– Jednym z ciekawych elementów, jakie zostały wprowadzone do Galerii Młociny na etapie projektowym przez zespół Echo Investment i EPP jest stworzenie odpowiednio zaaranżowanej ...
Sieć Carry z nowym konceptem w Galerii Młociny
– Widzimy wyraźnie rosnący udział produktów świeżych i produktów spożywczych. Dokładnie tego oczekiwaliśmy. Chcieliśmy, aby klienci wkładali do koszyka więcej produktów spożywczych niż wcześniej. Ta strategia jest konsekwentnie realizowana i klienci reagują na nią pozytywnie – mówi w rozmowie z naszym portalem Tomasz Waligórski, prezes Carrefour Polska.
Takiego otwarcia Carrefour nie miał dawno. Co takiego nowy hipermarket w koncepcie 2.0, w bydgoskim Comfy Parku zaoferował klientom, że ściągnął tłumy?
Tomasz Waligórski, prezes Carrefour Polska: Frekwencja rzeczywiście przekroczyła nasze oczekiwania, choć bardzo dobrze przygotowaliśmy się do tego otwarcia. Wspólnie z wynajmującym zainwestowaliśmy w ten sklep blisko 10 mln złotych, więc wiedzieliśmy, że otwarcie musi być mocne. Przygotowaliśmy bardzo atrakcyjne oferty, zarówno na produkty spożywcze, jak i non-foodowe i to po prostu zadziałało.
Już przed otwarciem sklepu czekało kilkaset osób. Później ruch jeszcze wzrósł. Przy każdej kasie ustawiało się nawet po około 50 klientów. W pewnym momencie pojawiło się wąskie gardło, ale szybko rozwiązaliśmy ten problem dzięki dodatkowemu wsparciu personelu.
To efekt siły marki czy agresywnej oferty promocyjnej?
Myślę, że zadziałały tutaj oba elementy. Po pierwsze, Carrefour ma już w Bydgoszczy dobrą percepcję jako marka. To nie jest nasz pierwszy sklep w tym mieście, ponieważ od wielu lat działają tu nasze hiper- i supermarkety. Klienci znają Carrefour, mają dobre doświadczenia z naszymi placówkami, więc marka już wcześniej budowała swoją pozycję.
Po drugie, przygotowaliśmy naprawdę bardzo atrakcyjne oferty na otwarcie. Oczywiście przy ścisłej współpracy z naszymi dostawcami, z którymi wspólnie budowaliśmy tę ofertę handlową.
Co sprzedawało się najlepiej?
Tak jak już wspomniałem, postawiliśmy w równym stopniu na produkty spożywcze i przemysłowe, bo to wyróżnia nasze hipermarkety na rynku. W promocji była np. kawa czy klocki Lego - których już ok. godz. 12 praktycznie nie było na półkach, a były objęte promocją sięgającą 20 proc. Mieliśmy też bardzo atrakcyjne ceny na telewizory.
Dodatkowo wykorzystaliśmy dobrą pogodę. Bardzo dobrze sprzedawały się klimatyzatory domowe, air fryery oraz wentylatory. Niektóre osoby kupowały po dwa urządzenia, na przykład dla siebie i dla dzieci. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także kuchenki mikrofalowe.
Mieliśmy choćby szklany dzbanek renomowanej marki, który standardowo kosztuje około 130 zł, a dziś był dostępny za 50 zł.
Wprowadziliśmy oczywiście limity zakupowe, ponieważ nie chcieliśmy zasilać hurtowych odsprzedawców, tylko klientów końcowych.
Część produktów wyprzedała się błyskawicznie więc “hurtownicy” byli tutaj aktywni?
Tak. Sytuacje z “hurtownikami” zawsze się zdarzają. Doświadczony personel bardzo szybko rozpoznaje klientów, którzy przychodzą po konkretne produkty w większych ilościach. Dlatego narzuciliśmy limity na zakupy, tak aby zwykli klienci tego nie odczuli.
Jednak nawet bez ich udziału niektóre ekspozycje paletowe zostały praktycznie wyczyszczone już w pierwszej godzinie działania sklepu. Jeśli chodzi o telewizory, sprzedaliśmy około 200 sztuk. Mieliśmy ofertę lepszą niż sklep specjalistyczny ze sprzętem RTV i AGD, który otworzył się tuż obok.
Mocne.
Ale prawdziwe. Ceny były naprawdę bardzo konkurencyjne.
Cztery sieci handlowe uchyliły rąbka tajemnicy o swoich strukturach. Okazuje się, że branżę napędzają kobiety, choć w logistyce niezmiennie rządzą mężczyźni. O sprawie napisał serwis Interia Biznes.
Biedronka rekrutuje na okrągło. Machina kadrowa lidera rynku
Największy ciężar zatrudnienia w kraju spoczywa na barkach Biedronki, z którą związało się już niemal 89,5 tysiąc...


