LPP na terenie parku logistycznego w Strykowie ma swój magazyn do obsługi sprzedaży e-commerce, z którego wysyłane są produkty do 24 krajów, w tym m.in. na terenie Polski, do Wi...
Właściciel sieci Reserved, Mohito, Cropp, House i Sinsay przedłużył umowy najmu magazynów w Strykowie
Działacze OPZZ Konfederacja Pracy zapowiadają, że jeśli zarząd Dino nie dojdzie do porozumienia z pracownikami, to w sieci wybuchnie strajk. – Wyciskanie pracowników jak cytryny nie może być sposobem na prowadzenie biznesu – mówią związkowcy. Jakie są postulaty strony społecznej?
Związkowcy w Dino: Porozumienie albo strajk!
Konflikt między związkowcami z OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann a zarządem sieci Dino Polska trwa od końca 2024 roku. Dodatkowo z każdym tygodniem napięcie między stronami wchodzi na coraz wyższy poziom.
Sytuacja zaszła tak daleko, że do osiągnięcia kompromisu musiała zostać zaangażowana mediatorka wyznaczona przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Obecnie usiłuje ustalić termin mediacji w ramach sporu zbiorowego między organizacją związkową i przedstawicielami sieci. Strona społeczna jasno komunikuje, co może czekać sieć, jeśli do rozmów i kompromisu nie dojdzie.
– Porozumienie albo strajk! Jesteśmy w pełnej gotowości! – napisali w mediach społecznościowych przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy.
Kiedy dojdzie do rozmów między Dino Polska a związkowcami?
Strona społeczna
Mieszkanka Wielkopolski przez kilka miesięcy robiła zakupy w jednym z dyskontów. Chociaż koszyk był pełen zakupów, to rachunki były niewielkie. Jak się okazało, wykorzystywała lukę w systemie kas. – Kobieta popełniła oszustwo tym sposobem aż 59 razy – wskazują policjanci. W jaki sposób oszukiwała system w Biedronce i jaka kara jej grozi?
W jaki sposób kobieta oszukiwała system kas w dyskoncie?
16 lutego 2026 r. policjanci ze Śremu (woj. wielkopolskie) przedstawili zarzuty jednej z klientek lokalnego dyskontu Biedronki. Mieszkanka powiatu śremskiego przez kilka miesięcy miała oszukiwać sieć handlową wykorzystując lukę w systemie sklepowym. Chociaż kobieta nie była zatrudniona w markecie, to regularnie wykorzystywała kody serwisowe w kasach samoobsługowych.
– Podchodząc do kasy z pełnym koszykiem, nie zachowywała się jak typowy klient. Manipulowała wagą i wpisywała specjalny kod niwelujący masę produktów, co pozwalało jej oszukać system. W efekcie, zamiast rachunku na kilkadziesiąt lub kilkaset złotych, terminal naliczał symboliczne opłaty za najtańsze produkty pomimo tego, że koszyk był wypełniony po brzegi – wyjaśnia mł. asp. Dawid Kostrzewa, oficer prasowy KPP w Śremie.

