- Całkowita wartość transakcji inwestycyjnych w sektorze nieruchomości handlowych w I kwartale przekroczyła 1,7 mln euro, co jest historycznie najlepszym otwarciem roku. Biorąc ...
Rekordowe otwarcie roku pod względem wartości transakcji inwestycyjnych
Spór pomiędzy Dino Polska a związkowcami wchodzi w kolejny etap. OPZZ Konfederacja Pracy poinformowała, że spółka złożyła pozew przeciwko przewodniczącemu organizacji Wojciechowi Jendrusiakowi. Według związku firma domaga się m.in. przeprosin, zapłaty 50 tys. złotych oraz zakazu publikowania treści dotyczących spółki. Związkowcy oceniają działania Dino jako próbę ograniczenia działalności związkowej i zapowiadają, że nie wycofają się z dotychczasowych działań.
Dino pozywa przewodniczącego związku
Jak wynika z komunikatu OPZZ Konfederacja Pracy cytowanego przez portal Krotoszyn DlaWas, Dino Polska wniosło przeciwko przewodniczącemu związku pozew o naruszenie dóbr osobistych.
Według informacji przekazanych przez organizację związkową spółka domaga się zapłaty 50 tys. złotych, publikacji przeprosin oraz zakazu rozpowszechniania informacji dotyczących przedsiębiorstwa. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Kaliszu.
Alergicy zyskają dostęp do setek nowych produktów, ponieważ z półek znikną nieuzasadnione komunikaty ostrzegawcze. Komisja Kodeksu Żywnościowego (KKŻ) ujednoliciła globalne zasady i zakazała umieszczania na opakowaniach sformułowań pisanych “na wszelki wypadek”. Nowe prawo wymusi na producentach żywności przeprowadzenie rzetelnych testów laboratoryjnych zamiast stosowania defensywnego copywritingu.
Przełomowe wytyczne w Genewie: Koniec ery “kreatywnego” znakowania
Podczas 49. sesji Komisji Kodeksu Żywnościowego (CAC49), która odbyła się w dniach 6-10 lipca 2026 r. w Genewie, zatwierdzono rewolucyjne zmiany w prawie żywnościowym. Nowe wytyczne włączono do Ogólnego standardu CCFL dotyczącego znakowania żywności paczkowanej (CXS 1-1985). Dokument ten redefiniuje zasady, na jakich opiera się tzw. ostrzegawcze znakowanie alergenów (z ang. Precautionary Allergen Labelling, w skrócie: PAL). Od teraz producenci nie mogą swobodnie decydować o umieszczaniu ostrzeżeń na opakowaniach.
KKŻ oficjalnie ukróciła stosowanie komunikatów typu “wyprodukowano w zakładzie przetwarzającym orzechy”. Rekomendowany tekst ostrzeżenia został ściśle ujednolicony do sformułowania “może zawierać” lub “może być obecny”. Wszelkie inne, autorskie formułki producentów tracą rację bytu. Nowe standardy mają na celu uporządkowanie chaosu informacyjnego na rynku.
Warto podkreślić, że wprowadzone przepisy opierają się na sztywnych dawkach referencyjnych dla określonych substancji uczulających oraz glutenu. Znakowanie ostrzegawcze stanie się obowiązkowe wyłącznie po przekroczeniu wskazanych progów ilościowych. Poniżej tych wartości granicznych stosowanie jakichkolwiek zapisów ostrzegawczych będzie całkowicie zabronione. Zmiana ta ma bezpośrednio chronić konsumentów przed dezinformacją.
– Dla osób żyjących z alergiami pokarmowymi jasna i rzetelna informacja ma fundamentalne znaczenie. Przyjęcie tych wytycznych to efekt wieloletniej, oddanej pracy rządów, organizacji konsumenckich, przedstawicieli przemysłu oraz międzynarodowych ekspertów naukowych – podkreśla dr Parthi Muthukumarasamy, dyrektor generalny Dyrekcji ds. Międzynarodowej Polityki i Handlu w Kanadyjskiej Agencji Inspekcji Żywności.
Dlaczego system PAL przestał działać? Głos ekspertów FAO i KKŻ
Wypada zauważyć, że dotychczasowe stosowanie oznaczeń prewencyjnych nie podlegało szczegółowym przepisom prawnym. Firmy spożywcze nagminnie wykorzystywały tę lukę, wprowadzając konsumentów w błąd i asekurując się przed odpowiedzialnością. Jednak masowe drukowanie ostrzeżeń zniszczyło zaufanie do informacji zawartych na opakowaniach. Pacjenci z alergiami przestali zwracać uwagę na kluczowe komunikaty.
– Ostrzegawcze znakowanie alergenami zaczęło być nadużywane lub stosowane niewłaściwie. W efekcie konsumenci tracą zaufanie do etykiet i albo bezpodstawnie rezygnują z produktów, które są dla nich całkowicie bezpieczne, albo ignorują te ostrzeżenia, ryzykując własnym zdrowiem – wyjaśnia Sarah Cahill, sekretarz Komisji Kodeksu Żywnościowego.
Wprowadzenie limitów ilościowych ma diametralnie odmienić codzienne zakupy osób z restrykcjami dietetycznymi. Przemysł spożywczy zostanie zmuszony do wdrożenia dokładnych metod analitycznych w zakładach. Rygorystyczna kontrola procesów produkcyjnych zastąpi dotychczasowe, masowe umieszczanie formułek ostrzegawczych na foliach i kartonach. Dla rynku oznacza to powrót do pełnej transparentności.

