Spółka Trei Real Estate zamierza przeznaczyć pozyskane w ramach pożyczki fundusze na dalszy rozwój. Transakcja jest klasyczną umową finansowania inwestycji na rynku nieruc...
40 marketów Biedronka idzie pod zastaw pożyczki w wysokości 51 mln euro
Komisja Europejska ukarała platformę AliExpress grzywną w wysokości 550 mln euro za naruszenie aktu o usługach cyfrowych. Serwis nie poradził sobie z należytą oceną ryzyka oraz powstrzymaniem handlu niebezpiecznymi i podrobionymi produktami.
Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do codziennej pracy firm, jednak wraz z nowymi możliwościami pojawiają się także nowe zagrożenia. Eksperci alarmują, że cyberprzestępcy zaczynają wykorzystywać narzędzia AI jako nowy wektor ataków, a tradycyjne metody ochrony organizacji mogą okazać się niewystarczające. Przykładem jest złośliwe oprogramowanie Miasma, które potrafi ukrywać się w konfiguracji narzędzi wykorzystywanych przez programistów i przejmować dostęp do wrażliwych danych.
Zdaniem Michała Tomaszewskiego, CISO i Security Team Managera w Exorigo-Upos oraz współzałożyciela Knoxtera, wiele przedsiębiorstw nie dostrzega jeszcze skali ryzyka związanego z wdrażaniem agentów AI.
Złośliwe oprogramowanie przenosi się do narzędzi AI
Jak wskazuje Exorigo-Upos, jeszcze niedawno złośliwe programy ukrywały się przede wszystkim w systemach operacyjnych. Obecnie cyberprzestępcy wykorzystują także konfigurację narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
Przykładem jest Miasma – malware, które na początku czerwca przejęło ponad 70 cyfrowych baz danych Microsoftu, a następnie pojawiło się w repozytorium PyPI, wykorzystywanym do pobierania komponentów programistycznych. Program zapisuje się w ustawieniach Claude Code, dzięki czemu może uruchamiać się przy każdym użyciu narzędzia i przechwytywać poufne informacje, takie jak hasła czy klucze dostępu.


