LPP na terenie parku logistycznego w Strykowie ma swój magazyn do obsługi sprzedaży e-commerce, z którego wysyłane są produkty do 24 krajów, w tym m.in. na terenie Polski, do Wi...
Właściciel sieci Reserved, Mohito, Cropp, House i Sinsay przedłużył umowy najmu magazynów w Strykowie
Mieszanka satysfakcji, zaskoczenia i technicznych wyzwań definiuje start systemu kaucyjnego w Polsce. Operatorzy i sieci handlowe są na początku drogi, ale ich ogromne zaangażowanie w budowę infrastruktury pokazuje, że system potrzebuje przede wszystkim czasu, by stać się dojrzałym standardem rynkowym.
Wraz z pełnym wdrożeniem systemu kaucyjnego w Polsce pojawiają się pierwsze przykłady jego nieoczywistych zastosowań. Jeden z przedsiębiorców z południa kraju znalazł sposób na zwiększenie wartości zwrotu kaucji, wykorzystując różnice między rynkami – i choć działa legalnie, jego przypadek pokazuje potencjalne luki systemowe.
Różnice w kaucji między krajami tworzą okazję do zarobku
System kaucyjny w Polsce obowiązuje w pełnym zakresie od początku 2026 roku. Konsumenci płacą 0,50 złoty za plastikowe butelki i puszki oraz 1 złoty za butelki szklane, a następnie mogą odzyskać te środki przy zwrocie opakowań.
Okazuje się jednak, że niektóre produkty dostępne w sprzedaży – zwłaszcza w regionach przygranicznych – posiadają podwójne oznaczenia kaucyjne, np. polskie i słowackie. To efekt optymalizacji produkcji przez sieci handlowe, które wykorzystują te same linie dla różnych rynków.


