- Całkowita wartość transakcji inwestycyjnych w sektorze nieruchomości handlowych w I kwartale przekroczyła 1,7 mln euro, co jest historycznie najlepszym otwarciem roku. Biorąc ...
Rekordowe otwarcie roku pod względem wartości transakcji inwestycyjnych
System kaucyjny jeszcze przed pełnym uruchomieniem stał się przedmiotem gorącej debaty. W przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, że mechanizm obiegu kaucji może otwierać drogę do nadużyć przypominających tzw. karuzele VAT. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekonuje jednak, że konstrukcja systemu działa zupełnie inaczej i ma być odporna na podobne scenariusze.
System kaucyjny w Polsce. Jak działa obieg kaucji?
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że system kaucyjny został oparty na prostym mechanizmie. Kaucja od początku "podąża" razem z opakowaniem napoju przez cały łańcuch dostaw – od producenta, przez hurtownika i sklep, aż do konsumenta, który po oddaniu opakowania odzyskuje wpłaconą kwotę.
Resort zwraca uwagę, że właśnie taki model ma ograniczać ryzyko nadużyć oraz nieprawidłowości. Kaucja jest pobierana przy zakupie napoju, następnie pozostaje w obiegu i wraca do klienta dopiero po zwrocie opakowania. Według ministerstwa system został skonstruowany tak, aby wszystkie podmioty uczestniczące w obrocie były zainteresowane zachowaniem prawidłowego przepływu środków.
System kaucyjny a eksport
Jednym z najczęściej pojawiających się zarzutów są sugestie, że system może zostać wykorzystany do wyłudzeń związanych z eksportem produktów. Ministerstwo stanowczo odrzuca takie scenariusze. Jak wyjaśnia resort, przedsiębiorca już na początku łańcucha dostaw decyduje, czy dana partia produktów trafia na eksport, czy na rynek krajowy. W przypadku eksportu nie stosuje przepisów dotyczących systemu kaucyjnego.
Oznacza to, że producent nie oznakowuje opakowań symbolem kaucji i nie pobiera jej od hurtownika. Jeśli jednak przedsiębiorca zadeklarowałby eksport, a następnie skierował towar do sprzedaży na rynku wewnętrznym i pobierał kaucję, naruszyłby przepisy i mógłby ponieść odpowiedzialność karną.
Lidl mocno przebudował swój program lojalnościowy Lidl Plus w Wielkiej Brytanii. Zmiany miały unowocześnić system i upodobnić go do rozwiązań znanych z Tesco Clubcard czy Nectar od Sainsbury’s. Efekt? Fala krytyki ze strony klientów, którzy twierdzą, że nowy model jest po prostu mniej opłacalny.

