Sejm uchwalił ustawę o zakazie handlu w Wigilię! Będzie też dodatkowa niedziela handlowa w grudniu
W środę rano Sejm uchwalił ustawę zakazującą handlu w Wigilie przypadają...
Sejm uchwalił ustawę o zakazie handlu w Wigilię! Będzie też dodatkowa niedziela handlowa w grudniu
W środę rano Sejm uchwalił ustawę zakazującą handlu w Wigilie przypadają...
Mimo trudnego otoczenia rynkowego i osłabionej siły nabywczej konsumentów, Pepco Group nie zamierza podnosić cen produktów. Strategia dyskontera opiera się na optymalizacji kosztów, uproszczeniu struktury grupy oraz agresywnej ekspansji w mniejszych miastach i na rynkach Europy Zachodniej. Dyrektor finansowy Pepco zapewnia, że firma jest gotowa bić się o klientów z LPP i należącą do tej grupy siecią Sinsay.
Sieć dyskontów niespożywczych Pepco nie planuje podnoszenia cen w celu ratowania marż. Zamiast tego firma stawia na poprawę wewnętrznej efektywności.
Jak podkreślił w rozmowie z Reutersem Hugo van Santen, dyrektor finansowy marki Pepco, ambicją firmy jest utrzymanie statusu lidera cenowego przy jednoczesnej poprawie rentowności.
Strategia grupy uległa w ostatnim czasie istotnemu uproszczeniu. Po ubiegłorocznej sprzedaży brytyjskiej sieci Poundland, Pepco skupia się na swojej głównej marce oraz operacjach w Europie kontynentalnej, które generują wyższe marże.
Globalne notowania surowców rolnych kontynuują trend spadkowy. Styczniowy odczyt indeksu cen żywności FAO wyniósł 123,9 pkt, co oznacza spadek o 0,4% względem grudnia. Choć dynamika obniżek wyhamowała, rynki znajdują się obecnie w zupełnie innym punkcie niż w kryzysowym 2022 roku – ceny są o blisko 23% niższe od ówczesnych maksimów.
Styczniowa korekta to przede wszystkim efekt taniejącego nabiału, cukru i mięsa. Te spadki z nawiązką zrekompensowały drożejące oleje roślin...