Firma doradcza JLL przeanalizowała aktywność inwestorów na rynku nieruchomości w Polsce w pierwszej połowie 2020 roku.
– Według wstępnych szacunków, wartość transakcji inwe...
Firma doradcza JLL przeanalizowała aktywność inwestorów na rynku nieruchomości w Polsce w pierwszej połowie 2020 roku.
– Według wstępnych szacunków, wartość transakcji inwe...
Właściciel Pyszne.pl, Grupa Just Eat w okresie walentynek rozpoczęła testy robotów dostawczych. Roboty mają charakterystyczny pomarańczowy kolor Just Eat, a testy są prowadzone w dwóch angielskich miastach. W ramach pierwszego pilotażu maszyny zrealizowały około 1000 dostaw. Jak klienci mogą skorzystać z usług robota dostarczającego jedzenie?
W czwartek 12 lutego Grupa Just Eat rozpoczęła nowy test robotów dostawczych. Dostawy jedzenia zamówionego przez tę platformę będą realizowane przez roboty RIVR w Milton Keynes we współpracy z Delivers AI. W testach robotów-kurierów weźmie udział 10 niezależnych marek restauracyjnych z dwóch miast: Bristolu i Milton Keynes.
Just Eat podkreśla, że testy robotów w okresie walentynek nie są przypadkiem. W poprzednich latach okres 14 lutego oznaczał wzrost zamówień jedzenia w lokalnych restauracjach, zwłaszcza w południowo-zachodniej części Bristolu. Na przykład w restauracjach oferujących śniadania zamówienia wzrosły o 10 proc., a w tych oferujących desery aż o 14 proc.
Eksperci wskazują, że w branży mody dochodzi do zmiany modelu biznesowego. Wielkie marki, takie jak H&M i Bershka ograniczają asortyment w wybranych kategoriach. Branża skupia się na kluczowej działalności. Czy to oznacza, że monobrandy zyskają na znaczeniu na rynku?
Raport „The State of Fashion 2026” pokazuje, że tak doskonale znane marki ze świata mody jak chociażby Bershka czy H&M zmieniają swoje strategie asortymentowe. Bershka w Wielkiej Brytanii w latach 2023-2025 zmniejszyła udział SKU w najtańszym przedziale cenowym (poniżej 25 funtów) aż o 15 proc. Natomiast H&M w ostatnim czasie ograniczył ofertę toreb w tym segmencie aż o 25 proc.. Jednocześnie giganci mody skupiają się na swojej głównej ofercie.
Zdaniem Katarzyny Lamik, współzałożycielki Paterns, ten trend będzie się pogłębiać, ponieważ marki zyskują na tym podwójnie. Po pierwsze, znacznie obniżają koszty operacyjne, a po drugie, wzmacniają relację z klientem. Takie działanie poprawia także kontrolę jakości, usprawnia produkcję i pomaga dokładniej przewidywać popyt.
Jednocześnie ograniczenie oferty prowadzi do uproszczenia procesu decyzyjnego po stronie kupujących. A to prowadzi do zwiększenia wolumenu zakupów.