Obiekt właśnie powiększył grono o kolejnego najemcę, sklep sieci Komfort. Salon zajmie powierzchnię ok. 500 mkw., który zaoferuje różnorodny wybór wykładzin, dywanów, podłóg, pa...
Pod koniec roku otwarcie nowego obiektu handlowego we Wrocławiu
Świąteczny sezon 2025 w branży pet care potwierdził, że rynek produktów dla zwierząt w Polsce dynamicznie się zmienia. Coraz więcej Polaków włącza psy, koty i inne zwierzęta domowe w bożonarodzeniowe tradycje, co wyraźnie widać w strukturze grudniowych zakupów. O tym, jak zmieniają się zwyczaje konsumentów i jakie kategorie zyskują na znaczeniu, opowiedziała portalowi wiadomoscihandlowe.pl Dorota Łyko, dyrektorka ds. kategorii w Maxi Zoo Polska.
Jeszcze kilka lat temu upominki dla psów i kotów były raczej dodatkiem do świątecznych zakupów. Dziś, jak pokazują badania Fressnapf i Maxi Zoo, to pełnoprawny element grudniowego koszyka. Zeszłoroczne analizy wskazywały, że 62 proc. Polaków planowało obdarować swojego pupila prezentem. Mimo, że tegoroczne wyniki nie są jeszcze znane, to wydaje się, że ten sezon potwierdzi umacnianie się trendu.
Widać wyraźnie, że prezenty dla zwierząt nie są już traktowane symbolicznie. Klienci coraz częściej planują je z wyprzedzeniem, wybierając produkty dopasowane do estetyki świąt i charakteru pupila. Dla branży handlowej oznacza to stabilny wzrost znaczenia sezonu grudniowego, który przestał być jedynie chwilowym pikiem sprzedaży.
Humanizacja zwierząt domowych napędza ofertę świąteczną
W sieci Maxi Zoo z roku na rok rośnie zainteresowanie produktami sezonowymi, takimi jak świąteczne zabawki, ubranka, limitowane serie przysmaków czy tematyczne dania dla zwierząt. Szczególnym przykładem są kalendarze adwentowe, które w Polsce pojawiły się stosunkowo niedawno, a bardzo szybko zdobyły popularność.
Adam Kołodziejczyk, prezes spółki Natura, jest przekonany, że sieć drogerii rozszerzy się do 300 sklepów. Oznaczałoby to wzrost aż o 50 procent. W tym celu drogerie Natura chcą iść drogą wyznaczoną przez inne sieci handlowe. Jaka jest strategia sieci?
Zapraszamy do przeczytania trzeciej części wywiadu z Adamem Kołodziejczykiem, który od 13 stycznia 2025 roku jest prezesem spółki Natura, do której należy sieć drogerii. Ma on bogate doświadczenie w branży kosmetycznej. W ostatnich latach był związany z Super-Pharm, gdzie realizował strategię firmy. Kierował także zespołami jako prezes zarządu oraz dyrektor generalny w Gemini Polska i Sephora.
Natura chce wykorzystać sukces Żabki
Gdzie jeszcze dostrzega pan możliwości rozwoju sieci?
– Drogerie Natura wciąż mają sporo tzw. białych plam – mniejszych miejscowości i miast średniej wielkości, w których jeszcze nas nie ma. Te obszary chcemy zagospodarować jak najszybciej. Dobrym przykładem jest Szczecin – miasto, w którym Natury brakuje, a gdzie zdecydowanie powinniśmy być obecni.
– W Polsce jest wiele miast o podobnej wielkości, w których model drogerii blisko klienta może świetnie funkcjonować. Przykład Żabki pokazuje, że konsumenci cenią sklepy, które są blisko nich, tak po sąsiedzku – po większe zakupy jeżdżą dalej, ale do realizacji codziennych potrzeb chcą mieć sklep pod ręką.
– W drogeriach jest podobnie: jeśli połączymy lokalizacje blisko klienta z odpowiednią obsługą, taka formuła, moim zdaniem, ma dużą szansę się sprawdzić.
Restrukturyzacja i stabilizacja sieci drogerii Natura
Jak wygląda sieć Natury po restrukturyzacji i jakie są plany jej rozwoju?
– Po restrukturyzacji sieć Natury pozostaje stabilna – w tym roku zamkniemy lub relokujemy kilkanaście sklepów, ale jednocześnie otwieramy nowe placówki, dzięki czemu liczba sklepów pozostanie na podobnym poziomie. Obecnie mamy około 200 placówek.
– W 2026 roku chcemy osiągnąć 210–215 sklepów, a w 2027 roku spodziewamy się już systematycznego wzrostu liczby sklepów netto, bo zakończy się faza zamykania nierentownych lokalizacji.


