Sejm uchwalił ustawę o zakazie handlu w Wigilię! Będzie też dodatkowa niedziela handlowa w grudniu
W środę rano Sejm uchwalił ustawę zakazującą handlu w Wigilie przypadają...
Sejm uchwalił ustawę o zakazie handlu w Wigilię! Będzie też dodatkowa niedziela handlowa w grudniu
W środę rano Sejm uchwalił ustawę zakazującą handlu w Wigilie przypadają...
Rynek e-grocery w Polsce rośnie nawet o 40–60 proc. rocznie, ale wciąż stanowi niewielką część handlu. Eksperci wskazują, że o jego przyszłości zdecydują logistyka oraz jakość produktów i obsługi. Branża uważa, że zyskają klientów rozczarowanych dyskontami. – Doświadczenia zakupowe klientów z dyskontów są dramatyczne. Dlatego zakupy online będą się rozwijać – uważa Michał Krowiński.
Podczas debaty o branży e-grocery na Retail Trends 2026, którą prowadził Karol Tokarczyk z Polityki Insight, eksperci zgodnie podkreślali, że segment e-grocery znajduje się w fazie intensywnego rozwoju.
– Rośniemy o 40–50 proc. rok do roku. To nie jest tak, że wracamy do gry o klienta, bo cały czas się dynamicznie rozwijamy – wskazał Michał Krowiński, współzałożyciel Lisek.App.
Jednocześnie skala rynku pozostaje ograniczona. – Wzrosty są ogromne – po 40, 50 czy nawet 60 proc. – ale warto pamiętać, że cały segment to niespełna 2 proc. rynku – zaznacza Daniel Nicota, Head of Commercial w Mamyito.pl.
Z kolei Łukasz Turczyński, Senior General Manager w Bolt Food zwrócił uwagę, że rynek coraz wyraźniej się segmentuje, co będzie wpływać na dalszy rozwój modeli biznesowych.
– W ostatnim czasie następuje stabilizacja rynku, a konkurencja coraz bardziej koncentruje się na optymalizacji kosztów – zauważył Grzegorz Bielecki, Chief Operating Officer i członek zarządu w Frisco.
Uczestnicy debaty podczas Retail Trends 2026 wskazują, że jednym z głównych motorów wzrostu e-grocery jest wygoda zakupów online.
– Doświadczenie klienta z sieci dyskontów jest dramatyczne. Najpierw musi stanąć do kolejki do parkomatu, później czeka go slalom między paletami i następna kolejka, tym razem do kasy samoobsługowej, która zazwyczaj też ma jeszcze problemy. Właśnie dlatego powstały zakupy online. Możliwość zamówienia wszystkich potrzebnych produktów z domu z dostawą w ciągu 15-20 minut będzie przekonywać coraz więcej osób – uważa Michał Krowiński.
Sieć Stokrotka na koniec lutego br. miała w ofercie sklepów już 878 produktów pod marką własną, wobec 646 rok wcześniej i konsekwentnie rozwija ofertę w zróżnicowanych kategoriach. To kierunek, który wychodzi naprzeciw wyraźnym zmianom na rynku.
Produkty marek własnych odpowiadają już za ponad 27 proc. wartości sprzedaży FMCG i blisko 33 proc. wolumenu w Polsce (NielsenIQ, PLMA), co oznacza, że co trzeci produkt tr...