Ekspert wskazuje, że zyskają ulice handlowe, a wiele wskazuje na to, że będą przeprowadzki najemców z galerii na ulice. - Pandemia i związane z nią obostrzenia unaoczniły nam, j...
Parki handlowe blisko domu zagrożeniem dla wielkich galerii
Rynek handlu spożywczego w Polsce coraz mocniej konsoliduje się wokół największych graczy, takich jak dyskonty i sieci proximity. W tym kontekście rośnie znaczenie modelu franczyzowego, który – jak wskazał podczas kongresu Retail Trends 2026 Remigiusz Czernecki, wiceprezes zarządu i dyrektor handlowy w GK Specjał – staje się realnym narzędziem konkurowania dla niezależnych sklepów.
Franczyza w Polsce rośnie mimo zamykania sklepów
W warunkach trudnego rynku – rosnących kosztów i presji konkurencyjnej – model franczyzowy przyciąga coraz więcej przedsiębiorców.
– W zeszłym roku, w którym bardzo dużo sklepów się zamykało, my zanotowaliśmy wzrost netto liczby uczestników naszych sieci o 600 sklepów. Coraz więcej partnerów chce uczestniczyć w modelach franczyzowych – podkreśla przedstawiciel GK Specjał.
Rynek karmy dla zwierząt w Polsce dynamicznie rośnie, ale jego struktura pokazuje wyraźne napięcie między masowością a nowymi trendami. Obok dominujących dyskontów i marek własnych pojawiają się rozwiązania, które dopiero budują swoją pozycję. Tomasz Przystacki, prezes Michy Pupila w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl opowiedział o tym, czy catering dla zwierząt ma szansę wyjść poza niszę i realnie zmienić sposób żywienia psów i kotów.
Według danych YouGov polskie gospodarstwa domowe wydały w 2025 roku na karmę dla zwierząt 4,7 mld zł. Produkty z tej kategorii kupiło 53 proc. gospodarstw, a przeciętny konsument sięgał po nie niemal 28 razy w roku. Średnio jeden nabywca kupował ponad 51 kg karmy rocznie, wydając około 640 zł.
To rynek o dużej skali, w którym decydują przede wszystkim kanały masowe. Według danych OC&C 30 proc. żywności dla zwierząt jest kupowane online. Z kole, jeśli chodzi o kanał tradycyjny to najczęściej wybieranym miejscem zakupu są dyskonty, z których korzysta około 40 proc. kupujących. Kolejne miejsca zajmują supermarkety oraz hipermarkety (ok. 15 proc.).
Dlaczego rynek karmy dla zwierząt rośnie?
Jednocześnie rosnąca wartość rynku nie wynika wyłącznie z większego wolumenu, ale także ze stopniowej zmiany podejścia do żywienia zwierząt. Za wzrostem kategorii stoją przede wszystkim zmiany społeczne, które w ostatnich latach przyspieszyły.
– Rynek karm dla zwierząt przeszedł w ciągu ostatniej dekady fundamentalną transformację. Jeszcze 10 lat temu dominowały karmy suche i mokre z długim terminem przydatności, produkowane przemysłowo z mączek mięsnych i zbóż. Dziś widzimy rosnącą świadomość na temat żywienia psów i kotów – tłumaczy Tomasz Przestacki, prezes firmy cateringowej dla zwierząt Micha Pupila.
Zmiana ta jest ściśle związana z rosnącą rolą zwierząt w gospodarstwach domowych. Jak tłumaczy Przestacki, "pies czy kot przestał być ‘czworonogiem w budzie’, a stał się pełnoprawnym członkiem rodziny. To całkowicie zmienia podejście do jego żywienia i wydatków z tym związanych".
Do tego wyjaśnia, że rosnąca świadomość przekłada się na konkretne zachowania zakupowe. – Właściciele zaczynają czytać etykiety tak samo uważnie jak przy zakupach dla siebie. Coraz częściej szukają produktów o prostym, przejrzystym składzie – powiedział portalowoi wiadomoscihandlowe.pl.
Rynek karmy a realne nawyki żywieniowe zwierząt
Mimo tych zmian rynek wciąż znajduje się w fazie przejściowej, co dobrze pokazują dane i obserwacje branży. Podczas Retail Trends 2026 Marta Nagot, Demand Director Central Europe w Mars Pet Nutrition zwracała uwagę na rozbieżność między deklaracjami a praktyką. W debacie pt. "Rynek pet food, czyli głęboka zmiana społeczna" powołała się na dane, z których wynikało, że co druga kaloria, którą zjadają zwierzęta domowe w Polsce, pochodzi ze stołu opiekunów. To pokazuje, jak duża jest jeszcze przestrzeń do profesjonalizacji żywienia.
Oznacza to, że mimo rosnącej świadomości, sposób karmienia zwierząt w wielu gospodarstwach nadal odbiega od zaleceń specjalistów. Jednocześnie pokazuje to potencjał rynku dla produktów bardziej dopasowanych do potrzeb zwierząt.


