Zakup portfela nieruchomości należących do grupy Goodman przez Gazeley był jedną z największych transakcji inwestycyjnych na rynku logistycznym w ostatniej dekadzie w tym regio...
Rynek magazynowy nie zwalnia. Popyt wśród najemców, ostrożność u deweloperów w III kw. 2020 r.
Po latach dominacji na rodzimym rynku, Velvet Care stawia na bezprecedensowe przyspieszenie ekspansji zagranicznej. Nowy prezes, Paweł Bajorek, zapowiada budowę międzynarodowej organizacji, której kariera ma się rozpocząć jeszcze w tym roku od podboju Niemiec. Orężem Velvet Care w walce o pozycję lidera branży papierowych artykułów higienicznych w skali całej Europy będą m.in. bliskość i marki własne.
Oficjalnie objął pan stanowisko prezesa Velvet Care 1 lutego, jednak już od stycznia poznaje pan struktury firmy. Jakie są pana pierwsze spostrzeżenia po tym rekonesansie? Czy w pana głowie zarysowały się już pomysły racjonalizatorskie?
Obserwacje z pierwszych tygodni intensywnego onboardingu potwierdzają to, co wiedziałem o Velvet Care już wcześniej. To imponujący, świetnie zarządzany podmiot z marką, która dla Polaków stała się synonimem papieru toaletowego czy chusteczek.
Ten sukces to efekt lat systematycznej pracy całego zespołu – zarówno w obszarze rozwoju produktu, jak i komunikacji marki. Wizyta w sercu firmy, czyli Kluczewskiej Fabryce Papieru, uświadomiła mi, jak duże są nasze kompetencje w sferze procesów produkcyjnych i całego łańcucha dostaw.
Zegar tyka, a na stole leży 9,2 miliarda dolarów. Kwota, która u większości inwestorów wywołałaby zawrót głowy, dla brytyjskiego funduszu Aberdeen okazała się jedynie „rozczarowującą propozycją”. Fundusz sprzeciwia się wykupowi InPostu.
Klik. Otwierają się drzwiczki do wielkiej gry
InPost, firma, która zaczynała od roznoszenia listów z blaszkami (by obejść monopol Poczty Polskiej), dziś jest na ustach całego...


