Ekspert wskazuje, że zyskają ulice handlowe, a wiele wskazuje na to, że będą przeprowadzki najemców z galerii na ulice. - Pandemia i związane z nią obostrzenia unaoczniły nam, j...
Parki handlowe blisko domu zagrożeniem dla wielkich galerii
Jacek Palec na stałe żegna się z handlem i e-commerce? Były prezes zarządu Frisco związał się z branżą medyczną.
Zwrot w karierze Jacka Palca
Jacek Palec, jeden z najbardziej doświadczonych menedżerów polskiego sektora handlu cyfrowego i e-grocery, dokonał wyraźnego zwrotu w karierze. Po ...
Promocje typu "10+10 gratis” czy "8+8 gratis” od lat należą do najpopularniejszych akcji sprzedażowych w sklepach i dyskontach. Jak zwraca uwagę portal Bankier.pl, po wejściu w życie systemu kaucyjnego część klientów przeżywa jednak przy kasie niemałe zaskoczenie. Choć dodatkowe piwa faktycznie otrzymują za darmo, końcowy rachunek jest wyższy niż sugeruje cena na półce. Powód? Kaucja naliczana jest za wszystkie opakowania – również te objęte promocją
System kaucyjny coraz mocniej wpływa na codzienne zakupy Polaków. O ile konsumenci zdążyli już przyzwyczaić się do dodatkowych 50 groszy doliczanych do puszek i plastikowych butelek, o tyle nowe zasady zaczynają być szczególnie widoczne podczas zakupów promocyjnych.
Dotyczy to zwłaszcza popularnych akcji typu "10+10 gratis” lub "8+8 gratis”, które od lat są jednym z głównych narzędzi sprzedażowych w kategorii piwa.
Gratis jest piwo, nie puszka. Gdzie jest haczyk?
Mechanizm ten opisał Bankier.pl na przykładzie promocji "10+10 gratis”. Klient otrzymuje 20 puszek piwa, jednak kaucja naliczana jest za wszystkie opakowania. Przy stawce 50 groszy za puszkę oznacza to dodatkowe 10 złotych na rachunku.
Mechanizm działania promocji nie zmienił się. Klient kupujący określoną liczbę piw otrzymuje dodatkowe sztuki bez konieczności płacenia za sam napój. Zmieniło się natomiast otoczenie prawne związane z opakowaniami.

