Ekspert wskazuje, że zyskają ulice handlowe, a wiele wskazuje na to, że będą przeprowadzki najemców z galerii na ulice. - Pandemia i związane z nią obostrzenia unaoczniły nam, j...
Parki handlowe blisko domu zagrożeniem dla wielkich galerii
Polacy zwrócili już 520 milionów puszek i butelek, a tempo zbiórek wzrosło o 66 proc. w zaledwie dwa tygodnie. Wiceministra Anita Sowińska przewiduje, że już za chwilę miesięcznie do recyklingu ma trafiać nawet pół miliarda opakowań.
Od s...
Marcowe dane o cenach w sklepach detalicznych mogą sprawiać wrażenie uspokojenia sytuacji. Wzrost kosztów codziennych zakupów nie przyspiesza, ale też nie wyhamowuje w sposób odczuwalny dla konsumentów. Czy to oznacza trwałą poprawę, czy jedynie chwilowy przystanek przed kolejną falą podwyżek?
W marcu ceny codziennych zakupów wzrosły średnio o 3,8 proc. rdr., utrzymując identyczny poziom jak w lutym i nieco przewyższając styczniowy wynik wynoszący 3,7 proc. rdr. Dane pochodzą z raportu autorstrwa UCE Research pt.: "Indeks cen w sklepach detalicznych", opartego na analizie ponad 97 tys. cen z przeszło 45,5 tys. sklepów.
Jak zauważa dr Agnieszka Gawlik z Uniwersytetu WSB Merito, cny nadal rosną, ale tempo tego wzrostu nie przyspiesza. Ich poziom jest istotnie wyższy niż przed kilkoma laty. Zaznacza, że wpływa to na utrzymujące się poczucie wysokich kosztów życia, często silniejsze, niż sugerują same wskaźniki inflacyjne.
Stabilizacja cen
Eksperci wskazują, że obecna sytuacja to efekt działania dwóch przeciwstawnych sił. Z jednej strony rosną koszty związane z sytuacją geopolityczną i cenami surowców energetycznych, z drugiej – sieci handlowe intensyfikują działania promocyjne, by przyciągnąć klientów.
– Presja kosztowa ciągnie ceny w górę, ale ograniczenia popytowe i rosnąca konkurencja między sieciami handlowymi hamują dynamikę wzrostu. Dlatego marcowy wynik nie oznacza, że problem inflacji znika. Raczej pokazuje, że wchodzimy w bardziej chwiejną fazę, w której ceny mogą pozostawać relatywnie stabilne tylko przejściowo. Przy utrzymaniu napięć na rynku energii należy liczyć się z ponownym wzrostem presji cenowej w kolejnych miesiącach, a ewentualne zawieszenie broni na dłużej i rozmowy pokojowe na Bliskim Wschodzie mogą odegrać tu kluczową rolę – tłumaczy dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis.

