19.11.2018/13:28

Miejsce i warunki mieszkaniowe determinują to, jak Polacy kupują w sklepach? [WYWIAD IKEA]

Centralnym punktem kuchni przyszłości, będzie wielki, multimedialny blat, na którym można robić różne rzeczy. Można na przykład wyciągnąć produkty z lodówki, położyć na blacie, a panel w stole wyświetli, co można z tego ugotować. Wystarczy ruszyć palcem, aby dowiedzieć się, ile czasu zajmie zrobienie dania. Blat może również służyć jako stół roboczy, do przyjmowania gości, a może też być planszą do gry. To pokazuje, że kuchnia nie będzie zanikać, ale zmieniać swoje funkcje – mówi portalowi wiadomocihandlowe.pl Katarzyna Piwowarczyk, zastępca Marketing Managera Ikea Retail.

Rozpocznę od historii, którą podobno opowiada Luis Amaral, założyciel i współwłaściciel Grupy Eurocash. Gdy przyjechał do Polski, chciał zobaczyć, jak mieszkają Polacy i dzięki temu poznać ich prawdziwe potrzeby konsumenckie. Co zobaczył? Małe mieszkania z niewielkimi lodówkami, w których nie ma miejsca na spiżarnię. To uświadomiło mu, w jaki sposób powinien robić biznes w Polsce. Niewielkie mieszkania powodują, że klienci traktują osiedlowe sklepy jak przydomowe spiżarnie. Kupują niewiele, ale bardzo często i po sąsiedzku. Dlatego zainwestował w obsługę hurtową sklepów niezależnych i rozwój działających po sąsiedzku sklepów franczyzowych. Jak po tych 20 latach, od momentu, gdy prezes Amaral odwiedzał swoich potencjalnych klientów, mieszkają Polacy? Czy coś się zmieniło?

Odpowiedź na to pytanie nie może być jednoznaczna, bo Polacy mieszkają bardzo różnie w zależności od regionu kraju, a nawet miasta, w którym żyją. Mamy obecnie w Polsce 11 sklepów, których otoczenie i klienci, którzy do nich przyjeżdżają, bardzo się różnią. Konsumenci w Krakowie, w Lublinie, czy w Warszawie inaczej mieszkają, a tym samym  mają inne potrzeby. Różnice te widać nawet w obszarze jednego miasta. Obserwujemy to wszystko z dużą uwagą i analizujemy na wiele sposobów. Badamy, skąd przyjeżdżają do nas klienci, ale również to, jak mieszkają w swoich domach. Od początku swojej działalności Ikea była znana z tego, że nasi pracownicy ze wszystkich działów – zarówno z biura, jak i ze sklepu, chodzą na wizyty domowe do naszych klientów. Gdy starałam się oszacować, ile osób i mieszkań odwiedziliśmy, wyliczyłam, że około 10 tys. od początku istnienia Ikea w Polsce.

Obserwujemy wybory klientów i rozmawiamy z nimi na rozmaite tematy między innymi o tym, jak mieszkają. Wiedza, którą zdobywamy podczas wizyt domowych, przekłada się na to co i jak robimy. Na przykład w Krakowie, w którym ok. 1,5 roku temu stworzyliśmy ponad 30 wnętrz kuchennych z istniejących mieszkań. Są to aranżacje typowo krakowskie, odpowiadające na lokalne problemy. Wysokie sufity, wąskie kuchnie, stare budownictwo w kamienicach, typowe osiedla z wielkiej płyty, domy, które są w okolicach Krakowa – to cechy charakterystyczne dla budownictwa tej lokalizacji, które bierzemy pod uwagę, tworząc nasze aranżacje.

Patrzymy, w jaki sposób ludzie mieszkają i przekładamy to na sposób, w jaki chcemy inspirować ich w naszych sklepach. Chcemy pokazywać im różne rozwiązania i zachęcać do zmiany, żeby ich dom żył i był dla nich coraz bardziej przyjazny. O tym jest nasze hasło – niech żyje dom, czyli niech się zmienia, niech odzwierciedla zmiany, które dzieją się w nas – ludziach, w rodzinie, w jednostce, która tam mieszka, ale także zmiany świata zewnętrznego. Wpływa na nas technologia, choć nie zdajemy sobie jeszcze sprawy jak bardzo. O tym trendzie dużo się mówi, ale na szeroką skalę nie jest on jeszcze widoczny.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.