Karla-Erivan Haub jest szefem koncernu Tengelmann, właścicielem m.in. popularnych w Polsce sklepów OBI, sieci EDEKA, KiK, Rewe, Keiser.
Kilka dni temu Haub udał się w samotną ...
Karla-Erivan Haub jest szefem koncernu Tengelmann, właścicielem m.in. popularnych w Polsce sklepów OBI, sieci EDEKA, KiK, Rewe, Keiser.
Kilka dni temu Haub udał się w samotną ...
Podniesienie progów PIT to dopiero początek pakietu zmian podatkowych zapowiedzianych przez rząd. Jeszcze w tym tygodniu ma pojawić się kolejna propozycja dotycząca podatku CIT. Przedsiębiorcy muszą się jednak liczyć nie tylko z potencjalnymi ulgami. Rząd zapowiada również ograniczenie ryczałtu i wyższe obciążenia dla największych firm. Nad całym pakietem wisi dodatkowo polityczne ryzyko – przy dotychczasowej liczbie wet prezydenta Karola Nawrockiego trudno zakładać, że wszystkie rządowe propozycje wejdą w życie bez przeszkód.
Rząd zaprezentował w środę pierwszą część planowanych zmian w systemie podatkowym. Od 2027 roku próg dochodowy, do którego obowiązuje 12-procentowa stawka PIT, ma zostać podniesiony ze 120 do 130 tys. złotych. Dochody między 130 a 150 tys. złotych mają być objęte nową stawką 24 proc., a 32-procentowy PIT będzie naliczany od nadwyżki ponad 150 tys. złotych.
Według zapowiedzi na zmianach ma skorzystać około 3,5 mln podatników. Maksymalna korzyść dla podatnika ma wynieść 3600 złotych rocznie. To jednak nie koniec zmian. Jak wynika z informacji przytaczanych przez Rzeczpospolitą, kolejne propozycje dotyczące podatków dla przedsiębiorstw mają zostać przedstawione jeszcze w tym tygodniu.
Najbliższa propozycja ma dotyczyć podatku dochodowego od osób prawnych. Szczegóły nie zostały jeszcze przedstawione, a rząd – według informacji prasowych – chce najpierw uzyskać dokładne wyliczenia dotyczące skutków proponowanych zmian.
W przedstawionym już pakiecie znalazła się jednak zapowiedź podwyższenia podstawowej stawki CIT z 19 do 22 proc. dla firm osiągających ponad 50 mln euro rocznych przychodów oraz podatkowych grup kapitałowych.
Przez lata zakupy z chińskich platform internetowych korzystały z rozwiązania, które pozwalało sprowadzać do Unii Europejskiej niewielkie przesyłki bez cła. Od 1 lipca 2026 r. zasady te się zmieniły, a pierwsze tygodnie obowiązywania nowych przepisów przyniosły już spadek liczby przesyłek z Chin. To jednak nie koniec zmian, bo w kolejnych miesiącach pojawią się następne wymagania dotyczące odpraw celnych i identyfikacji produktów.