Lipcowy raport Koszyka Zakupowego (sporządzony w oparciu o badanie przeprowadzane przez audytorów ASM Sales Force Agency), wykazał spadek cen przykładowego zestawu podstawowych ...
Sieci handlowe obniżają ceny. Bitwa na promocje trwa
Po latach problemów jakościowych i utraty zaufania klientów sieć restauracji Sphinx wróciła na ścieżkę wzrostu. Proces porządkowania struktur rozpoczął się po przejęciu firmy w 2009 r. Dziś spółka podkreśla, że efektem wieloletnich zmian jest m.in. średnia ocena 4,7 w Google w 2025 r.
Bałagan po latach dynamicznej ekspansji
W latach 90. i na początku XXI wieku Sphinx rozwijał się bardzo szybko. Jednak jak przyznaje wiceprezes spółki Mateusz Cacek, w pewnym momencie sieć "wymknęła się spod kontroli”. Brakowało jednolitych standardów i skutecznego audytu, a poszczególne restauracje działały według własnych zasad.
W praktyce oznaczało to różnice w ofercie i jakości między lokalami. Część restauracji utrzymywała przyzwoity poziom, inne zaś notowały poważne problemy operacyjne. Negatywne doświadczenia klientów przekładały się na wizerunek całej marki i spadek zaufania do sieci.
Po przejęciu firmy w 2009 r. nowy zarząd rozpoczął proces głębokiej restrukturyzacji. Wprowadzono m.in. centralne dostawy czy system audytów. Kluczowym elementem była jednak standaryzacja. Ujednolicono menu, procedury operacyjne i politykę zakupową. Sieć postawiła również na rozwój oferty. Wprowadzono kategorię steków oraz propozycje sezonowe. Część franczyzobiorców, którzy nie akceptowali nowych zasad, zakończyła współpracę z marką. Jak podkreśla zarząd, była to konieczna decyzja, by odbudować spójność konceptu.
Znikające z półek produkty roślinne łatwo uznać za sygnał zmęczenia weganizmem, zwłaszcza gdy dotyczą marek i dań, które jeszcze niedawno uchodziły za symbole zmiany nawyków żywieniowych. Czy rynek żywności roślinnej rzeczywiście traci impet, czy raczej wchodzi w etap, w którym sentyment przestaje wystarczać?
Decyzja sieci Żabka o wycofaniu części produktów roślinnych z oferty wzbudziła obawy u wegan i wegetarian. Najpierw wycofana została kanapka marki własnej Żabki Tomcio Paluch vegan beef, a pod koniec 2025 roku z oferty zniknął kultowy "wegger", który był symbolem łatwo i szybkodostępnej żywności bezmięsnej.
Dla części klientów była to decyzja zaskakująca, zwłaszcza że produkty te funkcjonowały w stałej ofercie i były kojarzone z rosnącą dostępnością dań bezmięsnych w handlu convenience. W debacie publicznej szybko pojawiły się pytania, czy wycofanie popularnych pozycji nie jest sygnałem spadku zainteresowania dietą roślinną i czy nie zapowiada szerszych zmian w podejściu sieci handlowych do tej kategorii.
Z perspektywy rynku detalicznego pojedyncze decyzje asortymentowe nie zawsze jednak odzwierciedlają długoterminowe trendy konsumenckie. Często są efektem bieżącej analizy sprzedaży, rotacji i efektywności wykorzystania powierzchni sklepowej.
Dlaczego Żabka wycofała weggera?
W oficjalnym stanowisku dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Żabka podkreśla, że oferta bezmięsna pozostaje istotnym elementem jej asortymentu. Sieć wskazuje na szeroką gamę dań roślinnych i bezmięsnych, obejmującą zarówno szybkie przekąski, jak i pełnowartościowe posiłki.
"W naszych sklepach oferujemy szeroki asortyment odpowiadający na zróżnicowane potrzeby klientów i preferencje żywieniowe. Dużą popularnością cieszą się dania bezmięsne, takie jak naleśniki, pancakes, makarony czy sałatki i kanapki – np. sałatka proteinowa z kuskusem Dobra Karma, sałatka grecka lunch box Dobra Karma czy kanapka z pastą jajeczną Tomcio Paluch. Oferta obejmuje produkty na różne okazje – od przekąsek po gotowe posiłki. Mamy na uwadze także pory roku - np. zimą staramy się oferować dania bardziej pożywne, a latem stawiamy na te z większą zawartością owoców i warzyw. W ramach marek własnych stale testujemy nowe propozycje i wprowadzamy innowacje. Regularnie pojawiają się także serie limitowane i edycje okazjonalne, związane z sezonowymi wydarzeniami czy trendami konsumenckimi, w tym także produkty roślinne" – czytamy w oświadczeniu.


