Oczekiwane przez mieszkańców Górnego Śląska centrum handlowe Gemini Park Tychy wraz ze znajdującymi się w pobliżu obiektami handlowymi Tesco, Obi i Saturn, stworzy główną destyn...
Polski gigant modowy w centrum Gemini
Wygląda na to, że czasy kiedy kojarzyliśmy InPost wyłącznie z dostawami paczek właśnie się kończą. Najnowsze decyzje spółki pokazują wyraźny zwrot w stronę technologii, która może zmienić reguły gry w e-commerce.
Ostatnia konferencja wynikowa InPostu pokazała wyraźnie, że rekordowe liczby przestają być dla zarządu głównym punktem odniesienia. To nie jest tak, że przestają się liczyć, ale jak zapewnia Rafał Brzoska, prezes InPostu: "chcę, żeby moi menedżerowie przede wszystkim skupiali się na wizji, strategii i jej dostarczeniu, a nie myśleniu o tym, co pokażemy na kolejnym callu w następnym kwartale". A obecnie elementem tej strategii stał się asystent zakupowy InPostu.
W centrum InPostu transformacji znalazły się trzy filary:
- sztuczna inteligencja,
- rozwój usług międzynarodowych
- strategiczne podejście do inwestowania, nawet kosztem krótkoterminowej rentowności.
Tym samym spółka wyraźnie sygnalizuje, że oprócz roli operatora logistycznego, firma chce również stać się jednym z kluczowych graczy technologicznych w e-commerce.
Czy InPost będzie budował swój sklep?
Największe emocje budzi zapowiedź wdrożenia asystenta zakupowego opartego na sztucznej inteligencji. Tutaj pojawia się kwestia tego, czy InPost zamierza wejść w bezpośrednią konkurencję z platformami sprzedażowymi i zajmie się samodzielną sprzedażą produktów.
Rafał Brzoska zdecydowanie odcina się od takiej interpretacji. Zapowiada, że firma nie stać kolejnym marketplace’em rywalizującym z własnymi partnerami, a ma dawać jedynie technologiczne możliwości partnerom i nie będzie pobierała prowizji.
– Jesteśmy enablerem, my chcemy by sprzedawcy, zwłaszcza ci mniejsi, średni, mieli szansę konkurować z gigantami, żeby nie mieli podżynanych gardeł wysokimi prowizjami. Dlatego mówimy u nas prowizja od sprzedaży wynosi zero. To dla nich tworzymy platformę, która ma umożliwić im przetrwanie i rozwój na uczciwych warunkach, a nie konkurowanie z nimi przez pryzmat dostarczania produktów bezpośrednio negocjowanych z dostawcami tylko po to, by podcinać jeszcze bardziej gałąź, na której siedzą – mówi Brzoska.
Jednocześnie spółka nie ukrywa, że projekt obarczony jest dużą niepewnością. – Nie jesteśmy przekonani, że to będzie sukces [...]. To jest kolejny wielki bet InPostu, który po metalowej blaszce, po paczkomacie, po InPost Pay’u właśnie testujemy. […] Jesteśmy też świadomi i powiedziałbym bardzo zachowawczy w odtrąbieniu jakiegokolwiek sukcesu na tak wczesnym etapie, bo jesteśmy absolutnie świadomi, że chociażby OpenAI sobie z tym nie poradził. Ale to mnie tylko utwierdza w tym, że tam gdzie duzi nie są w stanie, to niekoniecznie mniejsi nie będą w stanie rozwiązać problemów, których oni nie rozwiązali – tłumaczy prezes InPostu.
Do tego kwestia InPost Plus dotyczy usługi, którą firma uruchomiła stosunkowo niedawno, czyli InPost Fresh. Jak tłumaczy Rafał Brzoska, dotychczasowe rozwiązanie było traktowane jako poligon doświadczalny do nauki potrzeb klientów i sprzedawców dla asystenta AI. A cała funkcjonalność InPost Fresh zostanie wchłonięta do nowego rozwiązania.
Legenda polskiego rynku napojów wchodzi w nowy etap rozwoju. Marka Frugo, należąca do FoodCare, ogłasza ekspansję zagraniczną – w tym na rynek amerykański – oraz prezentuje odświeżoną strategię komunikacji, nowe receptury i powrót do charakterystycznych elementów swojej tożsamości.
Nowa odsłona Frugo opiera się na wyraźnym podkreśleniu polskiego pochodzenia. Receptury napoju zostały opracowane wyłącznie na bazie rodzimych owoców, co – jak wskazuje producent – ma stanowić wyróżnik na rynkach zagranicznych.
Polskie smaki jako przewaga konkurencyjna Frugo
Frugo stawia na reinterpretację swojej kultowej oferty, sięgając po smaki znane z polskich domów. W portfolio znajdują się m.in. warianty Czarne, Zielone, Żółte i Czerwone, a także edycje limitowane – Różowe i Białe. Charakterystyczne kompozycje owocowe, takie jak agrest, mirabelka czy aronia, mają budować unikalność marki na tle globalnej konkurencji.


