Wyroby czekoladowe najlepiej rotują od września do Bożego Narodzenia. Szczyt sprzedaży kategoria osiąga w okresie świątecznym. Szczególne znaczenie w tym czasie mają tabliczki i...
Czekolada odporna na nastroje konsumenckie
Przejęcie Żabki przez właściciela Circle K potwierdza unikalny status naszego rynku. Były prezes Biedronki, Pedro Pereira da Silva, analizuje równoległy sukces Żabki, Dino oraz Biedronki, wskazując Polskę jako najbardziej udany ekosystem tzw. handlu po sąsiedzku na świecie.
Ogłoszone przejęcie Grupy Żabka przez kanadyjski koncern Alimentation Couche-Tard to nie tylko rekordowa transakcja biznesowa, ale przede wszystkim ostateczne potwierdzenie un...
Po serii ukraińskich ataków na magazyny Wildberries i Ozon rosyjski handel internetowy zaczął odczuwać skutki, których wcześniej mało kto się spodziewał. Część produktów podrożała nawet o 30 proc., dostawy wyraźnie się wydłużyły, a platformy zaczęły szukać sposobów na ograniczenie ryzyka. Eksperci przekonują, że z tych wydarzeń wnioski powinny wyciągnąć nie tylko rosyjskie firmy, ale cały światowy e-commerce
Ataki na magazyny Wildberries
Ukraińskie drony od połowy lipca regularnie atakują magazyny należące do Wildberries, największej platformy e-commerce w Rosji. W kolejnych dniach na celowniku znalazły się również centra logistyczne Ozon. Choć pierwsze informacje dotyczyły przede wszystkim pożarów i zniszczeń hal magazynowych, bardzo szybko okazało się, że konsekwencje odczuwają miliony klientów oraz sprzedawców korzystających z obu platform.
Na Wildberries produkty pozostawione wcześniej w koszykach zakupowych zaczęły drożeć nawet o 30-35 proc. Sprzedawcy tłumaczyli, że nie podnieśli cen samodzielnie. Według nich platforma wycofała finansowane przez siebie promocje, ponieważ musi pokryć koszty odbudowy infrastruktury logistycznej po kolejnych atakach. Jednocześnie standardowy czas realizacji zamówień wydłużył się z 2-4 dni do nawet ponad 10 dni, a w części punktów odbioru zaczęło brakować towarów.
Problemy lidera rosyjskiego rynku szybko rozlały się również na konkurencję. Ozon ograniczył część własnych akcji promocyjnych, później zdecydował o przeniesieniu części droższych produktów z magazynów do punktów odbioru zamówień, a także ponad trzykrotnie podniósł koszt ubezpieczenia towarów znajdujących się w swojej sieci logistycznej. Wszystkie te działania miały ograniczyć ryzyko związane z kolejnymi atakami na infrastrukturę magazynową.
Rosyjskie media i organizacje branżowe zaczęły jednocześnie informować o coraz trudniejszej sytuacji sprzedawców. Część przedsiębiorców wskazywała na rosnące prowizje platform, inni zwracali uwagę, że wypłacane rekompensaty pokrywają jedynie niewielką część strat poniesionych po zniszczeniu magazynów. Z rynku zaczęli wycofywać się najmniejsi sprzedawcy, a liczba firm działających w rosyjskim e-commerce po raz pierwszy od kilku lat zaczęła spadać.
To nie liczba magazynów decyduje o odporności sieci
Choć wydarzenia w Rosji są bezpośrednim skutkiem działań wojennych, eksperci podkreślają, że wnioski z tej sytuacji dotyczą praktycznie każdego dużego operatora logistycznego. Zdaniem Marka Różyckiego, partnera zarządzającego Last Mile Experts, wojna w Ukrainie pokazała przede wszystkim, że nie istnieje infrastruktura całkowicie odporna na zniszczenie. Można jednak budować organizację w taki sposób, aby awaria jednego elementu nie powodowała zatrzymania całej sieci.



