w jej lokalach jedzenie jest przygotowywane przez firmę od podstaw, „jak w restauracji”. Sam Ringer w wywiadzie udzielonym w grudniu ub.r. portalowi wiadomoscihandlowe.pl zapewnił, że jeśli chodzi o składniki i dostawców, to firma stawia na jakość. „Nasze pieczywo jest na zakwasie Levain, bryndzę sprowadzamy oryginalną, certyfikowaną z Nowego Sącza, podobnie ser koryciński, kurczak jest karmiony wyłącznie kukurydzą, mięso przyrządzamy metodą sous vide, jaja pochodzą z hodowli na wolnym wybiegu, nie ma mowy o klatkowych” – podawał przykłady Ringer.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Szary 10.06.2018

    Jak słyszę ,że łączna kara wynosi 2,5 tysiąca złotych to chyba są jakieś żarty czy kpina ?
    W 2018 roku łączna kara tej wysokości to tylko zachęta ,aby podawać nieświeże ciasto.
    Kara , która ma sens to 250 tysięcy netto lub więcej. Wtedy jest to odczuwalne . Mówimy o sieci kawiarni w prestiżowych lokalizacjach.

  • syjonista 05.06.2018

    sanepid pozwala działać przedstawicielowi narodu wybranego bo inaczej byłby to antysemityzm !!!

  • Barry 05.06.2018

    Jak to jest możliwe by prowadzić działalność gastronomiczną bez lodówek? Jak to jest możliwe by po takim zatruciu masowym ( z tego co czytałem na face to jest to już kilkadziesiąt osób!) nadal w takie upały dalej sprzedawać bez lodówek. Dlaczego nie zamknięto green caffe nero natychmiast i narażano kolejne osoby na zatrucie - CO robi Sanepid?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.