W Polsce Panattoni jest w trakcie budowy m.in. 52 tys. mkw. w Panattoni Park Tricity East IV dla Globalway (wchodzącej w skład grupy Costway) czy trwające budowy - ponad 67 ty...
Panattoni kończy III kwartał 2020 r. pod znakiem budowy na potrzeby e-commerce i produkcji
Niemal 90 proc. Polaków ulega pokusie i wkłada do koszyka produkty, których zakupu wcześniej nie planowało. Eksperci wyjaśniają, jak sieci handlowe stymulują impulsywne decyzje i kto jest na nie najbardziej podatny.
Nieplanowane zakupy to norma wśród Polaków – aż 90 proc. przyznaje się do nich
Wyniki niedawno opublikowanego badania Hybrid Europe o zachowaniach konsumentów wskazują, że aż 89,9 proc. dorosłych Polaków deklaruje, że zdarza im się nabywać towary, których nie mieli na liście zakupów. Zjawisko to ma różną intensywność, ale jak najbardziej potwierdza tezę, że proces zakupowy rzadko przebiega w sposób całkowicie racjonalny. Jedynie 6,3 proc. Polaków nigdy nie ulega zakupowym impulsom w sklepach.
Największa grupa, stanowiąca 35,6 proc. badanych, dokonuje nieplanowanych zakupów „czasami”. W praktyce to oznacza raz na dwie lub trzy wizyty w placówce handlowej. Z kolei 35,2 proc. klientów robi to rzadko, czyli raz na kilka wyjść. Natomiast aż 16,6 proc. konsumentów prawie za każdym razem wychodzi ze sklepu z dodatkowym towarem. Z kolei wariant „zawsze” wskazało 2,5 proc. ankietowanych.
Jak sieci handlowe nakłaniają konsumentów do dokonania nieplanowanych zakupów?
Eksperci podkreślają, że za tymi liczbami kryje się gra emocji i marketingu. Dr hab. prof. UE Małgorzata Kieżel z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach zwraca uwagę na celowe działania sieci handlowych.
– Sklepy celowo tworzą warunki, które zachęcają klientów do podejmowania decyzji impulsywnych. Uwidacznia się to w tworzeniu ekspozycji przy kasach, specjalnym zagospodarowaniu przestrzeni z produktami w promocyjnych cenach, oferowaniu zestawów wielosztukowych itp. Ważną rolę przy zakupach nieplanowanych odgrywa też psychologia konsumenta – wyjaśnia ekspertka.
Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, potwierdził podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że „pełzające cła” stały się faktem. Po miesiącach chronienia konsumentów, gigant e-commerce wyczerpał zapasy zakupione przed podwyżkami z 2025 roku. Klienci muszą przygotować się na podwyżki cen, co zwiastuje trudny rok 2026 dla całego sektora handlu detalicznego.


