Słodycze to druga kategoria (zaraz po zabawkach), na wybór której dzieci mają wpływ podczas zakupów – tak przyznało ponad 90 proc. respondentów, biorących udział w przeprowadz...
Najmłodsi wybierają słodycze
Biedronka podsumowała 2025 rok z wynikiem ponad 3,8 tys. placówek na koncie. W minionych 12 miesiącach lider rynku otworzył 181 nowych sklepów, a 200 kolejnych poddał gruntownej modernizacji. Inwestycje w remodeling opierają się na hybrydowym podejściu: z jednej strony sieć zwiększa poziom automatyzacji poprzez dodatkowe kasy samoobsługowe, z drugiej – stawia na lady tradycyjne z obsługą, umacniając swoją pozycję w kategoriach świeżych.
Kasy samoobsługowe standardem w Biedronce
Z danych rocznych podanych przez Grupę Jerónimo Martins wynika, że kasy samoobsługowe (SCO) działają już w ok. 85 proc. sklepów sieci. Biorąc pod uwagę, że na koniec 2025 r. Biedronka posiadała dokładnie 3882 placówki, można przyjąć, że rozwiązania te funkcjonują w ok. 3,3 tys. punktów.
Kasy samoobsługowe to dla sieci klucz do optymalizacji procesów operacyjnych i redukcji kosztów. Pozwalają one oddelegować pracowników do innych zadań, co staje się niezbędne przy jednoczesnym rozwijaniu form sprzedaży wymagających bezpośredniej obsługi klienta.
Dlaczego Biedronka inwestuje w lady tradycyjne?
W segmencie lad mięsno-wędliniarskich Biedronka ma jeszcze dużo do zrobienia. Obecnie taką formę sprzedaży prowadzi ponad 1,5 tys. sklepów, co stanowi mniej niż połowę ogółu placówek. Jest to wynik zgodny z założeniami sieci, która w połowie 2025 r. deklarowała chęć osiągnięcia poziomu 1550 takich stoisk do końca roku (na początku czerwca ub.r. miała ich blisko 1,4 tys.). Do tego momentu sieć utworzyła ponad 4 060 miejsc pracy na stanowisku sprzedawcy lady tradycyjnej.
Marki własne cieszą się coraz lepszą opinią wśród konsumentów. Najnowsze dane pokazują, że duży odsetek Polaków, podczas świątecznych zakupów, łączy produkty sygnowane brandami sieci handlowych z markowymi. Przy czym mniej niż co piąty robi to z powodu ograniczeń budżetowych.
Z badania zrealizowanego w marcu br. na zlecenie sieci Kaufland wynika, że ponad połowa Polaków (59 proc.) przynajmniej czasami łączy w świątecznym koszyku zakupowym marki własne z markami producentów, a niemal jedna trzecia (31,7 proc.) robi to często.
Zaufanie ważniejsze od ceny
Co ciekawe, głównym powodem wkładania do świątecznych koszyków wyrobów sygnowanych markami własnymi wcale nie jest niższa cena.
