W ubiegłym roku na polskim rynku przybyło 435 000 mkw. nowej powierzchni handlowej w ramach wszystkich formatów, z czego centra handlowe stanowiły 266 000 mkw. Największe otwa...
Rynek nieruchomości handlowych w Polsce czekają zmiany
Niemal 90 proc. Polaków ulega pokusie i wkłada do koszyka produkty, których zakupu wcześniej nie planowało. Eksperci wyjaśniają, jak sieci handlowe stymulują impulsywne decyzje i kto jest na nie najbardziej podatny.
Nieplanowane zakupy to norma wśród Polaków – aż 90 proc. przyznaje się do nich
Wyniki niedawno opublikowanego badania Hybrid Europe o zachowaniach konsumentów wskazują, że aż 89,9 proc. dorosłych Polaków deklaruje, że zdarza im się nabywać towary, których nie mieli na liście zakupów. Zjawisko to ma różną intensywność, ale jak najbardziej potwierdza tezę, że proces zakupowy rzadko przebiega w sposób całkowicie racjonalny. Jedynie 6,3 proc. Polaków nigdy nie ulega zakupowym impulsom w sklepach.
Największa grupa, stanowiąca 35,6 proc. badanych, dokonuje nieplanowanych zakupów „czasami”. W praktyce to oznacza raz na dwie lub trzy wizyty w placówce handlowej. Z kolei 35,2 proc. klientów robi to rzadko, czyli raz na kilka wyjść. Natomiast aż 16,6 proc. konsumentów prawie za każdym razem wychodzi ze sklepu z dodatkowym towarem. Z kolei wariant „zawsze” wskazało 2,5 proc. ankietowanych.
Jak sieci handlowe nakłaniają konsumentów do dokonania nieplanowanych zakupów?
Eksperci podkreślają, że za tymi liczbami kryje się gra emocji i marketingu. Dr hab. prof. UE Małgorzata Kieżel z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach zwraca uwagę na celowe działania sieci handlowych.
– Sklepy celowo tworzą warunki, które zachęcają klientów do podejmowania decyzji impulsywnych. Uwidacznia się to w tworzeniu ekspozycji przy kasach, specjalnym zagospodarowaniu przestrzeni z produktami w promocyjnych cenach, oferowaniu zestawów wielosztukowych itp. Ważną rolę przy zakupach nieplanowanych odgrywa też psychologia konsumenta – wyjaśnia ekspertka.
Spekulacje o możliwym przejęciu sieci Carrefour Polska przez Krajową Grupę Spożywczą nabrały rozmachu po grudniowych wypowiedziach ministra rolnictwa, który dość zdecydowanie opowiedział się za transakcją. Teraz jednak głos zabrało Ministerstwo Aktywów Państwowych – i ton wypowiedzi jest wyraźnie chłodniejszy. Wiceminister Grzegorz Wrona podkreśla: o ewentualnym zakupie może zdecydować wyłącznie zarząd KGS, a podstawą musi być twardy rachunek ekonomiczny, nie polityczne deklaracje.
KGS może inwestować, ale tylko na zasadach rynkowych
W piśmie z 7 stycznia 2026 r., skierowanym do Krajowej Rady Izb Rolniczych, wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wro...

