– Jednym z ciekawych elementów, jakie zostały wprowadzone do Galerii Młociny na etapie projektowym przez zespół Echo Investment i EPP jest stworzenie odpowiednio zaaranżowanej ...
Sieć Carry z nowym konceptem w Galerii Młociny
Czy kategoria chłodzonych napojów kawowych ma perspektywę wzrostów i co warunkuje sukces w tym segmencie? Z Romanem Jawczakiem, senior regional commercial managerem w firmie Arla Foods rozmawiamy o wartości tej kategorii w Polsce i porównujemy ją z innymi europejskimi rynkami.
Ile jest wart rynek gotowych chłodzonych napojów kawowych w Polsce i jak daleko ma do sufitu?
Kategoria w Polsce warta jest już blisko 80 mln euro i rośnie zarówno wart...
Jeszcze niedawno była symbolem uważności. Zielony proszek wsypywany do ceramicznej czarki, bambusowa miotełka, kilka minut skupienia i rytuał wywodzący się z japońskiej ceremonii herbacianej. Dziś matchę równie łatwo znaleźć w specjalistycznej herbaciarni, co w aplikacji do zamawiania jedzenia czy menu największych sieci gastronomicznych. Napój, który przez lata pozostawał niszowy, właśnie stał się elementem codzienności.
To jedna z ciekawszych przemian, jakie w ostatnich latach zaszły na rynku gastronomicznym. Nie dlatego, że matcha stała się modna. Raczej dlatego, że zmieniło się to, czym dla współczesnych konsumentów jest sam rytuał.
Mniej ceremonii, więcej wyboru
Jeszcze dekadę temu droga do filiżanki dobrej matchy prowadziła zwykle przez wyspecjalizowaną herbaciarnię. Dziś można zamówić ją do biura między spotkaniami, wypić podczas spaceru po parku albo zabrać ze sobą w drogę do pracy.
To nie oznacza, że tradycja przegrała z wygodą. Raczej że zaczęła funkcjonować równolegle z nowymi sposobami konsumpcji. Współczesny mieszkaniec miasta nie porzuca jakości ani świadomych wyborów. Oczekuje natomiast, że będzie mógł dopasować je do własnego rytmu dnia.


