Platformy Social.Estate przeprowadziła swoją pierwszą kampanię grupowego inwestowania w nieruchomości, jaką był projekt Grupy Mzuri, która zbuduje portfel mieszkań na wynajem i ...
Biedronka zawiera umowy najmu nieruchomości nawet na 15 lat
Od czerwca konsumenci będą mogli dokładniej sprawdzić, skąd pochodzi miód dostępny na sklepowej półce. Nowe przepisy unijne zobowiążą producentów do podawania na etykietach szczegółowego wykazu krajów pochodzenia miodu wraz z procentowym udziałem każdego z nich. Branża przyjmuje te zmiany z aprobatą, podkreślając jednak, że miejsce pochodzenia nie przesądza automatycznie ani o jakości, ani o walorach smakowych produktu.
Większa transparentność na etykietach
Zmiana przepisów ma przede wszystkim zwiększyć przejrzystość rynku oraz dostarczyć konsumentom bardziej szczegółowych informacji o składzie produktu. Zgodnie z nowymi regulacjami producenci będą musieli wskazać wszystkie kraje pochodzenia miodu użytego w mieszance oraz podać ich procentowy udział.
Eksperci branżowi podkreślają jednak, że sam fakt pochodzenia produktu z danego kraju nie jest wyznacznikiem jego jakości.
– Konsument oczywiście ma prawo wiedzieć, skąd pochodzi produkt. Warto jednak pamiętać, że miód pozostaje miodem niezależnie od kraju pochodzenia. O jego jakości decydują przede wszystkim standardy produkcji, kontrola jakości oraz warunki środowiskowe – wskazuje Przemysław Rujna, sekretarz generalny Polskiej Izby Miodu .
Biedronka w planie inwestycyjnym na 2026 r. założyła uruchomienie ponad 120 sklepów w Polsce w ujęciu netto. Jeśli zrealizuje na te założenia, to zdoła przebić symboliczną granicę 4000 dyskontów na naszym rynku.
Biedronka zakończyła 2025 r. z liczbą 3882 dyskontów na naszym rynku. We wspomnianym roku największa sieć handlowa w Polsce zdołała uruchomić 181 nowych sklepów nad Wisłą (w...


