Platformy Social.Estate przeprowadziła swoją pierwszą kampanię grupowego inwestowania w nieruchomości, jaką był projekt Grupy Mzuri, która zbuduje portfel mieszkań na wynajem i ...
Biedronka zawiera umowy najmu nieruchomości nawet na 15 lat
Grupa Pepco zanotowała wzrost przychodów do poziomu 1,4 mld euro w pierwszym kwartale roku obrotowego 2026. Mimo wyzwań w segmencie FMCG oraz słabszych wyników sieci Dealz, spółka utrzymała w mocy ambitne prognozy wzrostu EBITDA na poziomie co najmniej 9 proc. w skali całego roku.
W I kwartale roku obrotowego 2026 (zakończonym 31 grudnia 2025 r.) przychody Grupy Pepco wzrosły o 4,3 proc. przy stałych kursach walutowych.
Głównym motorem napędowym była marka Pepco, która w ujęciu porównywalnym (LFL) – z wyłączeniem towarów szybkozbywalnych (FMCG) – wypracowała wzrost o 4,2 proc.
Tak dobry rezultat osiągnięto dzięki zwiększeniu wolumenu sprzedaży na kluczowych rynkach takich jak Polska, Włochy oraz Półwysep Iberyjski.
Marek Piechocki, prezes LPP zapowiada, że w ciągu najbliższych miesięcy spółka uruchomi własny marketplace pod marką Sinsay. Wręcz zapowiada walkę z Temu i Shein, ale nowa platforma będzie też konkurencją np. dla Allegro. Jaki asortyment znajdzie się na platformie Sinsay?
LPP jeszcze w tym roku uruchomi marketplace pod marką Sinsay
Grupa LPP, właściciel takich marek jak Reserved, House, Cropp czy Mohito, przygotowuje się do jednego z najważniejszych projektów w swojej historii. Flagowy brand spółki – Sinsay – ma stać się platformą marketplace, otwartą na zewnętrznych producentów i dystrybutorów.
– Zakładam, że pierwsze produkty na marketplace pojawią się za 6-12 miesięcy – mówi Marek Piechocki, prezes LPP w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Potencjał jest ogromny, gdyż obecnie stronę sklepu internetowego Sinsaya odwiedza nawet 20 mln użytkowników tygodniowo. Dodatkowo aplikacja marki generuje już dziś miliony wejść i wysokie konwersje.
– Zdecydowaliśmy się na jego uruchomienie, ponieważ Sinsay ma bardzo dużo klientów, a oferta marki jest w sklepach ograniczona – tłumaczy Marek Piechocki w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.


