Całkowity wolumen transakcji inwestycyjnych na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce w 2018 r. na poziomie ponad 7,2 mld euro to o 2,2 mld euro więcej od wyniku os...
Rekord wszech czasów na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce
Jeszcze niedawno sztuczna inteligencja była w handlu głównie dodatkiem: chatbotem, rekomendacją produktu albo automatyzacją obsługi klienta. Dziś coraz wyraźniej staje się nowym "punktem wejścia” do zakupów online. Konsumenci nie zaczynają już poszukiwań wyłącznie w Google czy bezpośrednio na platformach marketplace. Coraz częściej pierwszym doradcą zakupowym staje się właśnie AI.
Z analiz Bain & Company wynika, że w Stanach Zjednoczonych już od 30 do 45 proc. konsumentów wykorzystuje generatywną AI na etapie researchu i porównywania produktów. Część użytkowników finalizuje zakupy bezpośrednio w środowiskach takich jak ChatGPT czy Copilot.
Eksperci mówią wprost: retail wchodzi właśnie w moment przełomowy.
GUS niedawno informował o wzroście sprzedaży detalicznej w I kwartale 2026 r. Jednak Dawid Muskus z Vollmart wskazuje, że branża FMCG ma powody do niepokoju. Czy to oznacza, że największemu rynkowi gracze zakończą wojnę cenową, albo chociaż zdecydują się na rozejm?
Optymizm GUS o sprzedaży detalicznej kontra twarde realia rynku FMCG
Główny Urząd Statystyczny podał niedawno dane dotyczące sprzedaży detalicznej za I kwartał 2026 roku. Według raportu, sprzedaż w ujęciu rocznym wzrosła o 4,8 proc., natomiast w samym marcu była wyższa aż o 8,7 procent. Znaczna część specjalistów rynkowych bardzo pozytywnie ocenia te ogólne wskaźniki, opierając się na szerokim obrazie gospodarki.
Jednak – jak wskazuje Dawid Muskus, dyrektor sprzedaży i marketingu w sieci Vollmart – sytuacja w sektorze spożywczym nie wygląda tak kolorowo. Dane GUS wskazują, że kategoria żywności, napojów i wyrobów tytoniowych urosła o 1,5 proc. w I kwartale oraz 4,3 proc. w marcu 2026.
Wielu ekspertów wskazuje, że dane są wyższe od oczekiwań, jednak dogłębna analiza segmentu spożywczego skłania do zadawania trudnych pytań.
– Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? – pyta retorycznie Dawid Muskus.
Ekspert zwraca uwagę, że kluczowy wpływ na marcowe statystyki miało przesunięcie świąt wielkanocnych w kalendarzu. W tym roku Wielkanoc przypadła na samym początku kwietnia, w odróżnieniu od końca kwietnia w roku poprzednim.
Słaby efekt Wielkanocy w koszykach zakupowych
Dawid Muskus uważa, że taki układ kalendarza powinien naturalnie wywołać potężny impuls zakupowy w marcu i znacząco podbić sprzedaż rok do roku. Podobny układ kalendarza świąt miał miejsce w latach 2014 i 2015.


