Platformy Social.Estate przeprowadziła swoją pierwszą kampanię grupowego inwestowania w nieruchomości, jaką był projekt Grupy Mzuri, która zbuduje portfel mieszkań na wynajem i ...
Biedronka zawiera umowy najmu nieruchomości nawet na 15 lat
Codzienne zakupy w sklepach wciąż drożeją, choć tempo wzrostu cen lekko wyhamowało. Eksperci wskazują jednak, że obecna stabilizacja może okazać się krótkotrwała. Coraz większy wpływ na rynek mają napięcia geopolityczne, ceny surowców i sytuacja w rolnictwie.
W kwietniu 2026 roku codzienne zakupy podrożały średnio o 3,7 proc. rok do roku – wynika z raportu "Indeks Cen w Sklepach Detalicznych", opartego na analizie blisko 104 tys. cen detalicznych z ponad 48 tys. sklepów. To nieznacznie mniej niż w marcu i lutym, kiedy wzrosty wyniosły po 3,8 proc. rdr. W styczniu odnotowano taki sam poziom jak obecnie.
Raport obejmuje 17 kategorii produktów, w tym żywność, napoje bezalkoholowe i alkoholowe, chemię gospodarczą czy artykuły dla dzieci. Dane pokazują, że rynek detaliczny wszedł w okres względnej stabilizacji, choć eksperci coraz częściej ostrzegają przed możliwym powrotem silniejszej presji cenowej.
Ceny żywności w Polsce nadal rosną
Sama żywność w kwietniu zdrożała średnio o 3,3 proc. rdr. Dla porównania, w marcu wzrost wyniósł 3,2 proc., a w lutym – 3,4 proc. Dane sugerują więc, że ceny produktów spożywczych utrzymują się na podwyższonym poziomie, mimo względnego uspokojenia w całym handlu detalicznym.
Jak tłumaczy dr Joanna Myślińska-Wieprow, Uniwersytet WSB Merito, obecna sytuacja jest efektem działania dwóch przeciwstawnych sił. – Z jednej strony silna presja kosztowa wciąż podbija drożyznę w sklepach. Z drugiej – ograniczony popyt konsumencki oraz walka sieci handlowych o klienta skutecznie hamują podwyżki poprzez promocje i rabaty. W rezultacie ta względna stabilność cen nie jest trwałym fundamentem, lecz stanem niepewnej równowagi, która może zostać nagle zachwiana, gdy zmieni się którykolwiek z czynników. To może być np. gwałtowny wzrost kosztów surowców lub wyhamowanie działań promocyjnych w sklepach – dodaje ekspertka.
Eksperci zwracają uwagę, że żywność reaguje wolniej na poprawę sytuacji inflacyjnej niż inne segmenty rynku. W efekcie konsumenci podczas codziennych zakupów nadal odczuwają wysokie ceny podstawowych produktów.
Przedsiębiorcy z miejscowości turystycznych chcą elastycznych przepisów w sprawie niedziel handlowych. Proponują przesunięcie dozwolonych dni zakupów na okresy szczytu sezonu wakacyjnego i feryjnego. Przedstawiciele sieci handlowych, w tym właściciele placówek takich jak Żabka, zyskali w tej sprawie jasną deklarację ze strony rządu.
