Pięć osób z Koalicji Obywatelskiej w interpelacji do minister klimatu i środowiska Anny Moskwy zwraca uwagę, że we Francji przepisy dotyczyć będą głównie parkingów zlokalizow...
Obowiązkowe panele fotowoltaiczne na parkingach przy sklepach i centrach handlowych. Posłowie podchwycili temat
Jakie wymagania muszą spełnić polscy średni i mali producenci żywności, żeby wejść ze swoimi produktami do sieci handlowych do dużych sieci handlowych i dlaczego nie każdy owoc trafia do sprzedaży? O tym opowiedział portalowi wiadomoscihandlowe.pl Damian Palus z Gospodarstwa sadowniczego Bracia Palus, zajmującego się produkcją jabłek.
Co jakiś czas głośny staje się temat sprowadzania przez sieci handlowe produktu "z końca świata", kiedy taki sam, często lepszy jakościowo, można produkować lokalnie. Przykładem tego jest m.in. szczypiorek z Kenii sprzedawany w Biedronce, który nawet zimą jest dotępny u polskich producentów. Zaczyna się wtedy polowanie na czarownice, stawiane są zarzuty o brak patriotyzmu gospodarczego itp. Jednak odpowiedź na te zarzuty jest o tyle prozaiczna, co skomplikowana, a jest nią skala.
Z podobnymi problemami co producenci szczypiorku, spotykają się inni producenci żywności, w tym jabłek. Oprócz skali produkcji, jedną z najważniejszych cech jaką musi spełnić produkt, żeby trafić na sklepowe półki, jest kryterium jakości. Jak wskazują producenci z Fajsławic to nie jest ich problemem.
– Jabłka Fajsławickie charakteryzują się wyrazistym smakiem na tle innych owoców. Nasz specyficzny klimat sprzyja uprawie jabłek wysokiej jakości. Gleby, na której uprawiane są jabłonie są żyzne, a podkład kamienny wgłębi gleby pozwala na przyswajalność wapna, który jest budulcem twardości jabłek, tzw. jędrność. Jest to odkrycie dzięki któremu wysyłki jabłek do krajów takich jak Indie, Libia, Egipt, Arabia Saudyjska docierają bez problemu – powiedział portalowi wiadomoscihandlowe.pl Damian Palus z Gospodarstwa sadowniczego Bracia Palus.
Grupa LPP podsumowała przełomowy 2025 rok, osiągając 23 mld zł przychodu i wzrost zysku netto o 36 proc. Dzięki sukcesowi marki Sinsay, ekspansji w Azji Centralnej oraz miliardowym inwestycjom w robotyzację i AI, odzieżowy gigant z Gdańska umacnia pozycję lidera i rekomenduje rekordową dywidendę w wysokości 900 zł na akcję.
LPP ...

