– Jednym z ciekawych elementów, jakie zostały wprowadzone do Galerii Młociny na etapie projektowym przez zespół Echo Investment i EPP jest stworzenie odpowiednio zaaranżowanej ...
Sieć Carry z nowym konceptem w Galerii Młociny
W ponad 80 punktach należących do sieci Dino Polska kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy nakazali zapewnienia odpowiednich temperatur na stanowiskach pracy. Jednak nieprawidłowości dot. bezpieczeństwa i higieny pracy stwierdzano znacznie więcej. – Zdecydowałem o rozszerzeniu kontroli na kolejne placówki tej sieci handlowej – mówi Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy. Niektóre markety zostały zamknięte przez inspektorów ze względu na chłód.
Główny Inspektor Pracy: rozszerzamy kontrole na kolejne sklepy Dino
Państwowa Inspekcja Pracy w odpowiedzi na pytania portalu wiadomoscihandlowe.pl wskazała na wyniki kontroli prowadzonych w marketach i centrach dystrybucji sieci Dino Polska. Jak się okazuje, od początku stycznia 2026 roku kontrolerzy PIP przeprowadzili już ponad 140 kontroli w wybranych sklepach sieci. Część z tych kontroli została zrealizowana ze względu na napływające do Inspekcji zgłoszenia o nieprawidłowościach dotyczących zbyt niskich temperatur panujących w niektórych sklepach.
– Po analizie wyników kontroli przeprowadzonych przez inspektorki i inspektorów pracy w całej Polsce, zdecydowałem o rozszerzeniu kontroli na kolejne placówki tej sieci handlowej – mówi Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy. – Zapewniam, że zawsze będziemy reagowali na takie nieprawidłowości, bo zapewnienie odpowiednich warunków pracy w trosce o zdrowie i życie zatrudnionych, jest dla nas najważniejsze – dodaje Marcin Stanecki.
PIP potwierdza zbyt niskie temperatury w marketach Dino. Przy kasie tylko 3 st. C
Jak informuje Mateusz Rzemek, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy, pomiary przeprowadzone podczas kontroli przeprowadzonej przez inspektorki i inspektorów pracy potwierdziły, że w części sklepów sieci Dino panowały dość niskie temperatury.
Rok 2026 może okazać się momentem przełomowym dla handlu detalicznego w Polsce. Nowe obowiązki regulacyjne, rosnące oczekiwania konsumentów i presja kosztowa sprawiają, że tradycyjna papierowa etykieta przestaje spełniać swoją funkcję. Elektroniczne etykiety cenowe (ESL) przestają być technologiczną ciekawostką, a stają się strategicznym narzędziem zarządzania sprzedażą, zgodnością z przepisami i doświadczeniem klienta. To już nie tylko kwestia wygody. To kwestia konkurencyjności.
Nowe przepisy 2026: handel pod presją regulacyjną
Od 2026 roku sklepy działają w zupełnie nowej rzeczywistości prawnej. Muszą jednocześnie sprostać wymogom dyrektywy Omnibus,...

