Obiekt właśnie powiększył grono o kolejnego najemcę, sklep sieci Komfort. Salon zajmie powierzchnię ok. 500 mkw., który zaoferuje różnorodny wybór wykładzin, dywanów, podłóg, pa...
Pod koniec roku otwarcie nowego obiektu handlowego we Wrocławiu
Obecnie około trzy czwarte rynku papierowych wyrobów higienicznych w Polsce należy do marek własnych – przyznaje w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Paweł Bajorek. Nowy prezes Velvet Care zastrzega, że jego firma nie zamierza walczyć z tym trendem, wręcz przeciwnie – będzie go wykorzystywać. Jednocześnie Paweł Bajorek zapowiada walkę o zwiększenie sprzedaży wyrobów marki Velvet. Mówi też o tym, z jakimi segmentami, kanałami i sieciami jego firma wiąże największe nadzieje na wzrosty.
Priorytetem firmy Velvet Care na ten rok jest podbój rynku niemieckiego. Czy ma on swoją specyfikę i czym różni się od polskiego?
Rynek niemiecki jest bardzo ustrukturyzowany. Ugruntowaną pozycję mają na nim dyskonty, takie jak Lidl i Aldi, oraz drogerie DM i Rossmann. Istotną rolę odgrywają gracze wielkoformatowi z bardzo silną pozycją Edeki, Rewe i Kauflanda. Aby zaistnieć za naszą zachodnią granicą, kluczowe jest podpisanie kontraktów z tymi graczami.
Jeśli chodzi o sam sektor papierowych wyrobów higienicznych, różnice nie są wielkie. Wyróżniamy w nim trzy główne kategorie: papier toaletowy (suchy i nawilżany), ręczniki papierowe oraz chusteczki – higieniczne i kosmetyczne. Warto jednak zauważyć, że na przykład chusteczki (zwłaszcza te w pudełkach) mają w Niemczech większy udział w rynku niż w Polsce.
Przyzna pan jednak, że ręczniki papierowe zrobiły w Polsce kolosalną karierę na przestrzeni ostatnich lat?
Zdecydowanie. Ta kategoria osiągnęła już ponad 80 proc. penetracji, co oznacza, że ręczniki papierowe są używane w ośmiu na dziesięć gospodarstw domowych w Polsce. To w dużej mierze zasługa marki Velvet. Wprowadzenie na rynek ręcznika Velvet Turbo zrewolucjonizowało tę kategorię. To nie jest produkt najtańszy, ale dzięki swojej wydajności, wytrzymałości i chłonności wystarcza na znacznie dłużej. Konsumenci to docenili – są gotowi zapłacić za niego kilka złotych więcej, bo widzą w tym realną wartość.
W tym roku najbardziej słodki z dni wypada 12 lutego. Już dziś internet rozgrzany jest spekulacjami, czyje pączki okażą się w tłusty czwartek najtańsze.
Zakład o pączka
Platforma BetFan od kilku dni prowadzi zakłady, kto zwycięsko wyjdzie z rywalizacji o najtańsze pączki. Batalia toczy się między Biedronką a Lidlem. Kursy...


