Lipcowy raport Koszyka Zakupowego (sporządzony w oparciu o badanie przeprowadzane przez audytorów ASM Sales Force Agency), wykazał spadek cen przykładowego zestawu podstawowych ...
Sieci handlowe obniżają ceny. Bitwa na promocje trwa
Jeszcze niedawno była symbolem uważności. Zielony proszek wsypywany do ceramicznej czarki, bambusowa miotełka, kilka minut skupienia i rytuał wywodzący się z japońskiej ceremonii herbacianej. Dziś matchę równie łatwo znaleźć w specjalistycznej herbaciarni, co w aplikacji do zamawiania jedzenia czy menu największych sieci gastronomicznych. Napój, który przez lata pozostawał niszowy, właśnie stał się elementem codzienności.
To jedna z ciekawszych przemian, jakie w ostatnich latach zaszły na rynku gastronomicznym. Nie dlatego, że matcha stała się modna. Raczej dlatego, że zmieniło się to, czym dla współczesnych konsumentów jest sam rytuał.
Mniej ceremonii, więcej wyboru
Jeszcze dekadę temu droga do filiżanki dobrej matchy prowadziła zwykle przez wyspecjalizowaną herbaciarnię. Dziś można zamówić ją do biura między spotkaniami, wypić podczas spaceru po parku albo zabrać ze sobą w drogę do pracy.
To nie oznacza, że tradycja przegrała z wygodą. Raczej że zaczęła funkcjonować równolegle z nowymi sposobami konsumpcji. Współczesny mieszkaniec miasta nie porzuca jakości ani świadomych wyborów. Oczekuje natomiast, że będzie mógł dopasować je do własnego rytmu dnia.
Po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat ceny żywności w Polsce spadły w ujęciu rocznym. To właśnie ten czynnik, obok tańszych paliw, najmocniej obniżył inflację do poziomu celu Narodowego Banku Polskiego. Ekonomiści podkreślają jednak, że nie powinniśmy przyzwyczajać się do obecnej sytuacji, bo druga połowa roku może przynieść odwrócenie trendu.


