Park Handlowy Auchan Bielany jest jednym z największych obiektów handlowych na Dolnym Śląsku, a klienci mogą korzystać z bogatej oferty około 70 salonów znanych polskich i międz...
Salon sieci Empik wkracza do Auchan Bielany
Branża e-commerce od lat ściga się o to, kto pozwoli klientom zamawiać później. Jednak – jak przekonuje Rafał Szcześniewski z Goodspeed – ten wyścig może prowadzić donikąd. Coraz więcej wskazuje na to, że konsumenci oczekują dziś czegoś zupełnie innego niż tylko późnego cut-offu. Czy to oznacza zmianę reguł gry w logistyce dostaw?
Wydłużanie godzin przyjmowania zamówień stało się jednym z głównych elementów konkurencji w handlu internetowym. Jednak, jak wskazuje w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Rafał Szcześniewski, head of sales w Goodspeed, nie zawsze odpowiada to realnym potrzebom klientów.
– W tradycyjnym modelu branża e-commerce od lat walczy o wydłużenie tak zwanego cut-offu czyli momentu, do którego można składać zamówienia. Jednak czy warto się o to ścigać? Późny cut-off np. do 21:00 czy 23:00 daje klientowi możliwość późnego złożenia zamówienia, ale nie zawsze sprawia, że paczka dotrze szybciej. To dwie zupełnie różne potrzeby – tłumaczy Szcześniewski.
Ekspert zwraca uwagę, że konsument często działa w przekonaniu, iż późniejsze zamówienie zwiększa szansę na szybką dostawę następnego dnia. Tymczasem rzeczywistość logistyczna wygląda inaczej, a brak konkretnego przedziału doręczenia tylko pogłębia niepewność.
Koszty przesuwania cut-offu
Przesunięcie cut-offu nawet o 15 minut oznacza dla firm ogromne inwestycje. Dotyczą one zarówno infrastruktury operacyjnej, jak i systemów IT oraz organizacji pracy magazynów. Ekspert wskazuje, że mimo tych nakładów efekt końcowy nie zawsze jest odczuwalny dla klienta. Jeżeli przesyłka dociera kolejnego dnia o 15:00 zamiast o 12:00, to realny czas realizacji zamówienia się wydłuża, a nie skraca.
Z danych Ceneo wynika jednocześnie, że konsumenci zwracają szczególną uwagę na koszty dostawy oraz brak jasnych informacji o czasie doręczenia. To właśnie te czynniki często decydują o finalizacji zakupów.
Zmieniające się oczekiwania klientów coraz wyraźniej pokazują, że najważniejsza staje się przewidywalność. Jak tłumaczy Szcześniewski, konsumenci nie chcą już zgadywać, czy kurier pojawi się rano czy po południu. Istotne jest dla nich to, czy będą w stanie zaplanować swój dzień bez konieczności czekania na przesyłkę. W efekcie rośnie znaczenie precyzyjnego określenia momentu dostawy, a nie samej godziny złożenia zamówienia.
Polacy biją rekordy w systemie kaucyjnym. W jednym ze sklepów sieci Rabat Detal (GK Specjał) klient oddał jednorazowo blisko 1100 opakowań. Sprzedawcy zauważają, że zwroty butelek i puszek przekładają się także na większy ruch w placówkach. Jednak coraz częściej dochodzi także do prób oszustwa.
Nowy rekordzista ze sklepu Rabat Detal (GK Specjał): 1095 opakowań podczas jednej wizyty
System kaucyjny staje się ogromną szansą nie tylko dla największych sieci handlowych, ale również dla lokalnych przedsiębiorców. Doskonałym tego przykładem jest sklep monopolowy Smakosz w Opolu zrzeszony w sieci Rabat Detal (Grupa Kapitałowa Specjał). To właśnie w tym punkcie 31 marca odnotowano nowy rekord systemu kaucyjnego w Polsce. Jeden klient zwrócił tam aż 1095 opakowań w trakcie tylko jednej sesji.
Warto zauważyć, że w ciągu zaledwie jednego dnia liczba wszystkich zebranych sztuk w tej opolskiej placówce zbliżyła się do dwóch tysięcy. Taki wynik dobitnie udowadnia, że dobrze przygotowane punkty potrafią sprawnie obsłużyć system i przyciągnąć kupujących.
– Widzimy duże zaangażowanie klientów w zwroty opakowań, co przekłada się na realny ruch. Cieszy mnie, że jesteśmy w stanie sprawnie to obsłużyć i utrzymać porządek w sklepie nawet przy większej liczbie zwrotów – mówi właściciel sklepu, Błażej Ziomek.
Właściciel sklepu przyznaje jednak, że tak duży wolumen opakowań w systemie kaucyjnym wymaga także odpowiedniej organizacji pracy całej załogi. Co istotne, chociaż sklep nie jest duży, to rekord został w nim osiągnięty przy wykorzystaniu recyklomatu firmy Tomra.
Biedronka, Lidl i Auchan – wysokie vouchery za zwrot butelek i puszek
Warto zwrócić uwagę, że wcześniejsze rekordy także były olbrzymie i należały do klientów Biedronki i Lidla, a wcześniej Auchan.


