Pięć osób z Koalicji Obywatelskiej w interpelacji do minister klimatu i środowiska Anny Moskwy zwraca uwagę, że we Francji przepisy dotyczyć będą głównie parkingów zlokalizow...
Obowiązkowe panele fotowoltaiczne na parkingach przy sklepach i centrach handlowych. Posłowie podchwycili temat
Marki własne w Polsce rozwijają się doskonale, a Polacy wydali na nie aż 67 mld zł. To niemal jedna czwarta całego koszyka FMCG. Ten rozwój wynika z kilku czynników, a jednym z nich jest trend „smart” zakupów, który stosuje ponad 80 proc. Polaków. Eksperci z YouGov wskazują, że sieci handlowe odpowiadają na potrzeby konsumentów i rozwijają marki własne.
Polacy uważają się za smart shopperów i chętnie sięgają po marki własne
Z raportu YouGov „Shopping Monitor 2026” wynika, że aż 83 proc. Polaków zalicza się do grona tak zwanych smart shopperów. W praktyce oznacza to, że konsumenci planują wizyty w sklepach, analizują składy produktów oraz aktywnie korzystają z cyfrowych narzędzi ułatwiających wybór lub pozwalających uzyskać rabaty. Raport YouGov wskazuje także, że maleje odsetek osób kierujących się przy półce wyłącznie najniższą ceną, podczas gdy na znaczeniu zyskują jakość, wygoda oraz szeroko pojęte doświadczenie z marką.
– Zjawisko tzw. smart shoppingu wykracza dziś daleko poza proste porównywanie cen – zauważa Rafał Dobrowolski, strategic insight manager w YouGov.
Ekspert podkreśla, że dzisiejsi klienci są doskonale przygotowani do wizyty w sklepie, wiedzą, czego szukają i nie boją się testować rynkowych nowości.
– Marki własne trafiają w ten trend idealnie: oferują dobrą relację wartości do ceny, są łatwo dostępne i coraz częściej wzbudzają zaufanie dzięki stałej jakości i estetyce. To powoduje, że przestają być tylko „opcją w trudnych czasach”, a stają się świadomym wyborem także wśród klasy średniej i młodszych grup konsumentów – dodaje Rafał Dobrowolski.
Nieograniczone frytki za 20 dolarów miesięcznie? Internet przez chwilę uwierzył, że McDonald’s naprawdę pracuje nad abonamentem na frytki. Plotka błyskawicznie obiegła media społecznościowe, wywołując tysiące komentarzy, memów i dyskusji o rosnących cenach fast foodów. Problem w tym, że cała historia okazała się zmyślona.

